Jesteśmy w dobrym momencie

Rozmowa z Michalem Sackiem, prawym obrońcą Górnika Zabrze

Michal Sacek w ostatnich tygodniach pokazuje się z dobrej strony. Teraz czeka na hit jesieni z Lechem! Fot. Weronika Morciszek/ PressFocus

Przed wami hit jesieni, starcie z mistrzem Polski Lechem u siebie. Jak będzie? Wracacie jeszcze do Superpucharu Polski i porażki w Poznaniu 1:3?

- To kolejny mecz o trzy punkty. Mecz o Superpuchar to już historia. Skupiamy się na tym, co będzie, nie wracamy do tego, co było. Mamy plan na ten mecz i wierzymy, że będzie dobrze. Jesteśmy w dobrym momencie, bo wygraliśmy dwa kolejne spotkania na wyjazdach w Częstochowie i Krakowie. Złapaliśmy dobry poziom i rytm. Trzeba to teraz wykorzystać.

Jak oceni pan Lecha? Na co trzeba zwrócić uwagę?

- Na całość zespołu. Poziom wysoki i na ligę, i na europejskie puchary, co pokazują w swoich występach. Indywidualnie też, wiadomo, mają jakość. Przygotowujemy się jednak na zespół, nie na poszczególnych graczy.

Jaki element w tej sobotniej konfrontacji może być decydujący?

- Na pewno ważna będzie pierwsza bramka. Ostatnie mecze na wyjazdach pokazały dobrą grę z naszej strony w defensywie. Od tego trzeba wyjść, a z drugiej strony mamy też na tyle siłę z przodu, żeby zaskoczyć przeciwnika. Mecz z Lechem to zawsze wyzwanie. Można się skonfrontować z silnym rywalem i zobaczyć na jakim jesteśmy poziomie.

Oba zespoły będą walczyć o mistrza Polski?

- Lech ma dobry początek, co widać po wynikach. My zresztą też. To jednak wciąż początek rozgrywek, wiele może się jeszcze wydarzyć. My musimy kontynuować to, co jest. Nie będziemy grali już, jak było to wcześniej, gdy występowaliśmy w pucharach, co trzy-cztery dni, będzie więcej czasu na przygotowania do ligowych gier.

To doświadczenie z europejskich pucharów, z gier z Fenerbahce, Ferencvarosem i Monaco, przełożycie na ligę? Da się to wykorzystać?

- Pokazaliśmy, że z takimi mocnymi drużynami jesteśmy w stanie rywalizować, czy to u siebie, czy na wyjeździe. Trzeba to wykorzystać. Ja wierzę, że kolejną szansę gry w pucharach będziemy mieli ponownie za rok, a to co było teraz zaprocentuje. Zdobyłem bramkę w meczu z Fenerbahce szkoda, że nie dała awansu. Mam nadzieję, że jeszcze w pucharowych grach trafię do siatki. Nie mieliśmy szczęścia w losowaniu, ale ufam, że zagramy tam ponownie.   

Jakiego meczu spodziewać się w sobotę? To będzie otwarte spotkanie patrząc na to, jak oba zespoły się prezentują i jaki futbol preferują czyli ofensywa?

- Ciężko powiedzieć, jak to się potoczy i jak to będzie wyglądało. Na pewno trzeba zagrać dobrze w defensywie, a wierzę, że z przodu na pewno coś zdobędziemy. Tak więc - najpierw obrona, potem ofensywa.  

Wspomniał pan o ostatnich wyjazdowych wygranych, w tym sezonie na trzy delegacje w ekstraklasie macie trzy zwycięstwa. Nie lepiej byłoby zagrać w Poznaniu?

- (Śmiech) Tak, wygraliśmy na wyjazdach wszystko, ale wiadomo, jak się gra u nas w Zabrzu. To zawsze wielki plus, wiemy, jaką atmosferę potrafią stworzyć kibice Górnika. Będzie pełny stadion, kapitalna atmosfera. To pomoże.

Michal Sacek ma na swoim koncie mistrzostwo i Puchar Czech ze Spartą Praga, mistrzostwo z Jagiellonią, Puchar Polski z Górnikiem. Teraz przydałoby się mistrzostwo z Górnikiem…

- Przydałoby się!

To jest jakiś temat w rozmowach w szatni?

- Nie, w ogóle. Mamy nastawienie idziemy mecz po meczu i chcemy w każdym zdobywać trzy punkty. Jak mówię, Górnik jest w dobrym momencie, trzeba się skupiać i myśleć tylko o tych najbliższych celach, o tych czekających nas spotkaniach. Trzeba wykorzystać ten dobry moment, w którym jesteśmy.

Za wami świetny start w lidze, bo przecież w sześciu meczach macie aż pięć wygranych. Z czego to wynika?

- Moim zdaniem z pucharowych gier. Pokazaliśmy sobie od tego pierwszego meczu z Fenerbahce w Stambule, że potrafimy grać. Trzymamy ten poziom i trzeba podtrzymać go jak najdłużej.     

Jak porównałby pan zespół Górnika z poprzedniego sezonu i do tego teraz? Który jest mocniejszy?

- Wielu graczy do nas przyszło. Jest nas tylu, że wielu może grać w podstawowej jedenastce, ale nie mogą, bo rywalizacja jest mocna. Jak zmieniamy się w czasie meczu, to poziom często idzie jeszcze do góry. To ważne. Nikt nie jest wkur…, gdy nie gra, ale czeka na swoją szansę i jest przygotowany.   

Pan wrócił po kontuzji do dobrej formy. Jak pan na to patrzy?

- Na pewno nie jest jak wcześniej, jest... lepiej, bo gram mecz za meczem. Jednak zawsze znajdzie się coś do poprawy.

Jak wygląda pana rywalizacja na prawej stronie obrony z 22-letnim, sprowadzonym latem ze Stali Rzeszów Patrykiem Warczakiem?

- To zawodnik z potencjałem, który dużo pracuje i na boisku, i obok boiska. Jest dobry, a co do rywalizacji to ona jest i musi być. Tak też jest w naszym przypadku. Na pewno jeszcze pokaże co potrafi.

Rozmawiał Michał Zichlarz

Kiepski bilans Górników

W tej dekadzie, począwszy od 2021 roku, Zabrzanie w sześciu ligowych grach na Stadionie im. Ernesta Pohla zwyciężyli z Lechem ledwie raz! Było to w grudniu 2024, kiedy było 2:1 po trzech bramkach zdobytych w pierwszym kwadransie. Dla Górnika strzelali Luka Zahović i Kamil Lukoszek, dla Kolejorza Afonso Sousa. Z tamtego składu w zespole z Górnego Śląska zostało ledwie trzech graczy (Janicki, Janża, Kosema), a w Lechu aż dziewięciu (Pereira, Mońka, Gurgul, Murawski, Walemerk, Jagiełło, Kozubal, Hakans, Ishak). W pozostałych grach dwa razy był remis, a Lech trzy razy wygrywał, w lutym tego roku 1:0.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się