Islandki im niestraszne
W środę o 18.00 piłkarki Czarnych Sosnowiec rozpoczną bój w drugiej rundzie kwalifikacji UEFA Europa Cup.
- Spokojnie, piłka jest po naszej stronie - deklaruje Daria Kurzawa, kapitanka Czarnych. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
LIGA EUROPY KOBIET
Mistrzynie Polski nie zdołały zakwalifikować się do Ligi Mistrzyń, ale ich pucharowa przygoda w Europie trwa. Na ostatnim etapie walki o Champions League musiały uznać wyższość mistrzyń Belgii, przegrywając dwumecz z OH Leuven 2:6.
Rywal sporo potrafi
Teraz, w drugiej rundzie eliminacji Europa Cup, naprzeciw zespołu trenera Sebastiana Stemplewskiego stanie islandzki Breidablik, który ma spore doświadczenie na międzynarodowej arenie. W minionym sezonie dotarł do ćwierćfinału inauguracyjnej edycji Women's Europa Cup, w którym został wyeliminowany przez późniejszego triumfatora, BK Hacken ze Szwecji. W tym sezonie Islandki - podobnie jak Czarne - pucharowe zmagania rozpoczęły od turnieju kwalifikacji Ligi Mistrzyń i po remisie 1:1 z kazachskim Aktobe przegrały serię rzutów karnych, a w meczu o 3. miejsce wygrały 2:0 z białoruskim Dinamo Mińsk. Następnie Breidablik trafił do Women's Europa Cup i w 1. rundzie wyeliminował FK Csikszereda - w pierwszym meczu 8:1, a w rewanżu 1:0.
Chłodniej niż na Cyprze
- Zespół z Islandii na pewno ma większe doświadczenie niż my, ale nasze dziewczyny pokazały w tym sezonie, że są groźne dla każdego. Tak jak w przypadku Ligi Mistrzyń, będziemy robić wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Mamy nadzieję, że nasza pucharowa przygoda będzie trwała jeszcze długo. Na Islandię zespół udał się w najmocniejszym składzie. Na pokład samolotu wsiadły także Oliwia Zgoda, Emilia Sobierajska, Iga Witkowska i Oliwia Łapińska, które jeszcze kilka dni temu brały udział w mistrzostwach świata do lat 20 - podkreśla Grzegorz Majewski, wiceprezes sosnowieckiego klubu.
Podróż na Islandię rozpoczęła się w poniedziałek. Na miejscu zawodniczki Czarnych powitał deszcz i porywisty wiatr, co uwidoczniły na krótkim filmie z płyty lotniska w Rejkiawiku. - Pogoda nas nie rozpieszcza, ale przecież nie zawsze można grać w takich warunkach, jakie miałyśmy na Cyprze podczas jednego z turniejów eliminacyjnych Ligi Mistrzyń - mówi Patrycja Sarapata, pomocniczka Czarnych, uśmiechając się na wspomnienie lipcowo-sierpniowego żaru lejącego się z nieba.
Odwaga i charakter
W zespole panują bojowe nastroje. Ekipa z Sosnowca liczy na korzystny wynik przed rewanżem, który odbędzie się 30 września na ArcelorMittal Park. - Trzeba przyznać, że losowanie nie było najgorsze. Islandzka piłka nożna nie budzi w nas strachu, ale może lepiej nie stawiać się w roli faworytek. Wolimy to potwierdzić na boisku i po prostu zrobić swoje. Na tym poziomie europejskich pucharów na pewno piłka jest szybsza, bardziej dynamiczna, a pod względem fizycznym dziewczyny są na dobrym poziomie. Przed nami analiza rywalek i liczę, że po niej złapiemy pewność siebie, a następnie zrobimy wszystko, co trzeba, żeby wygrać ten dwumecz - zapewnia snajperka Czarnych, Klaudia Miłek.
- W Belgii zespół pokazał, że potrafi grać w piłkę, nie odstaje od mocnych rywalek, a nawet walczy z nimi jak równy z równym. Teraz dziewczyny postarają się to udowodnić po raz kolejny. Liczymy na korzystny wynik przed rewanżem, aby w Sosnowcu postawić kropkę nad „i” - dodaje wiceprezes Majewski, a Daria Kurzawa potwierdza: - Przed nami kolejny ważny mecz w Lidze Europy. Jesteśmy ogromnie zdeterminowane, wierzymy w siebie i przede wszystkim w cały zespół. Wiemy, ile pracy włożyłyśmy, żeby znaleźć się w tym miejscu, dlatego na boisku zostawimy serce. Jedziemy pokazać odwagę i charakter - deklaruje kapitanka Czarnych.
Krzysztof Polaczkiewicz
