Jest kasa na stadion

W Chorzowie przyjęto uchwałę budżetową na 2025 rok. Zawarto w niej przedsięwzięcie dotyczące budowy nowego obiektu przy Cichej 6.

Prezydent Szymon Michałek zapowiedział, że w przyszłym roku ruszą prace związane z budową nowego stadionu Ruchu. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

RUCH CHORZÓW

O godz. 9:30 rozpoczęła się wczoraj sesja rady miasta Chorzowa. Dotyczyła przede wszystkim budżetu na rok 2025 oraz kwestii Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF). Z punktu widzenia Ruchu był to bardzo ważny dzień, ponieważ w przyszłorocznym budżecie zapisano pieniądze na cel: „Przebudowa stadionu piłkarskiego przy ulicy Cichej 6 w Chorzowie, obejmująca rozbudowę stadionu wraz z parkingami oraz infrastrukturą techniczną”.

Rozbiórka i projekt

Za budżetem miasta głosowało 13 radnych, wszyscy (9) z klubu prezydenta Szymona Michałka oraz wszyscy z Prawa i Sprawiedliwości (4). Pozostałych 10 (wszyscy z Platformy Obywatelskiej, w tym były prezydent Andrzej Kotala) wstrzymało się od głosu. Większość została osiągnięta, a budżet przyjęty, zakładając miejskie dochody w wysokości prawie 949 mln złotych oraz wydatki wynoszące prawie 995 mln (a więc około 46 mln zł deficytu, który zostanie pokryty z kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym). Dla Ruchu najważniejszy jest fakt, że znalazło się w nim ponad 36 mln na pierwsze prace związane z budową nowego stadionu przy Cichej. Jak zapowiadał w ostatnich tygodniach prezydent Michałek, będą one dotyczyć rozbiórki starych trybun oraz prac projektowych. – Musi być nowy projekt, ponieważ stary jest już nieaktualny. Mój poprzednik w 2023 roku poprosił o wycofanie pozwolenia na budowę. Teraz jesteśmy w sytuacji braku pozwolenia na budowę, ze względu na brak jakichkolwiek działań – tłumaczył swego czasu Michałek. Nowa arena ma mieć około 22 tysiące miejsc.

Bez jednomyślności

Na sesję rady wybrali się kibice „Niebieskich”, którzy w jej trakcie próbowali nawet rozwinąć transparent na balkonie przeznaczonym dla widowni. Tam się to nie udało, ale zrobili to pod urzędem, a jego treść brzmiała: „Radni – patrzymy wam na ręce, stadion należy się niebieskiej erce”. To po raz kolejny podkreśliło, że prawdopodobnie nigdzie w Polsce świat sportu i lokalnej polityki nie miesza się tak bardzo jak w Chorzowie. Przed głosowaniem w sprawie budżetu opinie na jego temat wyrażali przedstawiciele wszystkich klubów reprezentowanych w radzie miasta. Grzegorz Joszko z klubu prezydenta zdradził, że w wewnętrznych dyskusjach nie było pełnej jednomyślności, ale projekt został poparty. Grzegorz Krzak z PiS-u (kandydat w ostatnich wyborach na prezydenta miasta) podkreślił zrozumienie obrania kierunku w stronę „budżetu oszczędnościowego”, zaś Marcin Michalik z PO (były wiceprezydent) punktował m.in. brak 60 mln w miejskiej kasie („Do tego doprowadziliście” – odbił piłeczkę obecny prezydent).

Cena poszła w górę

Oczywiście za 36 mln można wybudować orlik (lub kilka), a nie pełnoprawny stadion. Dlatego należy poruszyć kwestię wspomnianej WPF. Tam bowiem została wpisana kwota ponad 408 mln zł, tyle że z rozbiciem na mniejsze, coroczne kwoty aż do 2041 roku. I tak w 2026 roku mają to być (w zaokrągleniu) 33 mln, a w kolejnych latach: 32, 31, 24, 23 i (prawie) za każdym razem nieco mniej aż do 2041. Nie oznacza to rzecz jasna, że arena powstanie za 17 lat, bo są to najpewniej kwoty związane z obsługą kredytu. Prezydent Michałek mówił niedawno, że nowy stadion ma kosztować około 300 mln zł. W przeszłości nie wykluczał również możliwości wyemitowania miejskich obligacji. W poprzednich latach koszty budowy wszystkiego poszły wyraźnie w górę, dlatego pojawiają się takie, a nie inne sumy. Przykładowo otwarty w 2015 roku stadion w Tychach (15 tysięcy miejsc) kosztował 128 mln, a otwarty niedawno stadion w Sosnowcu (11,6 tys.) już prawie 150 mln.

Można też dodać, że w WPF zawarto koszty wynajmu Stadionu Śląskiego na rzecz Ruchu. W 2025 i 2026 roku ma to być niecałe 2,9 mln zł, a w kolejnym – niecałe 1,5 mln.

Piotr Tubacki