Kadra coraz węższa

Bez zmagających się z kontuzjami Macieja Górskiego, Bartosza Martosza i Marcina Biernata dwa kolejne sparingi rozegrał drugoligowiec spod Klimczoka.

Krzysztof Kolanko wywalczył rzut karny na wagę „kontrolnego” remisu z Białą Gwiazdą. Fot. FB/Podbeskidzie Bielsko-Biała

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Zarówno w meczu kontrolnym z trzecioligowym KS Panattoni Goczałkowice, jak i w spotkaniu z Wisłą Kraków drużyna z Bielska-Białej jako pierwsza traciła bramkę, a później musiała gonić rezultat. W pierwszym sparingu, po trafieniach Dalibora Takacza i Oskara Tomczyka, udało się wygrać 2:1, a w meczu z pierwszoligowcem gol zdobyty przez Lucjana Klisiewicza z rzutu karnego, którego wywalczył Krzysztof Kolanko, zapewnił remis 1:1.

Trener Marcin Włodarski nie krył zadowolenia z postawy swoich piłkarzy w obu potyczkach kontrolnych, jednocześnie narzekając na problemy kadrowe. Pierwszy ze sparingów dla Podbeskidzia był okazją do sprawdzenia zaplecza i piłkarzy klubowej akademii. - To duże doświadczenie dla naszych młodych zawodników, którzy wyszli na boisko od pierwszego gwizdka. Przy okazji tego meczu dowiedzieli się, w którym są miejscu, a co za tym idzie, ile jeszcze pracy ich czeka - ocenił, dodając przy tym, że liczy na więcej spokoju w poczynaniach swoich podopiecznych. Wisła, mimo że dzień przed sparingiem rozegrała mecz ligowy z GKS-em Tychy, przeciwko Podbeskidziu wystawiła silne zestawienie. - Rywale podeszli do tego spotkania bardzo poważnie. Myślę, że niejednego zawodnika grających przeciwko nam, chciałyby kluby z ekstraklasy - zauważył trener Włodarski.

Wśród zawodników, którzy zebrali po weekendzie sporo pochwał, był Miłosz Kozik, wypożyczony z Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Młody obrońca na tle pierwszoligowej Wisły wyglądał solidnie i imponował spokojem w wyprowadzeniu piłki.

- Staramy się, żeby zawodnicy, którzy do nas przychodzą, nie byli tylko uzupełnieniami, ale wzmocnieniami. Jest nas na pewno dużo mniej niż w pierwszej rundzie, natomiast jakość naszej kadry jest wysoka i w tym kierunku idziemy – mówił Marcin Włodarski, chwaląc również Wojciecha Słomkę.

Cieniem na udanym weekendzie kładzie się sytuacja zdrowotna bielskiego zespołu. Kibiców Górali martwi przede wszystkim nieobecność Marcina Biernata, który opuścił już trzeci mecz sparingowy. Doświadczony obrońca był blisko powrotu do gry, jednak uraz mięśniowy ponownie dał o sobie znać. - Już w zeszłym tygodniu wydawało się, że ze zdrowiem Marcina jest dużo lepiej, bo wrócił do treningów, ale niestety znowu poczuł ból i nie mógł zagrać - mówił trener drugoligowca. Podobne problemy ma pomocnik Bartosz Martosz, który w meczu z Wisłą usiadł jedynie na ławce rezerwowych. Nieco poważniej wygląda sytuacja Macieja Górskiego. Podczas zamkniętego sparingu z Zagłębiem Sosnowiec doznał on bolesnego urazu krocza. Napastnik musiał przejść zabieg i czeka go znacznie dłuższa przerwa w grze.

(gru)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się