Jedzie po medal!

Myślę, że już jestem w takim momencie, że mogę otwarcie mówić, o co walczę - deklaruje Maryna Gąsienica-Daniel, która w niedzielne przedpołudnie stanie na starcie slalomu giganta.

Maryna Gąsienica-Daniel jest pełna wiary w siebie! Fot. Facebook Maryna Gąsienica Daniel

NARCIARSTWO ALPEJSKIE

Maryna Gąsienica-Daniel w czwartek w supergigancie zajęła 18. miejsce, ale od początku jasne było, że dla reprezentantki Polski ta konkurencja to tylko rozgrzewka przed koronnym i ulubionym slalomem gigantem. - To było przetarcie i przygotowanie się przed gigantem. Postawiliśmy wszystko na gigant, dlatego też ten wynik nie jest supersatysfakcjonujący, ale jazda nie była zła - tłumaczyła w radiowej Jedynce.

W niedzielę przed południem Gąsienica-Daniel stanie na trasie właśnie slalomu giganta. Wtedy zaczną się prawdziwe emocje. Fachowcy twierdzą, że jej jazda jest teraz znacznie pewniejsza i odważniejsza niż w poprzednich sezonach. - Tempo się zgadza, forma zwyżkuje, noty za styl po 19, 19,5 punktu. Wszystkie potrzebne narzędzia do zajmowania czołowych lokat są na pokładzie. Brakuje tylko odrobinę takiego zimnego wyrachowania w egzekucji dwóch przejazdów. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy to wyrachowanie pojawi się u Zakopianki - mówi Michał Okniański, przed laty znakomity zawodnik, teraz komentator Eurosportu.

Włoscy dziennikarze podkreślają, że Gąsienica-Daniel jest jedną z najbardziej płynnie jeżdżących zawodniczek. W analizach przedstartowych często pojawia się stwierdzenie:

„Polka to zawodniczka stworzona do twardych, lodowych warunków w Cortinie. Jeśli trasa będzie mocno zmrożona, jej siła fizyczna i precyzja krawędziowania postawią ją w roli głównej rywalki dla Federiki Brignone i Marty Bassino". Start niedzielnej konkurencji zaplanowano na godzinę 10.00. - Nie mogę się doczekać, mam nadzieję, że będę się czuła dobrze w dniu startu i dam z siebie wszystko. Uważam, że być w mojej sytuacji to szczęście i przywilej. Nie jestem zawodniczką, która jest gwarantowaną medalistką, ale moje przejazdy pokazały, że należę do ścisłej czołówki i będę mogła o to walczyć. Chcę to wykorzystać jak najlepiej - przyznała. Jeszcze przed wyjazdem jasno zadeklarowała: - To moje czwarte igrzyska. Mam nadzieję, że będą wisienką na torcie. Gdy na igrzyskach jesteś w gronie zawodniczek, które mają szansę na medale, wtedy czujesz, że jesteś częścią czegoś niesamowitego. Myślę, że już jestem w takim momencie, że mogę otwarcie mówić, że walczę o medal!

Jej wyniki z przeszłości pokazują stały progres - w Pekinie (2022) zajęła 8. miejsce w slalomie gigancie, na mistrzostwach świata w 2021 i 2023 roku również plasowała się w ścisłej czołówce (odpowiednio 6. i 5. miejsce).

Żeby nieco ostudzić rozbudzone nadzieje, warto przypomnieć, że konkurencja jest ogromna. Do medali w slalomie typowane są przede wszystkim Julia Scheib, Camille Rast oraz zawsze groźna Mikaela Shiffrin.

Polka w mediach społecznościowych zamieściła kilka zdjęć i krótką notkę: „Jestem dumna i szczęśliwa, że mogę po raz czwarty reprezentować Polskę na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich! Obiecuję, że zostawię serducho na trasach olimpijskich, by spełnić marzenia, osiągnąć cel i dać nam wszystkim dużo radości".

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się