Jak najszybciej zapomnieć

Trener Robert Kalaber miał zatroskaną minę, gdy obserwował grę swoich podopiecznych. Pewnie w szatni miał wiele uwag.

Maciej Miarka robił co mógł, ale nie uchronił zespołu od porażki. Fot. PAP/Grzegorz Momot

REPREZENTACJA POLSKI

Ukraińcy będą rywalami Biało-czerwonych w mistrzostwach świata Dywizji 1A w rumuńskim Sfantu Gheorghe i w meczu towarzyskim w Krynicy-Zdroju wysłali wyraźny sygnał, że trzeba się z nimi liczyć. Nasi wschodni sąsiedzi przez większość czasu byli zespołem lepszym i zasłużenie wygrali 3:2 po dogrywce, a Maciej Miarka uchronił nasz zespół przed wyższą porażką. Trener Robert Kalaber miał zatroskaną minę i już podczas meczu nie szczędził gorzkich słów.

Po meczach z Litwą trener Robert Kalaber miał do dyspozycji już część finalistów i dokonał istotnych przetasowań. Bracia Kacper i Krzysztof Maciasiowie mieli okazję wystąpić w jednej formacji. Temu pierwszemu w defensywie towarzyszył Olaf Bizacki, zaś Krzysztof grał u boku doświadczonych napastników: Krystiana Dziubińskiego i Damiana Kapicy. Po wyleczeniu kontuzji ręki na lodzie pojawił się Kamil Sadłocha, mając w ataku za partnerów Mikołaja Sytego i Pawła Zygmunta. Między słupkami stanął ponownie Maciej Miarka i to chyba znak, że jest przymierzany do reprezentacji jako golkiper nr 3. Pozycje Johna Murraya i Tomaša Fučika są niekwestionowane, choć do mistrzowskiego turnieju pozostało jeszcze trochę czasu i wiele się może wydarzyć.

Biało-czerwoni rozpoczęli w niezłym stylu i uzyskali prowadzenie. Syty wyjeżdżając z własnej tercji uruchomił szarżującego Sadłochę. W sukurs pośpieszył Zygmunt jednak napastnik z podwójnym paszportem polsko-amerykańskim zdecydował się na strzał. Aleksander Lewszyn dość niemrawo interweniował i sam wpadł do bramki. Nasi hokeiści zasygnalizowali, że wcześniej w bramce znalazł się krążek i sędziowie zdecydowali się na analizę wideo, a po niej wskazali na środek. Goście niezrażeni stratą ruszyli i kilka razy poważnie zagrozili, ale Miarka spisywał się bez zarzutu.

W 2. tercji Ukraińcy aż cztery razy posyłali krążek do naszej bramki. Dwa gole nie zostały uznane. Już w 11 sek. w zamieszaniu podbramkowym jeden z rywali ręką wepchnął krążek do siatki. Z kolei w 24 min Andrij Densykin strącił krążek do siatki, ale sędziowie po kolejnej analizie uznali, że było to zagranie wysokim kijem. Między tymi zdarzeniami Mateusz Michalski podwyższył na 2:0 po świetnym podaniu Patryka Krężołka. Kiedy w boksie kar przebywał Krzysztof Maciaś, Densykin popisał się błyskawicznym strzałem po lodzie i Miarka był bez szans. Goście w 31 min po uderzeniu Wiktora Zacharowa wyrównali i nadal byli w ataku. W 34 min Kamil Górny trafił w poprzeczkę, zaś 2 min później Kapica wyłożył krążek młodszemu z braci Maciasiów, a ten znalazł się sam na sam, ale Lewszyn popisał się świetną interwencją. Hokeiści Ukrainy sprawiali dobre wrażenie, bo byli zdecydowanie lepiej zorganizowani i ich akcje miały odpowiednie tempo. W ostatniej odsłonie było bez goli, bo obaj bramkarze stanęli na wysokości zadania. W dogrywce nasi hokeiści popełnili błąd przy zmianie i w 62 min otrzymali 2 minuty techniczne. Ukraińcy rozgrywali krążek dokładnie i w końcu Denyskin zdobył zwycięskiego gola.

Zaledwie kilku naszych hokeistów zaprezentowało się z niezłej strony. Jednak główną postacią był bramkarz Miarka, który uchronił drużynę od wyższej porażki. Po meczu były rzutu karne i nasi hokeiści się nie popisali, przegrywając 0-4 w serii pięciu najazdów.

Dzisiaj o godz. 18.00 mecz rewanżowy.

(sow)

◼  Polska – Ukraina 2:3 (1:0, 1:2, 0:0, 0:1)

1:0 – Sadłocha – Syty (5:38), 2:0 – Michalski – Kapica – Krężołek (21:12, w przewadze), 2:1 – Densykin – Pangiełow-Jułdaszew – Zacharow (25:47, w przewadze), 2:2 – Zacharow – Densykin – Borodaj (30:21), 2:3 – Denyskin – Worona – Mereżko (63:01, w przewadze).

Sędziowali: Michał Baca i Bartosz Suski - Michał Gerne i Michał Żak. Widzów 1250.

POLSKA: Miarka; Naróg – Górny, Kacper Maciaś – Bizacki, Wanacki (2) – Biłas, Florczak – Zieliński (2); Sadłocha – Syty – Zygmunt, Kapica – Dziubiński – Krzysztof Maciaś (2), Michalski – Krzemień – Krężołek, Gościński – Tyczyński – Brynkus. Trener Robert KALABER.

UKRAINA: Lewszyn; Mereżko – Sysak, Dachnowski – Wołkow, Pangiełow-Jułdaszew – Herebnik, Ratusznyi – Warawa; Borodaj (2) – Zacharow – Denyskin, Panczenko – Mazur – Kriwopaszkin, Korenczuk – Fadiejew – Worona (2), Janiszewski – Kryklia – Morozow. Trener Dmytro CHRYSTYCZ.

Kary: Polska – 8 (2 tech) min, Ukraina - 2 min.


14 SEKUND było do końca kary Krzysztofa Maciasia gdy straciliśmy gola

86 SEKUNDA kary Borodaja to moment gdy Michalski podwyższył na 2:0