Jak nie dopłacać?

Do końca roku urzędnicy mają dostać wyniki audytu stadionu Wisły i analizę możliwości jego komercjalizacji.

W sierpniu na tych trybunach zasiądą fani Sanah. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

WISŁA KRAKÓW

Po latach małej aktywności stolica Małopolski szuka sposobów, by nie dopłacać do utrzymania szóstego największego stadionu w kraju.

Na dużym minusie

Pierwszy kwartał zawsze przynosił informacje o dużych kwotach, które trzeba było dopłacić do codziennego funkcjonowania obiektu przy ul. Reymonta. Prowadząca tam biura i grająca Wisła w 2024 roku wpłaciła do kasy Zarządu Infrastruktury Sportowej (ZIS) aż 4,25 mln zł (52 proc. przychodu). Mimo to różnica między kosztami a dochodami wyniosła - bagatela - minus 2,34 mln zł. Operator obiektu tłumaczył tak wielką stratę m.in. kumulacją remontów, przeglądów i obowiązkowych badań. Jednak także w minionych latach marzeniem ściętej głowy było wyjście na zero. W 2020 i 2021 roku do stadionu Wisły trzeba było dopłacić ponad 1,2 mln zł, w 2022 – 400 tys. zł, a w 2023 – 933 tys. zł.

Nowe otwarcie

Jednym z największych wyzwań nowego dyrektora ZIS-u, byłego prezesa Wisły Płock Tomasza Marca, jest „odczarowanie” największego obiektu sportowego w Krakowie. Otwarcie go na mieszkańców, organizatorów różnego rodzaju wydarzeń, by nie generował strat, a najlepiej – zarabiał na siebie. Obiekt ma wady, których nie da się, ot tak, usunąć, a większe zmiany generowałyby kolejne koszty. Stadion Wisły to jednak nie tylko kolos z 33 tys. miejsc na trybunach i ogromnymi przestrzeniami pod nimi. To także olbrzymi teren wokół, blisko parku Jordana, Błoń i Miasteczka Studenckiego AGH. W tym roku Kraków uruchomił stronę internetową stadionu i przygotował prostą ofertę najmu powierzchni na małe i duże wydarzenia – od imprezy komunijnej zaczynając, na targach kończąc. Poprzednie władze na to nie wpadły.

Pierwszy koncert

Oferta cały czas jest dopracowywana, ostatnie miesiące nie przyniosły lawiny uroczystości rodzinnych czy wydarzeń branżowych – ponieważ planuje się je z wyprzedzeniem – i dopiero przyszłe 12 miesięcy będzie dobrym probierzem dla wprowadzanych zmian.

Przez kilkanaście lat po przebudowie stadion Wisły był zamknięty na koncerty. Powodem miały być m.in. zbyt małe wjazdy do transportu sprzętu. Już igrzyska europejskie w 2023 pokazały, że można zorganizować imprezę inną niż mecz piłkarski, a 14 sierpnia 2026 przy Reymonta odbędzie się koncert Sanah.

Część terenu przy stadionie niedługo wypełnią też paczkomaty, a ZIS ogłosi sponsora tytularnego. Nie było to proste zadanie i pewnie po raz kolejny by się nie udało, gdyby nie ruch Jarosława Królewskiego. Prezes Białej Gwiazdy kieruje także firmą Synerise i zdecydował się na start, by w przyszłości – gdy znajdzie podmiot mogący wyłożyć większe pieniądze – mógł łatwo oddać mu miejsce (Synerise jest sponsorem tytularnym stadionu przy Reymonta).

Spójna koncepcja

Niezależnie od tego, miasto zleciło zewnętrznej firmie za 74 tys. zł przygotowanie audytu i analizę optymalizacji kosztów i możliwości komercjalizacji stadionu im. Henryka Reymana. Firma 7AB m.in. Celem audytu, który ZIS ma otrzymać do końca roku, jest także stworzenie nowej strategii zarządzania kosztami i znalezienie rozwiązań generujących realne zyski. – Myślimy długofalowo. Projekt zakłada pełną ocenę techniczną i funkcjonalną stadionu, określenie jego rzeczywistej wartości, modernizację sposobu komunikacji, a także stworzenie spójnej koncepcji organizacyjnej i marketingowej. Wszystko po to, by stadion mógł pełnić nowoczesną, zrównoważoną i wielofunkcyjną rolę w przestrzeni miejskiej Krakowa, zarówno sportową, jak i społeczną oraz biznesową – mówi prezes 7AB Krzysztof Czwartkiewicz.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się