Instynkt Marcina Biernata

Doświadczony stoper został bohaterem meczu, zdobywając bramkę na wagę awansu Górali do 1. rundy Pucharu Polski. Spotkanie stało jednak na mocno przeciętnym poziomie...

Marcin Biernat sprawił, że bielszczanie mogą czekać na rywala w 1. rundzie Pucharu Polski. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus

Mecz rundy wstępnej Pucharu Polski pomiędzy Podbeskidziem a Resovią było konfrontacją ostatniej i pierwszej drużyny Betclic 2. Ligi. Po piątkowej porażce ze Stalą Stalowa Wola trener Krzysztof Brede w wyjściowym składzie Górali dokonał aż siedmiu zmian. Choć w ostatni meczu Podbeskidzie straciło aż pięć bramek, w bloku defensywnym doszło tylko do dwóch korekt. Gospodarze zmienili także ustawienie i zagrali trójką stoperów, co jednak nie mogło dziwić, biorąc pod uwagę kontuzje i fatalną formę prawych obrońców. 

O pierwszej połowie bardzo trudno cokolwiek napisać. Po prostu się odbyła, a z boiska zwyczajnie wiało nudą. Obie drużyny w trybie ekonomicznym, przy wysoko operującym słońcu, najwyraźniej chciały przetrwać 45 minut, mając problem z wymianą kilku podań i zawiązaniem jakiejkolwiek akcji w ofensywie, po której choć odrobinę pachniałoby golem.

Początek drugiej odsłony długo nie zapowiadał emocji, aż w 57 minucie do zablokowanej próby strzału oddanej w polu karnym dopadł Dalibor Takacz, który z około 20 metrów niezbyt silnym, ale bardzo precyzyjnym strzałem umieścił piłkę tuż przy słupku bramki Jakuba Tetyka. Trzeba wspomnieć, że był to... pierwszy celny strzał Podbeskidzia w tym meczu. Radość gospodarzy trwała zaledwie chwilę. W bocznym sektorze boiska faulował Maksymilian Sitek, a do piłki podszedł Patryk Romanowski. Obrońca zdecydował się na płaskie uderzenie, które nie powinno sprawić problemu Krystianowi Wieczorkowi. Bramkarz popełnił jednak fatalny błąd, przepuszczając futbolówkę.

Gospodarze znakomitą okazję na drugiego gola zmarnowali w 68 minucie, gdy po akcji prawą stroną z narożnika pola bramkowego uderzał Sitek, ale tylko trafił w poprzeczkę i była to ostatnia godna uwagi akcja w tej części gry. Gdy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka, zza pola karnego uderzył Bartosz Martosz, a do odbitej piłki doskoczył Marcin Biernat, dając awans Góralom.

(gru)

◼  Podbeskidzie Bielsko-Biała - Resovia 2:1 (0:0)

1:0 - Takacz, 57 min, 1:1 - Romanowski, 59 min, 2:1 - Biernat, 90 min

PODBESKIDZIE: Wieczorek - Majsterek, Biernat, Nagy - Dziwniel, Urynowicz, Takacz (71. Kolanko), Bujan (65. Klisiewicz) - Piątek (57. Sitek), Górski (71. Kizyma), Zawada (57. Martosz). Trener Krzysztof BREDE.

RESOVIA: Tetyk - Rębisz (90. Geniec), J. Banach, Szymocha, Grasz, Hanc (46. Romanowski) - D. Banach (46. Pieniążek), Bąk (46. Jokel), Małachowski (59. Silny), Jaroch - Bałdyga. Trener Piotr KOŁC.

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 1200.

Żółte kartki: Urynowicz - Bąk, Tetyk.