Karnymi w finale

Finałowy mecz ŁKH z Legia zakonczył sie karnymi.
Karnymi w finale
Hokej
W Zgierzu odbył się finałowy turniej o mistrzostwo Polski żaków młodszych do lat 12, którego patronem był Mariusz Czerkawski i jego stowarzyszenie Sport 7. Grały najlepsze drużyny z poszczególnych okręgów. Na silnym hokejowo Śląsku talenty w roczniku 2011 jakoś nie obrodziły, bo w finale zagrały zespoły z centralnej Polski – Legia Warszawa i Łódzki Klub Hokejowy. Nie jest to jednak sensacja - trzon drużyny ŁKH na przykład stanowią młodzi hokeiści i hokeistki, którzy dwa lata temu wygrali Czerkawski Cup w kategorii do lat 10. Na tym poziomie wiekowym mogą grać zespoły mieszane, a dziewczyny wcale chłopakom nie ustępują, o czym świadczy fakt, że za najlepszą w zespole ŁKH uznana została Emilia Stankiewicz.
Łodzianie byli faworytami, bo po drodze do finału wygrywali wyraźnie (3:0 z GKS Jastrzębie, 2:0 z Niedźwiadkami Sanok i 8:3 Cracovią), podczas gdy Legia miała większe problemy (4:2 z Zagłębiem Sosnowiec, 4:2 z Cracovią i 5:4 z Sanokiem). Prognozy sprawdzały się prawie do końca, bo mający przewagę łodzianie prowadzili już 2:0. Nie wytrzymali jednak kondycyjnie, pogubili się, dali sobie strzelić dwa gole i przegrali konkurs rzutów karnych. Decydujący najazd wykorzystał Kacper Gałczyński. Emocje w tym meczu były ekstraklasowe. Lepszym psychologiem okazał się trener Legii, Tomasz Wołkowicz, który w kluczowym momencie potrafił bardziej zmotywować swój zespół niż Marek Syniawa z ŁKH. Trzecie miejsce w turnieju zajęła Cracovia po zwycięstwie nad Niedźwiadkami 2:1, zaś w śląskim „finale pocieszenia” o piąte miejsce Zagłębie pokonało Jastrzębie 4:1.
Łodzianom pozostał tylko tytuł MVP turnieju dla Waltera Przybycina. Za najlepszego bramkarza uznano Michała Hansbacha z Cracovii, a królem strzelców został Marcel Stępień. Wszystko pilnie oglądał, a potem osobiście wręczał nagrody i ściskał dłonie wszystkim grającym, patron imprezy, Mariusz Czerkawski. On już dobrze zna wszystkich utalentowanych graczy, bo od 2015 roku jest promotorem turnieju Czerkawski Cup. Tylko patrzeć, jak pierwsi uczestnicy tych turniejów zaczną pokazywać się w ekstraklasie. Zgierz został więc ponownie odkryty dla hokeja. Jeszcze nie ma drużyny, która podjęłaby się rywalizacji w kategoriach młodzieżowych, ale atmosfera w hali zaczyna przypominać czasy Stefaniaka i Stopczyka oraz derbów Włókniarz - Boruta. Wojciech Filipiak
