Katastrofa faworytów
Prowadzący po programie krótkim Ilia Malinin nie wytrzymał presji, osuwając się na 8. miejsce. Ale nie tylko dla niego lód był za śliski.
Wysiłek Władimira Samojłowa wystarczył do wyprzedzenia tylko trzech rywali... Fot. PAP/EPA
ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE
Władimir Samojłow powinien sobie uświadomić, że igrzyska to nie mistrzostwa kraju, a program dowolny to nie przejazd treningowy... Aż 36 lat przyszło nam czekać na występ reprezentanta Polski w olimpijskim programie dowolnym. Ostatnim był Grzegorz Filipowski, który zajął 11. miejsce w Albertville.
„Wowa” utrzymał „oczko”
Dziś takich łyżwiarzy w naszym kraju już nie ma, więc musimy się „posiłkować” obcokrajowcami. Jednym z nich jest Samojłow, który urodził się w Moskwie, a polskie obywatelstwo ma od 5 lat. W naszym języku mówi tak sobie, a gdy brakuje mu słowa, przechodzi na angielski. Nie przeszkodziło mu to jednak wywalczyć pięciu tytułów mistrza Polski. Na niedawnych mistrzostwach Europy w Sheffield był 19., co w Mediolanie rewelacji nie zwiastowało. W programie krótkim trafił „oczko”, to znaczy zajął 21. miejsce (77,57 pkt). Mogło to stanowić niezłą pozycję wyjściową do ataku, ale... Jadący do utworu „Human” brytyjskiego wokalisty Rory'a Grahama, bardziej znanego jako Rag'n'Bone Man, Samojłow na początku programu nie zdołał ustać poczwórnego lutza.
- Bardzo tego żałuję, ale cieszę się, że udało mi się pozbierać i jechać dalej - skomentował zawodnik, który po chwili utrzymał poczwórnego salchofa, a następnie czysto skoczył potrójnego axla. Kombinacja podwójnego flipa z podwójnym teo-loopem nie zrobiła wrażenia na sędziach, ale potrójny lutz z potrójnym toeloopem oraz kombinacja potrójnego flipa z potrójnym salchowem już tak. W sumie za walory techniczne „Wowa” otrzymał 72,65, za komponenty 73,03, czyli łącznie 144,68 pkt. Był to 17. wynik w programie dowolnym, co po dodaniu 77,57 pkt za pierwszy przejazd pozwoliło utrzymać 21. pozycję. - Towarzyszyły mi olbrzymie emocje, bo sam udział w igrzyskach uważam za sukces. Mam jednak mieszane uczucia. Kombinacja trzech toeloopów jest moją ulubioną, ale w tym sezonie wychodzi mi ona tylko na treningach... - zawieszał głos Samojłow.
Zjazd lidera
Gdy łapał oddech, rozgorzała walka o medale, która przyniosła sensacyjne rozstrzygnięcia, bo jedynie Japończyk Yuma Kagiyama zdołał utrzymać 2. pozycję - 280,06 pkt (103,07+176,99). Będący tuż za nim Francuz Adam Siao Him Fa nie ustrzegł się błędów, osuwając się na 7. miejsce, ale największy zjazd, zanotował Ilia Malinin. Liderujący po programie krótkim Amerykanin nie wytrzymał presji. - Zawaliłem. Nie czułem nic poza nerwami - powiedział dwukrotny mistrz świata, który miał dwa upadki i nawet brawurowo wykonane salto nic mu nie dało. Dopiero 15. miejsce za program dowolny (156,33 pkt) globalnie pozwoliło mu zająć 8. pozycję (264,49 pkt). To największa sensacja ostatnich lat. Skorzystał na niej Michaił Szajdorow z Kazachstanu. Wicemistrz świata pojechał niemal bezbłędnie - skoczył m.in. poczwórnego salchowa - i jak usiadł na fotel lidera, to już się z niego nie podniósł, uzyskując łącznie 291,58 pkt (92,94+198,64), a po programie krótkim był 5. Podium uzupełnił Japończyk Shun Sato - 274,90 pkt (88,70+186,20).
Marek Hajkowski
