Irak nie chce grać
Nie wiadomo, co interkontynentalnymi barażami, które za kilkanaście dni mają zostać rozegrane w Meksyku.
Selekcjoner Iraku Graham Arnold (z prawej) ma niekonwencjonalny pomysł na interkontynentalny baraż. Fot. iraqinews.com
MISTRZOSTWA ŚWIATA
Znamy już 42 z 48 finalistów amerykańskiego mundialu. Ostatnie sześć drużyn powinny zostać wyłonione 31 marca, ale czy faktycznie tak będzie?
Zamieszki i wojna
Na finiszu eliminacji Europa w czterech ścieżkach barażowych wyłoni kwartet swoich, barażowych przedstawicieli. W jednej z nich uczestniczymy i my. 26 marca zagramy półfinał w Warszawie z Albanią, a jak wygramy, to pięć dni później zmierzymy się w Sztokholmie ze Szwecją albo w Walencji z Ukrainą.
Stary Kontynent to jedna sprawa, a interkontynentalny play-off to inna rzecz. 26 marca w pierwszej ścieżce barażowej na Estadio Akron w Guadalajarze Nowa Kaledonia ma zagrać z Jamajką. Zwycięzca meczu przedstawiciela Oceanii i strefy CONCACAF pięć dni później ma zmierzyć się na tym samym obiekcie z DR Konga – wygranym z afrykańskich baraży. Lamparty w listopadzie w Rabacie pokonały najpierw Kamerun, a potem faworyzowaną Nigerię z Victorem Osimhenem i Ademolą Lookmanem w składzie. Problem w tym, że po zastrzeleniu przez meksykańskie siły bezpieczeństwa narkotykowego barona Nemesio „El Mencho” Oseguera Cervantesa pod koniec lutego, w kraju, a szczególnie w Guadalajarze, wybuchły potężne zamieszki. Ginęli ludzie, szkoły, sklepy i firmy były pozamykane, a w mieście, a także przed samym stadionem pełno było wojska i służb bezpieczeństwa.
Drugi interkontynentalny baraż także ma odbyć się w Meksyku, na Estadio BBVA w Guadalupe. Jest jednak duży problem – to wojna w Iranie i zamknięta przestrzeń powietrzna nad całym regionem. Zaplanowano, że 26 marca w półfinale Boliwia zagra z Surinamem, a 31 marca na wygranego z tej pary będzie czekać przedstawiciel Azji – Irak.
Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji tego kraju Graham Arnold domaga się przełożenia planowanego finału międzykontynentalnego barażu o awans do mistrzostw świata. Australijski szkoleniowiec obawia się, że z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie jego zespół… nie dotrze do Meksyku!
Arnold, który z powodzeniem przez lata prowadził australijską kadrę (awansował z nią do 1/8 finału MŚ 2022 w Katarze) tłumaczy, że może zostać zmuszony do powołania wyłącznie zawodników na co dzień występujących za granicą, co – jego zdaniem – znacznie osłabiłoby drużynę i zmniejszyło szanse na pierwszy awans do MŚ od 1986 roku.
Niecodzienny pomysł selekcjonera
– To nie byłby nasz najlepszy zespół, a potrzebujemy takiego w tym najważniejszym od 40 lat meczu. Irakijczycy są tak pełni pasji do piłki nożnej, że to jest aż szalone. To właśnie fakt, że nie zobaczyli swojej drużyny w mundialu od 40 lat, był głównym powodem, dla którego przyjąłem tę pracę. Ale w tej chwili lotnisko jest zamknięte, a my gorączkowo poszukujemy alternatywy – powiedział 62-letni trener australijskiej Associated Press.
Przestrzeń powietrzna nad Irakiem i kilkoma innymi krajami Bliskiego Wschodu jest zamknięta od 28 lutego, kiedy rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie naloty na Iran. Zaatakowany kraj odpowiedział ostrzelaniem Izraela i amerykańskich baz w pobliskich państwach.
– Gdyby FIFA przełożyła nasze spotkanie, dałoby nam to więcej czasu, żeby właściwie się przygotować. Niech Boliwia i Surinam zagrają w tym miesiącu, a potem, tydzień przed mistrzostwami świata, my zmierzymy się ze zwycięzcą w Stanach Zjednoczonych. Wygrany pozostanie, pokonany wróci do domu – zaproponował Arnold.
Przypomnijmy, że do mistrzostw świata coraz mniej czasu. Impreza, po raz pierwszy z udziałem aż 48 reprezentacji, rozegrana zostanie w dniach 11 czerwca - 19 lipca głównie na stadionach w USA, ale także w Meksyku i Kanadzie.
Irak w 1986 roku na drugim meksykańskim mundialu rywalizował w grupie B i wszystkie swoje spotkania przegrał. Z Paragwajem 0:1, z późniejszym półfinalistą Belgią 1:2 i ćwierćfinalistą Meksykiem 0:1. Jedynego gola zdobył Ahmed Radhi, w tamtym czasie uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w Azji. Ten piłkarz, który dorobił się pseudonimu „Al-Saher”, czyli „Magik”, zmarł w wyniku komplikacji po COVIDZIE w wieku 56 lat w czerwcu 2020 roku.
(zich, PAP)
