Jedyna okazja w karierze
We wtorek w Lublinie rozpoczynają się mistrzostwa Europy na krótkim basenie. W zawodach wystartuje 26-osobowa reprezentacja gospodarzy.
Prezydent Europejskiej Federacji Pływackiej, Antonio Silva, chwalił prezes PZP Otylię Jędrzejczak, od wtorku czekamy na udane występy Biało-czerwonych. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Impreza tej rangi wraca do Polski po 14 latach, wcześniej czołówka Starego Kontynentu rywalizowała w 2011 roku w Szczecinie. Biało-czerwoni wywalczyli wówczas 8 medali - 5 złotych i trzy brązowe. - Czekaliśmy na tak wielką imprezę pływacką czternaście lat, ale było warto. Zainteresowanie udziałem w mistrzostwach Europy było duże. To nas bardzo cieszy i pokazuje, że te zawody będą stały na wysokim poziomie sportowym. Zależało nam na tym, żeby nasi reprezentanci startowali w mocnej stawce, ale jednocześnie żebyśmy mogli pokazać na terenie naszego kraju jak najlepszych zawodników z całej Europy - powiedziała Otylia Jędrzejczak, prezes Polskiego Związku Pływackiego.
- Widzę, jak doskonałe warunki będą tu mieli zawodnicy do osiągania najlepszych wyników i życzę, by padały tu rekordy świata. Będzie to fantastyczna impreza, której szefem organizacyjnym jest polska mistrzyni olimpijska Otylia Jędrzejczak, mająca znaczący głos w naszej federacji i bardzo dbająca o interesy dyscypliny - powiedział Portugalczyk Antonio da Silva, prezydent Europejskiej Federacji Pływackiej (LEN).
W ostatniej edycji ME na krótkim basenie w 2023 roku Polacy nie zdobyli medalu. Teraz o lepszy rezultat powalczy 26 zawodników z Polski. Wśród nich jest dwukrotny wicemistrz świata na 200 m st. motylkowym Krzysztof Chmielewski. Jeden z najlepszych obecnie polskich pływaków, medalista nie tylko globalnego, ale i europejskiego czempionatu, nie ma jeszcze w swoim dorobku medalu z ME na krótkim basenie.
W Lublinie wystartuje także liderka polskiej kadry, doświadczona Katarzyna Wasick. Na basenie 25-metrowym zdobyła do tej pory 6 krążków ME i trzy MŚ. Najlepiej poszła jej europejska impreza w 2021 roku w Kazaniu, gdzie wywalczyła m.in. srebro na 50 i 100 m st. dowolnym.
Trener polskiej reprezentacji Bartosz Kizierowski powiedział, że będzie to niezwykle prestiżowa impreza dla jego podopiecznych. - Dla nich to jest często jedyna okazja w karierze, żeby na imprezie takiej rangi wystąpić przed swoją publicznością, znajomymi czy rodziną – tłumaczył. - Liczę na superatmosferę na trybunach, na dodatkowe wsparcie od naszych kibiców. Wierzę, że zawodnicy będą poprawiać życiówki i rekordy Polski. Liczę, że wywalczymy wiele miejsc finałowych i jakieś medale wpadną - dodał Kizierowski.
W Lublinie nie zabraknie też światowej czołówki, w tym medalistów ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich. Na listach startowych znalazł się Niemiec Lukas Maertens, który w Paryżu wygrał rywalizację na 400 m st. dowolnym. Irlandię reprezentować będzie Daniel Wiffen – złoty medalista na 800 m, a Włosi wystawią do rywalizacji Thomasa Ceccona i Nicolo Martinenghiego – zawodników, którzy w stolicy Francji nie mieli sobie równych na 100 m st. grzbietowym i klasycznym. Do zawodów szykują się też mistrzowie olimpijscy z brytyjskiej sztafety 4x200 m st. dowolnym: Duncan Scott, Tom Dean, Matt Richards i Jack McMillan.
Impreza w Lublinie potrwa do niedzieli. W zawodach wystartuje 533 zawodników z 45 krajów. Do zdobycia będą 42 komplety medali – 36 w konkurencjach indywidualnych i 6 w rywalizacji sztafetowej. Eliminacje będą się rozpoczynać codziennie o godz. 10, a finały o 19.
(PAP)
