Jedną nogą w play offie

Bardzo ważne zwycięstwo JSW Jastrzębskiego Węgla w Gdańsku. Triumf nad Energą Treflem otwiera mu drogę do play offu.

Gra obronna - w akcji Łukasz Kaczmarek - była mocną stroną Jastrzębian. Fot. PAP/Adam Warżawa

PLUSLIGA 

Starcie drużyn z Gdańska i Jastrzębia-Zdroju okrzyknięto meczem o play off. Obie ekipy walczą bowiem o miejsce w czołowej ósemce i ewentualny zwycięzca mocno się zbliżał do tego celu.

Presję lepiej znieśli goście. Od początku byli dokładniejsi i skuteczniejsi. Wśród gospodarzy zawodził Aliaksiej Nasewicz. Młody atakujący grał bardzo nierówno. Potencjał ma ogromny i czasami go pokazywał, gdy zbijał bardzo mocno i celnie. Częściej jednak zawodził. Przedkładał siłę nad technikę, co kończyło się albo nietrafieniem w pole gry, albo nadzianiem się na blok. Szybko został więc zmieniony. Zastąpił go doświadczony Damian Schulz. Mistrz świata z 2018 roku wniósł sporo spokoju do poczynań Gdańszczan, ale było to zbyt mało na rozpędzonych gości, którzy imponowali współpracą blokujących i defensorów. Kapitalną partię rozgrywał libero Maksymilian Granieczny. Był wszędzie. Podbijał najtrudniejsze piłki, co pozwalało jego kolegom na pokazanie swoich umiejętności w ataku. Łukasz Kaczmarek, Nicolas Szerszeń oraz Michał Gierżot grali na bardzo wysokim procencie skuteczności.

Set układał się po myśli JSW Jastrzębskiego Węgla. Wygrywał już 24:18. I wtedy nieoczekiwanie jego gra się całkowicie załamała. Miejscowi o mało nie doprowadzili do gry na przewagi. Serwował Tobias Brand. Robił to bardzo dobrze, celnie i mocno. Energa Trefl zbliżała się punkt po punkcie. Trener Jastrzębian Andrzej Kowal wykorzystał obie przerwy, by w ten sposób wybić z uderzenia Niemca. Ten się jednak nie mylił. Gdy przewaga JSW Jastrzębskiego Węgla stopniała do punktu (23:24) w jego szeregach zrobiło się bardzo nerwowo. W końcu przełamał się Kaczmarek i dał swojej drużynie wygraną w pierwszym secie.

Miejscowi fani mieli nadzieję, że dobra postawa w końcówce partii nakręci pozytywnie ich zawodników. Faktycznie poprawili grę. Z kolei goście mocno spuścili z tonu. W dołek wpadł Szerszeń. Problemy ze skończeniem akcji mieli też Gierżot oraz Kaczmarek, niewiele do gry wnosili środkowi, Łukasz Usowicz i Anton Brehme. Nie była to jednak ich wina, bo rozgrywający Benjamin Toniutti bardzo rzadko decydował się wystawić im piłkę. Tym razem preferował proste granie  na skrzydła. Decydujące akcje należały jednak go gości. Najpierw Gierżot obił gdański blok, a po chwili Kaczmarek zatrzymał Branda.

Jastrzębianie poszli za ciosem. Od początku  trzeciej odsłony przejęli inicjatywę. Miejscowi tylko raz im zagrozili. Przy 15:21, znów przy zagrywce Branda, zbliżyli się na dwa „oczka” (19:21). Przyjezdni na więcej im nie  pozwoli. Kaczmarek zakończył serię Niemca, a po chwili Szerszeń dał impiłkę meczową. Wykorzystali trzecią, Kaczmarek popisał się efektownym atakiem.

(mic)

◼ Energa Trefl Gdańsk – JSW Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 23;25, 21:25)

GDAŃSK: Stępień, Brand (12), Pietraszko (2), Nasewicz (9), Orczyk (10), M’Baye (6), Koykka (libero) oraz  Worsley (1), Schulz (5), Sobański, Kogut, Nowakowski (4). Trener Mariusz SORDYL.

JASTRZĘBIE: Toniutti, Gierżot (12), Usowicz (8), Kaczmarek (15), Szerszeń (13), Brehme (5), Granieczny (libero) oraz Kufka. Trener Andrzej KOWAL.

Sędziowali: Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle) i Maciej Maciejewski (Szczecin). Widzów 4400.

Przebieg meczu  
I: 7:10, 9:15, 14;20, 23:24. 
II: 7:10, 13:15, 20:19, 23:25.
III: 8:10, 13:15, 14:20, 21:25. 
Bohater – Benjamin TONIUTTI.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się