Jej królewska mość

Pojutrze startuje najsilniejsza, najbogatsza i najbardziej widowiskowa liga piłkarska świata – Premier League!

Czy Manchester City powróci na tron? Fot. IMAGO / Press Focus

ANGLIA

Każdy rok przesuwa granicę coraz dalej. Premier League staje się coraz bogatsza, kluby wydają coraz więcej pieniędzy, przychodzą do niej coraz lepsi zawodnicy. W ostatnich latach nie zawsze jednak Anglikom udawało się uprawomocnić tę przewagę. Na europejskiej arenie Wyspiarze nie przodowali, wielokrotnie ustępując innym, głównie Hiszpanom. Teraz jednak ten stan rzeczy się zmienił. Premier League absolutnie zasłużenie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu UEFA. Ligi Mistrzów nie udało jej się co prawda zdobyć, ale za to angielskie kluby triumfowały w Lidze Europy (Tottenham pokonał Manchester United), Lidze Konferencji (Chelsea) czy Klubowych Mistrzostwach Świata (też Chelsea).

Tego lata Premier League wydała na transfery... 2,3 miliarda euro. Kluby są miliard pod kreską, bo zarobiły „zaledwie” 1,3 miliarda. Średnio przedstawiciel angielskiej elity wydaje na zakupy 115,5 mln, a przecież jesteśmy w połowie sierpnia i okienko transferowe jeszcze się nie zamknęło (potrwa do 1 września). Ta liczba na pewno pójdzie w górę i Anglicy ponownie pobiją rekord. Jak na razie najwięcej wydali latem 2023 roku, bo około 2,36 miliarda euro. Jeszcze jeden-dwa transfery i ta liczba zostanie pobita. Jak więc rywalizować z takimi drużynami w Europie? Sposobem, przygotowaniem, konsekwencją i myślą, że na boisku nie grają pieniądze, lecz ludzie. Nie od dziś przecież wiadomo, że choć pośrednicy bankowi mają się na Wyspach jak pączki w maśle, to wiele z tych ruchów jest po prostu przepłaconych. Chcesz znaleźć jelenia na przeciętnego piłkarza? Szukaj w Anglii (ewentualnie w krajach arabskich).

Jednakże, zamykając się nieco w wyspiarskiej bańce, otrzymamy obraz pasjonujących batalii i niesamowitych rywalizacji pomiędzy angielskimi drużynami. Nie może dziwić, że tamtejsi kibice niespecjalnie interesują się tym, co dzieje się w innych krajach. 

Kto zostanie nowym mistrzem Anglii? Karty będzie chciała rozdawać najsilniejsza ostatnio trójka, czyli obrońca tytułu Liverpool, chcący zapomnieć o słabym sezonie Manchester City, a także czekający na tytuł od ponad 20 lat Arsenal. Nie można jednak skreślać Chelsea, która po czasie przesadzonych ruchów transferowych w końcu stabilizuje się pod wodzą Enzo Mareski. Wszystkie te cztery kluby jako jedyne w Premier League mają składy wyceniane na ponad miliard euro! Ale jak to mawiają na kontynencie – pieniądze przecież  nie grają.

Piotr Tubacki