Kamyk w czoło Goliata

Kto by pomyślał, że Biało-czerwoni oddadzą więcej uderzeń niż Holendrzy? Polacy – tak to można bronić!

Memphis Depay (z prawej) strzelił gola Polakom, ale łatwo w Warszawie na pewno mu się nie grało. Fot. Mateusz Porzucek/Press Focus

ILE I ZA CO?

Kamil GRABARA, 90 min – 5

Holandia miała tylko 3 strzały celne, z czego 2 przy golu. Ten pierwszy obroniony na plus Grabary, przy dobitce raczej nie miał nic do powiedzenia. Pod koniec obronił jeszcze próbę Gakpo. Źle obliczył bramkowe dośrodkowanie, ale akurat to nie miało wpływu na stratę gola.

Matty CASH, do 81 min – 6

Widać, że bardzo dobrze czuje się w polskiej drużynie. W 2 minucie powinien mieć asystę, gdy wyłożył patelnię Zalewskiemu; w drugiej połowie mógł mieć asystę, gdy dograł Lewandowskiemu, ale obronił bramkarz. Zaliczył kilka rajdów, parę razy zakręcił Holendrami – widać, że jest podstawowym piłkarzem solidnej marki w Premier League. Przy straconej bramce przegrał pozycję z Gakpo – jak wielu obrońców na świecie, no ale jednak...

Jan ZIÓŁKOWSKI, 90 min – 5

Przeszedł poważny chrzest w reprezentacji, szczególnie mając na uwadze małą liczbę minut rozegranych w Romie. Nie bał się, grał odważnie, ale niekiedy dość... naiwnie. Lubi robić wślizgi – to można powiedzieć z całą pewnością. A czy to dobrze, czy źle, każdy sam może ocenić. Skończył z żółtą kartką.

Tomasz KĘDZIORA, 90 min – 6

Było dużo obaw co do jego dyspozycji, jednak z perspektywy 90 minut spisał się dobrze. Wygrał kilka ważnych piłek i – co należy podkreślić – zanotował 100 procent celności podań, a wykonał ich 77, w tym 5 długich! Jeśli kogoś należałoby obwinić za nieprzykrycie Depaya przy golu, to właśnie Kędziora był najbliżej.

Jakub KIWIOR, 90 min – 6

Jedyny, który się ostał z podstawowego bloku obronnego. Widać było, że stara się dowodzić działaniami defensywnymi i na ogół robił to dobrze. Pozytywny występ jego i kolegów.

Michał SKÓRAŚ, 90 min – 5

Statystycznie wypadł nieźle w pojedynkach i w liczbie/celności podań. Harował w obronie i był bardzo zmotywowany, czego dowodem była jedna z interwencji w pierwszej połowie, którą fetował, jakby co najmniej przebiegł pół boiska, założył rywalowi siatkę i zaliczył asystę. Przy jego nazwisku widnieje jednak spory minus – przy akcji bramkowej Holendrów to Skóraś przegrał pozycję i główkę z Malenem, którego obroniony strzał dobił potem Depay.

Jakub KAMIŃSKI, do 90+2 min – 7

To jet forma! Kolejny znakomity występ „Kamyka” w kadrze, który w 43 minucie pomknął jak z procy, by trafić do siatki holenderskiego giganta. Że jest w gazie, pokazał już w 6 minucie, gdy po akcji w swoim stylu oddał pierwsze celne uderzenie w meczu, a żałować można tylko, że w 41 minucie źle się zabrał po kapitalnym podaniu prostopadłym Zielińskiego.

Sebastian SZYMAŃSKI, do 13 min – niesklas.

Szybko nabawił się kontuzji mięśniowej, więc nie sposób go ocenić. Można co najwyżej wspomnieć, że ten niecały kwadrans miał nawet obiecujący.

Piotr ZIELIŃSKI, 90 min – 6

Zdarzyło mu się jedno czy dwa nieodpowiedzialne zagrania, ale poza tym nie uciekał od gry, pokazywał się, ile mógł. Był drugim najcelniej podającym zawodnikiem reprezentacji, osiągając kapitalny poziom 91 procent, a tylko stoperzy (Kędziora i Kiwior) wykonali ich więcej. „Zielu” dał kilka dobrych długich piłek, parę razy przyspieszył akcję, dał podanie kluczowe, złapał kartkę z serii tych, które trzeba było złapać. Niby mógł dać z siebie więcej, ale z tego powodu szóstka wydaje się adekwatną oceną.

Nicola ZALEWSKI, do 81 min – 4

Pamiętając jego niedawne występy w kadrze, wypadł dość blado. Może to kwestia, że zagrał ciut wyżej, nie jako wahadłowy? Przede wszystkim zmarnował świetną okazję w 2 minucie, a przez cały mecz mieszał zagrania obiecujące z irytującymi, pozytywne przebłyski z prostymi pomyłkami. Chyba wszyscy oczekiwaliśmy trochę więcej.

Robert LEWANDOWSKI, do 90+1 min – 6

Kilka razy omal nie zdemolowany przez pilnującego go jak pies budowy Virgila van Dijka, ale nie robiło to na nim wielkiego wrażenia. Nie był szczególnie widoczny, ale trudno, aby było inaczej, skoro Biało-czerwoni głównie się bronili. Kiedy trzeba było, objawiał się – dał kapitalną asystę Kamińskiemu i szkoda, że w 48 minucie zatrzymał go Verbruggen. Jak na takiego rywala i taki obraz spotkania, można zapisać mu... plusik.

Bartosz KAPUSTKA, od 13 min – 3

Był mało widoczny. Grał tak, jakby zależało mu tylko na tym, aby niczego nie zawalić. Wiadomo, że Polacy głównie bronili, a on zaczął mecz ciut później, ale występujący obok niego Zieliński miał ponad dwa razy więcej kontaktów z piłką.

Paweł WSZOŁEK, od 81 min – niesklas.

W końcówce miał przypilnować podmęczonego Gakpo i zrobił to. Raz dobrze ruszył do przodu.

Kamil GROSICKI, od 81 min – niesklas.

Najważniejsza informacja – z Maltą może zagrać w kadrze po raz setny. Przez jego rajd kartkę obejrzał van Hecke.

Adam BUKSA, od 90+1 min – niesklas.

Mało kto w reprezentacji może powiedzieć, że zmienił Lewandowskiego!

Filip RÓZGA, od 90+2 min – niesklas.

Gratulujemy debiutu.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się