Jak w domu

Bliskie wyjazdy pomagają GieKSie „przetrawić” serię trzech meczów w roli gościa.

Eman Markovic już nie może się doczekać meczu w Gliwicach. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

GKS KATOWICE

W dwóch ostatnich meczach GKS Katowice zdobył osiem goli. Spotkanie z Wisłą Płock zakończyło się wynikiem 5:0, a z Górnikiem Zabrze 3:2. Spora w tym zasługa Ilji Szkurina, który był autorem połowy tych trafień. Przypomnijmy, że w rywalizacji z Nafciarzami raz trafił do siatki, a przy Roosevelta ustrzelił hat tricka. Sporo drużynie Rafała Góraka dał też jednak Eman Markovic

Chęć rewanżu

Norweg w starciu z Płocczanami otworzył wynik fenomenalnym uderzeniem z dystansu. Z kolei w Zabrzu to on napędził akcję, po której Białorusin cieszył się z pierwszego gola. Zapytaliśmy Markovica o wpływ ostatnich wyników na zespół GieKSy. – Zdobywanie wielu bramek w jednym spotkaniu daje ogromną dawkę pewności siebie. Myślę, że było to widać w rywalizacji z Górnikiem, w której znów zdobyliśmy trzy gole. I chcę podkreślić, że to były trzy gole na wyjeździe! To tylko działa na korzyść naszej drużyny, która już czeka na to, żeby rozegrać kolejny mecz przeciwko Piastowi Gliwice – odpowiedział Norweg. Oczekiwanie zawodników Rafała Góraka na mecz w Gliwicach zapewne jest też spotęgowane chęcią rewanżu. W poprzednim sezonie GieKSa została pokonana przez Piasta przed własną publicznością (1:3). Co ciekawe, był to ostatni przegrany domowy mecz GKS-u. W rewanżu przy Okrzei było z kolei 0:0.

Inne odczuwanie

Na korzyść Katowiczan, dla których będzie to drugi z serii trzech meczów wyjazdowych, działa fakt, że nie muszą wyjeżdżać w daleką podróż. Podobnie było w Zabrzu, co nieco ułatwia sprawę ekipie, która dopiero w minioną niedzielę była w stanie przerwać trwającą od marca serię delegacji bez zwycięstwa. – Granie blisko Katowic sprawia, że nieco inaczej odczuwa się mecze wyjazdowe. Takie starcia jak w Zabrzu czy Gliwicach, gdzie nie musimy udać się w daleką podróż, sprawiają, że czujemy się niemal jak w domu. To jednak w meczu z Piastem nie będzie najważniejsze. Jesteśmy przede wszystkim napędzeni dwoma zwycięstwami z rzędu. To sprawia, że czujemy się dobrze; że czujemy, że możemy zaatakować, a spotkanie zakończy się dla nas pozytywnym rezultatem – podkreślił Markovic, który w poprzednim sezonie był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem GieKSy. Zdobył osiem bramek, ale pokonywał bramkarzy tylko w czterech meczach, za każdym razem kompletując dublet. W trwających rozgrywkach podobnego wyczynu już nie powtórzy, bo w końcu... z Płocczanami trafił tylko raz. Dodajmy też, że po Gliwicach GKS uda się na mecz do Lubina.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się