Kaski na głowę i do boju!

Czas na grę o złoto: Lublin kontra Poznań.

Lublinianki jak na razie kroczą przez play off bez porażki. fot. Facebook LOTTO AZS UMCS Lublin

ORLEN BASKET LIGA KOBIET

We wtorek rozpoczyna się walka o mistrzostwo Polski. Lotto AZS UMCS Lublin zmierzy się z poznańską Eneą AZS-em Politechniką. Ekipa z Wielkopolski to sensacja tegorocznego play offu – najpierw wyeliminowała drużynę z Sosnowca, a w półfinale dokonała niebywałego wyczynu, odprawiając Akademiczki z Gorzowa, liderki po sezonie zasadniczym.

Przeciwnik - zagadka

Lublinianki są faworytkami tej konfrontacji, ale podobnie było w przypadku Gorzowianek. AZS UMCS nie przegrał w fazie pucharowej – najpierw było 3:0 z Wisłą Kraków, a w półfinale tak samo ze Ślęzą Wrocław. Podczas gdy Lublinianki w ostatnim tygodniu odpoczywały, ich finałowe rywalki toczyły wyczerpujące, pięciomeczowe starcie z Gorzowem.

– Od początku mówiłam, że chciałabym się spotkać z Gorzowem w finale. Wiem, że w tamtejszej hali nie gra się łatwo, więc zespół z Poznania miał twardy orzech do zgryzienia. Z niecierpliwością czekam na te mecze Nie cieszymy się tylko z samego awansu, chcemy ten finał po prostu wygrać. Jesteśmy na dobrej drodze – mówi Kamila Borkowska, środkowa kadry oraz AZS UMCS.

Poznanianki to przeciwnik-zagadka. Choć ekipa z Lubelszczyzny ma atut własnego parkietu, przed niespełna trzema miesiącami AZS UMCS został rozbity w Poznaniu 83:62. Lublinianki tamtego wieczoru prowadziły zaledwie przez 150 sekund. Klęskę przypieczętowała czwarta kwarta, w której przyjezdne zdobyły zaledwie 4 punkty.

Pojedynek środkowych

Na kogo warto zwrócić uwagę? O sile lubelskiego zespołu stanowi duet środkowych: kadrowiczka Kamila Borkowska (9,3 zbiórki) oraz Markeisha Gatling (6,3 zbiórki). Grą Lotto AZS-u dyryguje Robbi Ryan – Amerykanka notuje średnio 4,5 asysty i z wynikiem 14,6 punktu na mecz jest liderką strzelecką drużyny. Po stronie Enei AZS Politechniki kluczowe role odgrywają Jovana Popović oraz duet mobilnych zawodniczek podkoszowych – Hannah Hank i Jessika Carter. 36-letnia Serbka to ikona poznańskiego klubu, legitymująca się średnią 15,5 pkt.

Sami swoi

Dodatkowego smaku rywalizacji dodaje fakt, że trenerem Enei AZS-u Politechniki jest rodowity Lublinianin, Wojciech Szawarski. W Lublinie zaczynał przygodę z basketem – jest wychowankiem miejscowego Startu, w którym również kończył bogatą karierę zawodniczą. W międzyczasie zaliczył ponad 400 meczów w ekstraklasie oraz 41 w reprezentacji. W 2017 roku został trenerem lubelskich Akademiczek, a teraz wraca w rodzinne strony w roli ligowego rywala.

– Gdy z radości po wejściu do finału dziewczyny przywitały mnie w szatni wodą, powiedziałem, że chciałbym, aby stało się tak samo za dwa tygodnie. Jak to mówią: „przed nami tylko niebo”. Jesteśmy szczęśliwi i zmęczeni, ale mamy wielką ochotę, żeby dalej wygrywać – przyznał Szawarski po sensacyjnym wyeliminowaniu Gorzowa.

Z drugiej strony stanie Karol Kowalewski, który od półtora roku prowadzi zespół z Lublina. Co ciekawe, w reprezentacji Polski Szawarski jest asystentem... Kowalewskiego. – Nie ukrywam, że lepiej jest zaczynać przed swoimi kibicami, ale musimy nastawić się na bitwę. Trzeba założyć kask i mocno walczyć. Play off to czas niespodzianek, ale my jesteśmy na nie przygotowani – zapewnił Kowalewski na antenie Radia Lublin.

Pierwsze dwa mecze odbędą się we wtorek i środę w Lublinie. Potem zespoły przeniosą się do Poznania (18 i ewentualnie 19 kwietnia). Ewentualny piąty mecz zaplanowano w Lublinie na 22 kwietnia.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się