IV liga ma problem
Nie najlepsze wiadomości napływają z czwartoligowego frontu. Do rundy wiosennej na pewno nie przystąpi Znicz Kłobuck, a wielce prawdopodobne jest również wycofanie Orła Łękawica.
Czy takie obrazki drużyny z Łękawicy to już przeszłość? Fot. FB/Orzeł Łękawica
Przesądzona sprawa?
Choć oficjalnej informacji na temat wycofania klubu z Łękawicy jeszcze nie ma, to ligowi rywale wydają się na tyle pewni takiego rozwiązania, że Szombierki Bytom z Przemszą Siewierz, które miały zagrać w inauguracyjnej kolejce, chcą przenieść mecz na 18 kwietnia. Wedle terminarza miałyby się wtedy zmierzyć odpowiednio ze Zniczem i Orłem. Argument klubu z Bytomia za takim rozwiązaniem jest zresztą bardzo logiczny - 7 marca boisko na Szombierkach może nie być jeszcze gotowe do gry. Czy wycofanie klubu, który po rundzie jesiennej zajmuje 5. miejsce w tabeli zostało przesądzone? - Jako trener nie chcę wybiegać przed szereg, bo wiemy jak to wszystko wygląda, ale oficjalnego komunikatu nie ma. Póki go nie będzie nie mogę zabierać głosu – mówi trener zespołu z Łękawicy, Krzysztof Wądrzyk. Z prezesem klubu Tadeuszem Miką nie udało nam się skontaktować.
Znicz znów przygasł
W przypadku klubu z północy województwa śląskiego decyzja zapadła już jesienią. Podjął ją jeszcze poprzedni prezes, ś.p. Andrzej Zalski. Oficjalne pismo w tej sprawie zostało wysłane do związku w tym roku. – Szczegóły powodów znał tylko prezes Zalski, ja tylko dopełniłem formalności. Zawodnicy rozeszli się po klubach już w grudniu, mieli papiery na ręku i nie było sensu tego dużej przeciągać. Nie miałby kto grać u nas w IV lidze – potwierdza smutne wieści aktualny sternik Znicza, Mateusz Adamus.
Jaka zatem przyszłość czeka klub z Kłobucka, który nie po raz pierwszy wycofuje się z rywalizacji w trakcie sezonu? W nowym planuje przystąpić do rozgrywek klasy okręgowej. Wyżej nie może, bo klub po wycofaniu musi „zejść” o dwa poziomy. - W tym momencie perspektywę ciężko jest przewidzieć. Mamy jakieś plany, naszym głównym celem jest skupienie się na szkoleniu grup młodzieżowych. Chcemy, żeby ta młodzieżowa piłka w Zniczu była na wyższym poziomie niż do tej pory. Teraz brakuje nam całkowicie choćby juniorów... - przekazuje prezes Adamus.
Firma Zalchem ma pozostać sponsorem tytularnym kłobuckiego klubu, ale Znicz raczej nie planuje w najbliższym czasie powrotu na szczebel wojewódzki. W sezonie 2026/27 skupi się raczej na spokojnym rozegraniu sezonu. - Chcemy zbudować drużynę swoimi ludźmi. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale o awansie myśleć nie będziemy. Skupimy się raczej miejscu w środku tabeli. Jacyś zawodnicy z zewnątrz pewnie do nas przyjdą, ale oprzemy się przede wszystkim na naszych - kończy Adamus.
Zagrają w terminie?
Na ostateczny skład IV ligi śląskiej musimy zatem jeszcze chwilę zaczekać. Czy zaplanowana na 7-8 marca inauguracja dojdzie do skutku? Pytanie wydaje się zasadne, choćby ze względu na prognozy mówiące o kolejnym nawrocie zimy. – Na razie nie mamy negatywnych informacji z klubów. Jest jeszcze trochę czasu, zobaczymy jaka pogoda będzie w przyszłym tygodniu -przekazuje Lesław Mazur.
Mariusz Rajek
