Już nie drugi
Cameron Young długo widniał na czele listy najlepszych zawodników... wciąż bez zwycięstwa. Teraz bardzo się rozpędził, w niesłychanych okolicznościach wygrywając The Players Championship.
Wielka wygrana z synem u boku. Zdjęcia: Facebook PGA Tour
Niedzielny thriller
To, co wyprawiało się w finałowej rundzie turnieju czasami szumnie nazywanego piątym Majorem, trudno nawet jakoś sensownie nazwać. Była to wybuchowa mieszanka niesamowitych uderzeń, wzlotów i upadków, dramatów jednych i momentów euforii drugich. Po prostu absolutnie sensacyjna niedziela na TPC Sawgrass, zarówno dla tłumów kibiców na polu, jak i milionów widzów zgromadzonych przed telewizorami. Amerykanin rozpoczął finałową rundę ze stratą czterech uderzeń do lidera, Szweda Ludviga Åberga, który prowadził od eagle’a na dziewiątym dołku w... piątek. Podczas gdy rywale, Åberg i Fitzpatrick, popełniali błędy na finiszu, Young zagrał bezbłędną drugą dziewiątkę, kończąc dzień z wynikiem -4. Na jedenastce Szwed „popisał” się uderzeniem, które na pewno śnić będzie mu się jeszcze bardzo długo. Po zagraniu na środek fairwaya, posłał swoje drugie uderzenie straszliwie w prawo, jak to zwykł określać Jacek Person – do innego województwa, niemal dokładnie na środek tylko czekającego na tę piłkę jeziora, kończąc dołek zamiast rutynowym birdie, spektakularnym bogeyem. Podążający przed nim Matt Fitzpatrick w tym czasie wysmażył birdie i panowie zrównali się w klasyfikacji. Na dwunastkę Åberg wchodził lekko rozdygotany, wciąż nie rozumiejąc co przed chwilą się wydarzyło. Zamiast na tym krótkim dołku zagrać bezpiecznie ironem z tee, bez chwili namysłu, błyskawicznie zdecydował się na agresywny drive, a jego caddy Joe Skovron z niezrozumiałych powodów nie odwiódł go od tych zamiarów. Piłka natychmiast poleciała ostro w lewo i wylądowała w wodzie. Tym razem absolwent uniwersytetu Texas Tech przytulił double’a. W tym czasie „Fitzy” po fenomenalnym zagraniu trafił drugie birdie z rzędu i wyszedł na samodzielne prowadzenie, a Ludvig spadł z drugiego miejsca na czwarte i tak naprawdę w tym momencie skończyła się jego krucjata. Sześć dołków i jeden bogey później zakończył turniej na dzielonym piątym miejscu. -Oczywiście dzisiejsza runda była słaba, ale tak to czasem bywa. Dzisiaj to trochę boli. Bardzo chciałbym stać tam, gdzie teraz stoi Cameron Young, ale ogólnie czuję, że w tym tygodniu widziałem kilka fajnych rzeczy w mojej grze – podnosił sam siebie na duchu Ludvig.
Piąty Major
Grający w przedostatniej grupie Young i Fitzpatrick zaczęli brać sprawy w swoje ręce. Na czternastce Anglik złapał bogeya i w ten sposób Amerykanin zrównał się z nim na prowadzeniu. Po chwili Matt trafił birdie i znów był na czele. Na słynnej, budzącej uzasadnione ataki paniki siedemnastce z wyspowym greenem, fenomenalnym birdie popisał się Young, ponownie zrównując się z kolegą z grupy. Na ostatnim dołku Cameron zagrał piekielnego drive’a, po którym piłka zatrzymała się dopiero po przebyciu oszałamiających 375 jardów, co było rekordem na tym dołku od wprowadzenia systemu ShotLink w 2003 roku. „Wiedziałem, że muszę posłać piłkę daleko, żeby uniknąć kłopotów po lewej stronie. Kiedy poczułem kontakt z piłką, wiedziałem, że jest dobrze, ale nie sądziłem, że aż tak” – tak później opisywał swoje rekordowe uderzenie. „To był prawdopodobnie najlepszy swing, jaki wykonałem w życiu, biorąc pod uwagę okoliczności”. Piłka Fitzpatricka zatrzymała się za fairwayem, po jego prawej stronie, skąd musiał pod drzewami kombinować jak dostać się pod green. Stojąc zaledwie 90 metrów od flagi Young posłał drugie uderzenie 4 metry od niej. Fitz w odpowiedzi zagrał genialnego chipa niecałe 3 metry od dołka. Young nie trafił na birdie, a Fitz minimalnie spudłował putta na par, który dałby mu dogrywkę. Gigantyczna wygrana była już na koncie Camerona Younga. Trzecie miejsce wywalczył Amerykanin Xander Schauffele, a czwarty był Szkot Robert MacIntyre, awansujący w niedzielę o 6 pozycji. - The Players to dla nas piąty Major. Widzieć swoje nazwisko obok tych wszystkich legend na tablicy wyników to spełnienie marzeń – opisywał swoje emocje 28-latek i aktualnie czwarty zawodnik rankingu światowego. - Ta wygrana utwierdza mnie w przekonaniu, że moja praca idzie w dobrym kierunku”. „Widziałem, co stało się z Ludvigiem na 11 i 12 - nawiązywał do przygód Aberga. - To pole potrafi cię błyskawicznie ukarać. Staraliśmy się z caddiem trzymać planu i nie podpalać. Ten turniej wygrywa się cierpliwością, a mi jej dzisiaj nie zabrakło.
Wiecznie drugi
Przed swoim wielkim triumfem w The Players Championship Cameron Young zyskał miano „wiecznego drugiego”, wyrównując rekord PGA Tour z aż siedmioma drugimi miejscami przed odniesieniem pierwszego zwycięstwa. W 2002 roku w swoim debiucie w The Open, w St Andrews zajął drugie miejsce. Na ostatnim dołku trafił spektakularnego eagle'a, ale ostatecznie przegrał jednym uderzeniem z Cameronem Smithem, który zagrał fenomenalną rundę finałową 64 i... niemal natychmiast prysnął do LIV Golf. W tym samym roku podczas PGA Championship na polu Southern Hills był trzeci, tracąc tylko jedno uderzenie do dogrywki między Justinem Thomasem a Willem Zalatorisem. Kosztowny okazał się double bogey na szesnastce w niedzielę. W turnieju Tigera Woodsa The Genesis Invitational zajął wraz z Collinem Morikawą dzielone drugie miejsce, 2 uderzenia za Joaquínem Niemannem, co pozwoliło mu po raz pierwszy awansować do czołowej setki rankingu OWGR. Podczas WGC-Dell Technologies Match Play 2023 dotarł do samego finału, pokonując po drodze m.in. Rory'ego McIlroya. W decydującym starciu musiał jednak uznać wyższość Sama Burnsa, przegrywając 6&5. W Valspar Championship w 2024 roku znów był drugi, przegrywając o dwa uderzenia z Peterem Malnatim. To właśnie wtedy ustanowił niechciany rekord siedmiu drugich miejsc bez tytułu na koncie. Złą passę przełamał dopiero w sierpniu 2025 roku, wygrywając Wyndham Championship, z przewagą sześciu uderzeń!
Coś dla kibica
W tym tygodniu w polskich telewizjach możemy oglądać trzy turnieje, w tym dwa, w których startują Polacy. Dorota Zalewska zagra w swoim czwartym w tym roku turnieju w Australii, podczas Australian WPGA Championship, a Adrian Meronk powalczy od czwartku w The Club at Steyn City, w LIV Golf South Africa. PGA Tour pozostaje na Florydzie, przenosząc się na pole Copperhead w Innisbrook Resort&Golf Club, na turniej Valspar Championship. Golf Zone transmitować będzie turniej LIV Golf i Ladies European Tour, jednak wydarzenia z Australii pokazywane będą tylko w sobotę i niedzielę. PGA Tour tradycyjnie zobaczymy od czwartku na Eurosporcie 2 i w HBO Max.
Kasia Nieciak
Cameron rzadko się uśmiecha, po prostu taką ma naturę.
