Jaki Raków Tomczyka?

Oficjalny debiut nowego szkoleniowca Częstochowian zakończył się porażką. Wicemistrzowie Polski mają nad czym myśleć, ale widać też jasne punkty.

Mitja Ilenić dał w Płocku na tyle dobrą zmianę, że w starciu z Radomiakiem można spodziewać się go w podstawowym składzie. Fot. Jakub Ziemianin/Raków

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Jedno spotkanie o stawkę to zdecydowanie za mało, aby wyciągać daleko idące wnioski, ale już pierwszy mecz w Płocku (1:2) pokazał, że operacja przejęcia częstochowskiego klubu przez nowego szkoleniowca z rąk Marka Papszuna nie odbędzie się bezboleśnie.

Będą zmiany?

Na początku rundy problemem częstochowian jest wąska kadra, w Płocku na ławce rezerwowych zasiadło zaledwie siedmiu zawodników. Niektórych zabrakło z powodu kontuzji, dla innych klub wciąż szuka alternatywnych opcji (Leonardo Rocha, Ibrahima Seck). W niedzielę z Radomiakiem będzie już nieco lepiej, po pauzie za kartki do dyspozycji trenera będzie choćby Fran Tudor. Jego występ w podstawowym składzie wydaje się pewny, aczkolwiek logika podpowiada, że zagra na prawej obronie, gdzie Ariel Mosór niestety nie pokazał niczego specjalnego. Nominalną pozycję prawego wahadłowego niewykluczone, że zajmie z kolei Mitja Ilenić. Słoweniec, o którym mówi się, że docelowo ma być następcą Chorwata na tej pozycji, w meczu z Wisłą pojawił się na boisku dopiero w 81 minucie, zastępując Michaela Ameyawa, ale w opinii wielu obserwatorów przez kilkanaście minut zrobił więcej niż były gracz Piasta niemal przez cały mecz. Ilenić to w ogóle jedna z najjaśniejszych postaci ostatniego meczu. Wniósł sporo ożywienia, jego wrzutki w pole karne mogły zakończyć się golem przy większej koncentracji kolegów.

Kolejny, a może w tym momencie zdecydowanie najpoważniejszy problem Rakowa to defensywa, która popełniała koszmarne błędy w sparingach w Turcji i niestety niewiele się poprawiła, mimo że na placu gry nie było „głównego winowajcy” - Apostolosa Konstantopoulosa. O Mosórze już wspominaliśmy, bez formy jest również Bogdan Racovitan, który był zamieszany w stratę pierwszego gola. Może lepszym rozwiązaniem w tym momencie byłoby postawienie na Pawła Dawidowicza (w niedzielę w 63 minucie zmienił Mosóra)? – Szukaliśmy trochę centymetrów więcej, takiej energii debiutu, Paweł miał kilka dobrych zagrań, przyspieszył grę, było widać, że jest w stanie dobrze wprowadzić piłkę – ocenił debiut byłego reprezentanta Polski Łukasz Tomczyk.

Powiększona strata

Jedna porażka wystarczyła, aby częstochowianie osunęli się w tabeli na dalsze miejsce. W poniedziałek wyprzedziła ich po wygranej w Niecieczy (1:0) Cracovia. Do Wisły oraz Górnika częstochowianie tracą już cztery punkty, do trzeciej Jagiellonii oczko mniej, ale białostoczanie mają w zanadrzu jeszcze zaległe spotkanie z GKS-em Katowice (ponownie przełożone ze względu na panujące mrozy). Strata jest tym bardziej bolesna, że w lutym Raków może skupić się wyłącznie na ekstraklasie, to w tym okresie powinien wypracować sobie przewagę nad rywalami, a nie jeszcze powiększać stratę. W marcu dojdzie Puchar Polski oraz Liga Konferencji i o ligowe potknięcie teoretycznie może być łatwiej. Co gorsze, z Wisłą częstochowianie przegrali już drugi raz w tym sezonie, a choć to lider tabeli, to nie można zapominać, że równocześnie jednak beniaminek rozgrywek, z którym dwie porażki nie przystoją klubowi z takimi ambicjami.

Największym pozytywem spotkania z Wisłą był Jonatan Braut Brunes i to nie tylko z powodu zdobycia kontaktowej bramki. Norweg od pierwszych minut miał wielką chęć do walki, jeszcze przed stratą gola miał dwie dobre okazje bramkowe, mróz był mu niestraszny, a gdyby reszta zespołu dostosowała się do niego mentalnie, to z dużym prawdopodobieństwem Raków by tego meczu nie przegrał. – Pokazał, jak powinien wyglądać lider nie tylko na boisku, ale też w przerwie czy przed meczem, w pressingu nastawiony był cały czas do odbioru wysokiego. Wykazywał chęć grania piłki na niego, miał taki głód w polu karym. To jest to, czego szukamy i na czym chcemy budować – chwalił napastnika szkoleniowiec.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się