Już czwarty trener

Gdy właściciel Nottingham Forest schodzi po meczu do szatni, nie oznacza to niczego dobrego...

Pod wodzą nowego trenera Forest pokonało już w Lidze Europy Fenerbahce – a jak będzie w lidze? Na zdjęciu gwiazda zespołu, Elliot Anderson (nr 8). Fot. PAP/EPA

ANGLIA

Evangelos Marinakis nie jest człowiekiem cierpliwym. Charakterystyczny kontrowersyjny grecki biznesmen zaprowadził Forest z odmętów Championship do pierwszych od 30 lat europejskich pucharów, ale teraz – wydaje się – niszczy to, co zostało wypracowane.

W niedzielę z Liverpoolem na ławce w Nottingham zasiądzie... już czwarty trener w tym sezonie Premier League! Vitor Pereira, w listopadzie zwolniony po niemal rocznej pracy w Wolverhampton, zastąpił Seana Dyche'a. Anglik zremisował bezbramkowo z... Wolverhampton, ostatnim w stawce, lecz po rozegraniu najlepszego od dawna ofensywnie spotkania. Nic jednak nie chciało wpaść do sieci. Z trybun obserwował to Marinakis, którego mina jeszcze w trakcie meczu zwiastowała nieuniknione. Zwolnił Dyche'a, który... został wcześniej nominowany do nagrody dla najlepszego trenera stycznia!

Sezon w Forest zaczął Nuno Espirito Santo, który poprowadził piłkarzy do wspomnianych sukcesów. Jego relacje z Grekiem były jednak napięte, Portugalczyk liczył na wzmocnienia, których nie otrzymał. Przy pierwszym byle pretekście (pierwsza porażka) Marinakis zwolnił stawiającego stałe fragmenty nad posiadanie piłki Espirito Santo i postawił na preferującego kompletnie odmienny, na wskroś ofensywny i pressingowy styl Ange Postecoglou. Nie zapowiadało to niczego dobrego, kadra była zbudowana pod zupełnie inną taktykę... i faktycznie nie wyszło – Australijczyk wyleciał po nieco ponad miesiącu. Wtedy przyszedł Dyche, znowu trener defensywny, lubiący kontratak. Pomieszanie z poplątaniem, tak jak i zatrudnienie Pereiry, który potrafi i zaliczyć 13 meczów bez zwycięstwa, i wygrać 6 z rzędu.

Dyche nie był trenerem idealnym, nie osiągał wybitnych rezultatów, z gra bywało różnie, ale trzymał Forest nad kreską – choć przewaga nad West Hamem (prowadzonym... przez Espirito Santo) wynosi tylko 3 punkty. Nowy trener będzie miał mocne wejście. Najpierw Liverpool, potem Brighton, a następnie Manchester City.

(PTub)

PREMIER LEAGUE

PROGRAM 27. KOLEJKI

Sobota: Aston Villa – Leeds, Brentford – Brighton, Chelsea – Burnley (wszystkie 16.00), West Ham – Bournemouth (18.30), Man. City – Newcastle (21.00); niedziela: Crystal Palace – Wolverhampton, Nottingham – Liverpool, Sunderland – Fulham (wszystkie 15.00), Tottenham – Arsenal (17.30); poniedziałek: Everton – Man. Utd (21.00).

1. Arsenal

27

58

52:20

2. Man. City

26

53

54:24

3. Aston Villa

26

50

37:27

4. Man. Utd

26

45

47:37

5. Chelsea

26

44

47:30

6. Liverpool

26

42

41:35

7. Brentford

26

40

40:35

8. Everton

26

37

29:30

9. Bournemouth

26

37

43:45

10. Newcastle

26

36

37:37

11. Sunderland

26

36

27:30

12. Fulham

26

34

35:40

13. Crystal Palace

26

32

28:32

14. Brighton

26

31

34:34

15. Leeds

26

30

36:45

16. Tottenham

26

29

36:37

17. Nottingham

26

27

25:38

18. West Ham

26

24

32:49

19. Burnley

26

18

28:51

20. Wolverhampton

27

10

18:50

1-4 – LM, 5 – LE, 18-20 – spadek

STRZELCY

22 – Haaland (Man. City) 
17 – Thiago (Brentford) 
13 – Semenyo (Man. City 3/Bournemouth 10)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się