Każdy ponad każdym

Marek Papszun na razie pozostanie trenerem Rakowa, ale myślami jest już w Legii. W Częstochowie muszą przygotowywać się na nową rzeczywistość, ale czy są na nią gotowi?

No to ci pa, Częstochowo... - czy tak należy interpretować ostatnie spekulacje wokół Marka Papszuna? Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Pamiętacie tytułowy hit zespołu WWO sprzed ponad 20 lat? „Innego traktuję jakby był niczym. Wszyscy najmądrzejsi myślą chyba, że są wybrańcami. (…) Na takie podejście brak mi słów…” - brzmiał w skrócie refren hiphopowej grupy, który powinien kojarzyć prawie każdy z dzisiejszych 30- i 40-latków. Wyjątkowo dobrze oddaje on nastroje w polskiej piłce dotyczące odejścia z Rakowa do Legii Marka Papszuna, a także szukania następcy w Częstochowie.

W czwartkowe popołudnie wieść o tym, że jeden z najlepszych polskich trenerów ma nagle porzucić pracę w drużynie wicemistrza Polski na rzecz będącej w potężnym kryzysie Legii, przyćmiła nawet losowanie barażowych par mundialu. Sportowe media poświęcały sprawie specjalne programy, prześcigając się w najnowszych doniesieniach „z frontu”.

Wszystkie sprowadzały się do wspólnego mianownika: sprawa jest przesądzona, a do ustalenia pozostała jedynie kwestia, czy i jaką kwotę stołeczni będą musieli wypłacić częstochowianom, aby Papszuna wyrwać. Szkoleniowiec, wracając na Limanowskiego przed sezonem 2024/25, zastrzegł sobie w specjalnej klauzuli możliwość odejścia w razie pojawiania się wyjątkowo korzystnej oferty. I tutaj pojawiają się rozbieżności. Wedle klubu miała ona dotyczyć wyłącznie reprezentacji narodowych oraz klubów zagranicznych, według szkoleniowca - również Legii.

Prawdopodobnie to ostatnie miało charakter ustny, a właściciel Rakowa Michał Świerczewski, czując się urażony, a może nawet zdradzony, jeśli będzie zmuszony pogodzić się ze stratą szkoleniowca, którego blisko 10 lat temu „stworzył”, zrobi to z maksymalną rekompensatą ze strony warszawian. Legia, chcąc zatrudnić Papszuna, musi uzyskać zgodę Rakowa, a to sprawia, że właściciel x-komu ma dobre karty w ręku. Mówi się o kwocie około miliona euro, co będzie rekordem transferowym ekstraklasy pod względem trenerów. Biorąc pod uwagę, że w czerwcu 2026 szkoleniowcowi kończyłby się kontrakt, dla Rakowa to całkiem niezły interes.

Nie o pieniądze tylko jednak tu chodzi. Świerczewskiemu, który już dawno był w stanie rzucić wyzwanie Dariuszowi Mioduskiemu (czyt. Legii) pod względem finansowym, niezwykle trudno pogodzić się z faktem, że stołeczny klub jednak pokazał mu miejsce w szeregu pod względem marki. Ta zniewaga może być o wiele bardziej bolesna od tej finansowej.

Właściciel Rakowa, który miał prawo poczuć się dotknięty podchodami Legii, sam niestety zachował się podobnie w stosunku do Polonii. Na następcę Papszuna wytypowany został bowiem Łukasz Tomczyk – twórca obecnych sukcesów bytomian w I lidze oraz... częstochowianin, którego już wcześniej Papszun widział w roli swego asystenta. Częstochowianie sami podjęli rozmowy z trenerem z pominięciem klubu z Bytomia, ale pierwsza oferta była – delikatnie mówiąc – nie do przyjęcia. Bez wdawania się w liczby: Tomczykowi zaoferowano kwotę blisko 10 razy niższą od obecnej pensji Papszuna! Trener Polonii Bytom na ten moment nie jest zainteresowany porzuceniem własnego projektu i co najmniej do końca rundy jesiennej skupi się na pracy w Bytomiu. Papszun również nie otrzyma zgody na ekspresową przeprowadzkę do stolicy. Do tej może dojść najwcześniej po meczu Ligi Konferencji z Omonią Nikozja (18.12). I to tylko przy spełnieniu przez Legię wszystkich żądań. Każdy ponad każdym…

Mariusz Rajek


„Wokół mojego nazwiska często krążą różne dywagacje. To jest naturalne, rozumiem to, ale jeśli będą jakieś konkretne informacje, w przypadku,gdybym miał kiedykolwiek odejść z Rakowa, to pewnie dowiecie się o tym w innych okolicznościach. jestem trenerem Rakowa, ta konferencja dotyczy meczu z Piastem i właśnie o tym powinniśmy rozmawiać”

Marek Papszun podczas piątkowej konferencji prasowej

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się