Jedenastka 10. kolejki ekstraklasy
Valentin COJOCARU
Właściwie lwią część pracy w meczu z Koroną wykonali za niego obrońcy. Tylko dwie bite przez Kielczan piłki przedarły się do Rumuna. Obie wymagały koncentracji – wszak Ondrej Lingr uderzał już w 15. sekundzie – i ekwilibrystyki: obrona uderzenia Michaela Ameyawa może aspirować do miana „interwencji miesiąca”.
Joel PEREIRA
Posłużył Portugalczykowi trzytygodniowy rozbrat z ligowym graniem. We Wrocławiu i fenomenalnie bronił – vide strzał Dembele, wybity przez Pereirę głową z linii bramkowej – i świetnie atakował: nie chodzi tylko o asystę przy golu Pablo Rodrigueza, ale całokształt... drżenia z niepokoju, w jakie wprawiał lewostronne szyki obronne Śląska.
Rafał AUGUSTYNIAK
Jak zawsze – wszechstronny. Tak kierować defensywą Legii, by nie dała się „skaleczyć” Angelowi Rodado – to jedno. Tak wrzucić piłkę z autu – na 35 metrów – by zasiać totalny zamęt w obronie wiślaków – równie ważna sztuka. W niedzielę w z tego chaosu u rywala wyszedł gol dla „wojskowych”.
JOSEMA
Zazwyczaj „dyskretny” w swych poczynaniach defensywnych; w Białymstoku też mówiło się raczej o „stemplu” Rafała Janickiego na stopie Jesusa Imaza, niż o hiszpańskim stoperze Górnika. Bezcenna natomiast okazała się jego obecność w „szesnastce” gospodarzy. Nawet jeśli jego złożenie się do strzału z powietrza było kiksem, zaowocowało golem Sondre Lisetha.
Jakub LEWICKI
Przez pełne dwa sezony ligowej w Piaście suma jego goli i asyst wynosiła... okrągłe zero. Teraz bramek wciąż nie ma, ale już trzykrotnie wykładał kolegom „ostatnią piłkę” - tak jak w niedzielę Quentinowi Boisgardowi. A gdyby w kategorii asyst umieszczać dogrania przy samobójach, miałby kolejną: to jego dośrodkowanie wpakował do własnej siatki Giannis Papanikolaou.
Patrik WALEMARK
Ależ ma formę w tym sezonie Szwed! Przekonali się o tym w kadrze m.in. Przemysław Frankowski i Tymoteusz Puchacz. W sobotę po chorobie Walemark zagrał tylko pół godziny we Wrocławiu: w zupełności wystarczyło jednak, by Mariuszowi Malcowi, stoperowi Śląska, dwukrotnie zafundować „obciach miesiąca”...
Mateusz KOWALCZYK
Człowiek w masce odwalił kawał dobrej roboty na boisku w Częstochowie. W 57 min sam sobie był sterem, żeglarzem, okrętem – rozpoczynając rajd na 35. metrze i kończąc go nieuchronnym strzałem do siatki. Niemal kopia akcji z lutego 2025, gdy zdobył gola na wagę wygranej GieKSy pod Jasną Górą).
Bartosz NOWAK
Dycha! Futbolowy „maks” w Złotych Butach to ogromna rzadkość. Asysty przy golach Ilji Szkurina i Borjy Galana jeszcze go nie uzasadniały. Bramka z karnego – strzał a'la Panenka, jak od 50 lat określane są takie sposoby wykonania „wapna” - okazała się wisienką na torcie i argumentem za „oceną marzeń”.
LUCAS PIAZON
Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Portugalia – imponująco wygląda „dziennik podróży” piłkarskich Brazylijczyka. Imponujący był też jego wkład w pierwsze domowe zwycięstwo Wieczystej. Gol po „klepce”, asysta po podaniu na kilkadziesiąt metrów „na nosek” do Lisandro Semedo – ma w sobie coś ten facet.
Ilja SZKURIN
Zanim jeszcze otworzył wynik meczu z Rakowem, już dał się we znaki Kacprowi Trelowskiemu. To był jego gol numer 7 w tym sezonie w ekstraklasie. We wszystkich rozgrywkach w ciągu dwóch sezonów zebrał już 17 bramek dla GieKSy – to oznacza, że jest najskuteczniejszym obcokrajowcem w jej historii!
Paul MUKAIRU
Czternaście! - tyle asyst nazbierał Nigeryjczyk dwa sezony wstecz na zapleczu tureckiej ekstraklasy. Że potrafi znajdować partnerów, pokazał w I połowie meczu z Koroną, najpierw wózkując (uff, jakie piękny archaizm) w stronę kieleckiej bramki, a potem idealnie podając do Macieja Wojciechowskiego. Gol na 2:0 zaś to dowód jego technicznej maestrii.
