Jedni uciekali, drudzy dogonili
Pierwsza połowa dla Pogoni, druga – dla Radomiaka.
Klasyczny obrazek z polskiej ekstraklasy, czyli Josh Wilson-Esbrand vs. Musa Juwara. Fot. PAP
W czterech ostatnich meczach u siebie szczecinianinie wygrali trzy razy, więc liczyli na podtrzymanie tej passy w kontekście obsuwania się w ligowej tabeli. Po meczu nie byli jednak usatysfakcjonowani.
Dwie syreny
Pierwszą poważną szansę gospodarze mieli po kwadransie, ale Kamil Grosicki w dogodnej sytuacji posłał piłkę obok dalszego słupka. Syrena okrętowa obwieszczająca bramki na szczecińskim stadionie zawyła dopiero tuż przed przerwą, za to dwukrotnie. W 39 minucie po centrze Grosickiego obrońcy gości tak nieszczęśliwie wybijali piłkę, że trafiła ona do nadbiegającego Sama Greenwooda, a ten bez litości wbił futbolówkę do siatki. Pogoń poszła za ciosem. Idealnie 180 sekund później Grek Dimitrios Keramitsis sprytnie zagrał z pierwszej piłki do Mukairu, który trafił w... słupek. Nie było jednak czasu na jęk zawodu: piłka odbiła się bowiem wprost pod nogi strzelca, a ten za drugim razem był już bezbłędny. Grek mógł odetchnąć... Przypomnijmy: kilka dni temu Keramitsis razem z rezerwowym Juwarą zostali przyłapani na zabawie w klubie nocnym, ale właściciel szczecińskiego klubu Alex Haditaghi oświadczył, że... o wszystkim wiedział.
Gole z Czarnego Lądu
Po przerwie Pogoń miała szansę na kolejne bramki, ale była nieskuteczna - zwłaszcza Mukairu. A skoro jesteś nieskuteczny, musisz liczyć się z konsekwencjami... Fantastycznego kontaktowego gola wbił Elves Balde. Pochodzący z Gwinei-Bissau zawodnik technicznym, kąśliwym strzałem wrzucił piłkę za kołnierz bramkarzowi Valentinowi Cojocaru. Radomiak na tym nie poprzestał, choć Pogoń miała w międzyczasie trzy świetne okazje. Gol wyrównujący to dzieło dwóch rezerwowych: Josh Wilson-Esbrand zagrał z prawej strony, a Abdoul Fessal Tapsoba natychmiastowym uderzeniem wyrównał! Trener Goncalo Feio mógł czuć satysfakcję po tych wyborach.
W doliczonym czasie szansę miał Grosicki, ale jego strzał z rzutu wolnego odbił w górę bramkarz Filip Majchrowicz. Nad rozchodzącymi się do domów po ostatnim gwizdku kibicami Pogoni rozciągała się mgiełka rozczarowania, ale i... smród skandalu, opisywanego obok.
(pacz)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Pogoń Szczecin – Radomiak 2:2 (2:0)
1:0 – Greenwood, 39 min (bez asysty), 2:0 - Mukairu, 41 min (bez asysty), 2:1 - Balde, 58 min (bez asysty), 2:2 - Tapsoba, 78 min (asysta Wilson-Esbrand)
POGOŃ: Cojocaru 4 – Wahlqvist 5, Loncar 4, Keramitsis 5, Mendy 4 - Greenwood 6 (78. Ndiaye niesklas.), Ulvestad 6, Pozo 5 (70. Przyborek 1), Koutris 5 (89. Juwara niesklas.) - Mukairu 6 (89. Smoliński niesklas.), Grosicki 6. Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Ali, Huja, Lis, Biegański, Wojciechowski, Kostorz, Paryzek.
RADOMIAK: Majchrowicz 5 – Grzesik 7, Dieguez 5, Kingue 5, Ouattara 6 – Kaput 4 (63. Donis 1), Alves 5, Wolski 5 (90. Leandro niesklas.), Balde6 (70. Wilson-Esbrand 2) – Lopes 4 (63. Romario 1), Maurides 4 (70. Tapsoba 2). Trener Goncalo FEIO. Rezerwowi: Koptas, Jerke, Cichocki, Blasco, Pedro, Molendowski, Niziołek.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 7. Asystenci: Dawid Golis (Skierniewice) i Maciej Majewski (Łódź). Czas gry: 94 min (46+48). Widzów 14691. Żółte kartki: Mendy (24. faul), Keramitsis (32. niesp. zach.), Greenwood (52. faul), Loncar (73. faul), Ndiaye (87. faul) - Alves (32. niesp. zach.), Grzesik (86. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| POGOŃ | RADOMIAK | |
| 48 | posiadanie piłki | 52 |
| 5 | strzały celne | 5 |
| 8 | strzały niecelne | 6 |
| 9 | rzuty rożne | 7 |
| 7 | spalone | 2 |
| 17 | faule | 15 |
| 5 | żółte kartki | 2 |
