Kapitan daje przykład
Igor Łasicki broni i strzela, więc nic dziwnego, że tyska drużyna jedzie na mecz z Legią II Warszawa z myślą o podtrzymaniu znakomitej passy.
Kapitan Igor Łasicki melduje, że GKS Tychy przygotował dobrą formę. Fot. Facebook/GKS Tychy
BETCLIC 2. LIGA
Jedyny niepokonany zespół 2. ligi ciągle nie jest liderem! Czy po 12. kolejce, w której GKS Tychy zmierzy się na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa, ta sytuacja się zmieni? Wprawdzie ostateczną odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero w niedzielny wieczór, czyli po zakończeniu spotkania lidera Znicza Pruszków z Rekordem Bielsko-Biała, ale jeżeli trener Rene Poms do swojego dorobku w sobotnie południe dopisze 7. już tej jesieni komplet punktów, to przynajmniej na 29 godzin Trójkolorowi będą na szczycie.
Nic więc dziwnego, że przygotowania do wyprawy na podbój Książenic – bo tam na boisku numer 8 kompleksu Legia Trening Center odbędzie się spotkanie – zostały skrupulatnie zaplanowane. Po niedzielnym zwycięstwie 3:0 z Górnikiem Łęczna Tyszanie mieli dzień wolnego, a od wtorku weszli w rytm podtrzymujący zarówno ich formę fizyczną – w siłowni, jak i piłkarską – na murawie. Także pod względem organizacyjnym wszystko zostało zapięte na ostatni guzik i po dzisiejszym treningu kapitan Igor Łasicki i jego drużyna wsiądą do autokaru. Pojadą do hotelu, żeby w przedmeczową noc w pełni się skoncentrować.
W jedenastce kolejki
A skoro już padło nazwisko 31-letniego stopera tyskiego zespołu, to dodajmy, że w ostatnim meczu zanotował on najlepszy występ w koszulce z trójkolorowym trójkątem. Nie dość, że GKS po raz 8. w tym sezonie – licząc z występami w Pucharze Polski – nie stracił gola i po raz trzeci z rzędu, z dużą pomocą Kacpra Myszkowskiego w bramce, zanotował czyste konto strat, to jeszcze „generał defensywy” miał ogromny udział w strzeleniu wszystkich trzech goli! Przy pierwszym, bezpośrednio po jego wrzucie piłki z autu, Kacper Plichta pokonał bramkarza gości. Przy drugim „wprowadził” akcję w pole karne rywali, a chwilę później Damian Kądzior dokonał finalizacji. I wreszcie sam, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, popisał się celną „główką”, pieczętując wygraną oraz swój znakomity występ. Nic więc dziwnego, że został wybrany do „jedenastki kolejki”.
Debiutancki gol
Radość dowódcy bez wątpienia emanuje na wszystkich piłkarzy tyskiego zespołu, ale ze szczególnym optymizmem wszedł w ten mikrocykl autor pierwszej bramki w spotkaniu z Łęcznianami. A dodajmy, że był to jego debiutancki gol w GKS-ie Tychy. – Był to mecz na szczycie tabeli i odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo – podkreślił Kacper Plichta w wypowiedzi po swoim trzecim w ogóle, a pierwszym w wyjściowej jedenastce występie w tyskiej drużynie. – Moja bramka była z pewnością czymś budującym. Graliśmy dobrze, więc tym bardziej się cieszę, że swoją sytuację udało mi się wykorzystać.
Dołożyć kolejne trafienia
– Ale to już historia. W tym tygodniu najważniejsze było to, żeby na jego początku zadbać o regenerację, a następnie dobrze przygotować się do spotkań, które przed nami. Nie zamierzam się zatrzymywać na tym jednym golu. Chciałbym dołożyć kolejne trafienia i jak najbardziej pomóc drużynie. Choć dołączyłem do zespołu niedawno, już teraz dostrzegam postępy, jakie robimy z meczu na mecz. Myślę, że cały czas idziemy w górę. Chcemy jak najdłużej utrzymać dobrą passę i regularnie pokazywać swoje atuty – podkreślił wypożyczony z Motoru Lublin i grający w GKS-ie Tychy od 20 września 19-letni napastnik.
Jerzy Dusik
