Kasy na stadion nie ma!
Chorzowska rada miasta odrzuciła projekt uchwały budżetowej na kolejny rok, gdzie miały się znaleźć się m.in. pieniądze na nowy stadion. To jednak nie koniec sprawy.
Prezydent Szymon Michałek musi jeszcze zawalczyć o pieniądze na Nową Cichą! Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
RUCH CHORZÓW
W poniedziałek prezydent Chorzowa Szymon Michałek zaprezentował koncepcję nowego stadionu przy Cichej 6. Starego już nie ma, w tym roku został rozebrany, a w 2026 miały rozpocząć się pierwsze etapy inwestycji w formie „zaprojektuj i wybuduj”. Pisaliśmy o tym ostatnio. Na ten cel prezydent planował przeznaczyć 17 mln zł, które chciał wpisać w budżet miasta na rok 2026. Wczoraj jego projekt został poddany głosowaniu przez radę miasta i... nie przeszedł.
Popis odwiecznych wrogów
Michałek ostatnio kilkukrotnie powtarzał, że skoro obaj jego kontrkandydaci w walce o fotel prezydenta – tj. Andrzej Kotala z Koalicji Obywatelskiej i Grzegorz Krzak z Prawa i Sprawiedliwości – mieli w swoich programach budowę nowego stadionu, to ich ugrupowania nie powinny mieć problemu z zaakceptowaniem środków na tę inwestycję. Jak się okazało – miały. Zarówno radni PiS, jak i KO zagłosowali przeciwko budżetowi (13 osób), a zaakceptować go chcieli tylko przedstawiciele Ruchu Samorządowego Szymona Michałka – 9 osób. Jeden radny (KO) był nieobecny. Dla niektórych mogła to być pewna niespodzianka, bo jeszcze kilka dni temu można było usłyszeć, że PiS poprze wniosek prezydenta. Ekipa Michałka ma jednego radnego mniej niż KO (9 do 10), więc 4 przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości ma duże znaczenie. W wielu kwestiach szli oni tą samą ścieżką co urzędujący prezydent, ale teraz zgodzili się z „odwiecznym wrogiem”.
Dlaczego nie chcą?
– Skąd pieniądze na stadion? – pytał radny KO, w przeszłości zaangażowany w ten temat u boku poprzedniego prezydenta, Marcin Michalik. – Kwoty mówią o 400 mln zł. Brakuje informacji, skąd finansowanie utrzymania stadionu, a to kilkanaście mln zł na rok. Pieniędzy nie ma wpisanych także w Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF), więc to na pewno wyzwanie, przed którym stoi pan prezydent, radni, a przede wszystkim mieszkańcy – powiedział. W podobne tony uderzył wspomniany Grzegorz Krzak z PiS-u. – Koncepcja mówi o większym stadionie niż proponowano w przeszłości. Zakładamy, że koszt przekroczy 400 mln – stwierdził.
W głosach przeciwnych projektowi budżetu wskazywano także na brak uwzględnienia głośnego tematu zamkniętej estakady oraz na wykup kolejnych udziałów (akcji) w Ruchu Chorzów. Na ten cel miałoby być przeznaczone 6,8 mln zł, co w praktyce oznacza „zaległą” kwotę nieprzelaną w 2025 roku (nieraz pisaliśmy o problemach klubu, który czeka na obiecane pieniądze), a także tę na rok następny. Inna sprawa, że cały czas prezydent i jego prawnicy nie znaleźli sposobu, aby wspomóc Ruch miejskimi pieniędzmi w taki sposób, aby nie drażnić prokuratury (o tym też wspominaliśmy).
Ile to będzie kosztować?
Należy jeszcze dodać, że w budżecie miały znaleźć się środki na wynajem przez Niebieskich Stadionu Śląskiego – niecałe 2,9 mln. Jeszcze poprzedni prezydent zobowiązał się, że miasto weźmie na siebie temat opłacania Kotła Czarownic. Ruch wykłada swoje pieniądze, a Chorzów mu to potem wyrównuje... no i na razie na to wyrównanie przy Cichej ciągle czekają.
Prezydent na poniedziałkowej prezentacji nie chciał podawać dokładnej kwoty, ile będzie kosztowała arena. Rok temu mówił jednak o 300 mln zł (naszym zdaniem nierealne), ale w WPF, ujmującej lata 2023-2041, widnieje 395 mln. Rok temu było to 408 mln, ale jak sama nazwa wskazuje – mowa o prognozie i nie należy się do niej przywiązywać. Rok temu rokroczne kwoty na stadion wynosiły (licząc od 2025): 36,2 mln (tyle było), 32,7 mln (2026), 31,9 mln, 31,2 mln itd. W tej najnowszej, o co walczył też prezydent, w 2026 roku miało/ma być jednak 17,7 mln, a potem – 39,3 mln, 38,6 mln itd. Prognoza prognozą, ale wszystko potem musi znaleźć odzwierciedlenie w budżecie na konkretny rok.
RIO, ale nie de Janeiro
Co dalej? Nic nie jest jeszcze przesądzone. Rada miasta ma czas do 31 stycznia, aby dogadać się w sprawie uchwały budżetowej. Jeśli się nie uda, zrobi to Regionalna Izba Obrachunkowa, co jest jednak ostatecznością. RIO skupia się tylko na najważniejszych wydatkach i inicjatywach, a to nie jest dobra wiadomość dla stadionów, zawodowych klubów sportowych i w ogóle inwestycji. Co jednak ciekawe – a o czym poinformował sam Szymon Michałek w social mediach (na sesji nie zabrał głosu, jego radni również): – Budżet został odrzucony. Stało się to mimo pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz pozytywnych opinii komisji Rady Miasta. To sytuacja bezprecedensowa w historii naszego miasta.
To nie koniec finansowych emocji dla kibiców Ruchu. Dzisiaj o godz. 10 odbędzie się bowiem walne zgromadzenie akcjonariuszy. To już jednak temat na inne wydanie...
Piotr Tubacki
