Katalonia na fali
Dwa najlepsze zespoły w ostatnich pięciu kolejkach LaLiga znajdowały się w jednym mieście.
Trenerzy Barcelony i Espanyolu pozowali z koszulkami swoich zespołów przed sobotnim starciem. Fot. PAP/EPA
HISZPANIA
Espanyol i Barcelona godnie reprezentują stolicę Katalonii i w ostatnich tygodniach 2025 roku nie traciły punktów. Jak w przypadku Blaugrany nie może to dziwić - w końcu to wielki klub, który znajduje się na pierwszym miejscu w tabeli, tak w przypadku Periquitos (Papużki) ich forma może wzbudzać większe emocje. Espanyol jest na piątym miejscu i traci tylko dwa punkty do strefy gwarantującej udział w Lidze Mistrzów. Podopieczni Manolo Gonzaleza potrafią graćw piłkę, choć teoretycznie ich ostatnie dobre wyniki mogą wynikać ze słabości rywali…
Trudna historia
Dopiero w sobotę otrzymają szansę zaprezentowania się przed poważnym przeciwnikiem, a będzie nim… wspomniana Barcelona. Espanyol zagra przed własną publicznością. Derbowe starcie zawsze budzi ogromne zainteresowanie, ale z powodu tak dobrych wyników obu drużyn, teraz jest jeszcze większe! Trener Barcy Hansi Flick zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie to kolejny łatwy mecz dla jego piłkarzy. – Będzie to interesujące spotkanie, bo nasi najbliżsi przeciwnicy wykonali w ostatnim czasie fantastyczną pracę. Muszę pogratulować trenerowi Manolo, bo to, co zrobił z Espanyolem, jest niesamowite. Ostatnio wygrał pięć meczów z rzędu i to naprawdę imponująca sprawa. To zespół, który jest na fali i ma w sobie pewność siebie. W zeszłym sezonie walczył o utrzymanie, a teraz jest zupełnie inaczej – podkreślił niemiecki opiekun Barcelony. Czy to jednak oznacza, że Espanyol szykuje się na zwycięstwo z Blaugraną? Jeśli tak się stanie, dojdzie do ogromnej sensacji. Choć derby Barcelony mają ogromną tradycję (rozgrywane są od 1928 roku!), w ostatnich latach brakuje w nich szokujących emocji sportowych. Espanyol po raz ostatni w Primera Division pokonał Barcelonę w sezonie 2008/09, gdy wygrał na wyjeździe 2:1. Od tego czasu w lidze dominuje tylko Barcelona. Od tego spotkania oba zespoły zmierzyły się ze sobą 29 razy, z czego Barca wygrała 22-krotnie, a tylko siedem meczów zakończyło się remisem. Statystyka Espanyolu tylko trochę polepsza się, jeśli dodamy do równania mecze Pucharu Króla. W sezonie 2017/18 Periquitos wygrali w ćwierćfinale zmagań u siebie, ale następnie przegrali na wyjeździe i nie przeszli do kolejnej rundy. Co ciekawe, było to pierwsze zwycięstwo Espanyolu z Barceloną w Pucharze Króla od sezonu 1969/70! Historia meczów tych zespołów nie sprzyja więc ekipie Manolo Gonzaleza...
W otoczeniu agentów
Wczoraj otwarte zostało okno transferowe w Hiszpanii. Choć Barcelona zmaga się z problemami finansowymi i regularnie ma trudności z wypełnieniem limitów finansowego fair play, działacze klubu myślą o potencjalnych transferach. Barcelona może skorzystać na kontuzji Andreasa Christensena, dzięki której będzie mogła sprowadzić nowego piłkarza i łatwiej będzie go zarejestrować w rozgrywkach LaLiga. Hansi Flick nie wyklucza, że z takiej okazji Blaugrana może skorzystać. – Jeśli spojrzymy na obronę, na pozycję bocznych i środkowych defensorów, to widać, że potrzebujemy jeszcze jednego zawodnika. To jednak trzeba jeszcze przedyskutować, bo zimą nie jest łatwo pozyskać zawodnika na odpowiednim poziomie. Wierzę, że jesteśmy w stanie kogoś sprowadzić, ale taki transfer musi mieć przede wszystkim sens – stwierdził Niemiec. Z kolei prezydent klubu Joan Laporta ostatnie dni grudnia spędził w Dubaju, gdzie odbyła się gala Globe Soccer Awards (przyznawane na niej są nagrody piłkarskie za osiągnięcia w kończącym się roku). Kataloński dziennik Sport poinformował, że sternik Barcy spędził Sylwestra w otoczeniu agentów piłkarskich, m.in. Jorge Mendesa. Miał z nim rozmawiać o ewentualnej przeprowadzce do Barcelony – po raz drugi w karierze – Joao Cancelo, piłkarza Al-Hilal. Na razie jednak do transferu jest daleko, ponieważ znacznie bardziej zainteresowany Portugalczykiem jest Inter Mediolan.
Kacper Janoszka
