Instagram prawdę powie
Czy ledwo co wykupiony Jonatan Brunes myśli o zakończeniu przygody w Częstochowie? Sygnał od najskuteczniejszej „dziewiątki” Medalików zdaje się nie pozostawiać wątpliwości.
Norweg ma dość Częstochowy? Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Pod Jasną Górą na długo przed zakończeniem minionych rozgrywek zapowiadano ofensywę transferową. Zimowe „okienko" nie zadowoliło trenera Marka Papszuna, a nawet mocno rozczarowało. Przypomnijmy, że w ostatnich godzinach polskiego „Deadline day” Raków pozyskał na zasadzie transferu definitywnego ze Śląska Wrocław młodzieżowego reprezentanta Polski, Adama Basse. 17-letni napastnik - kwota transferu wyniosła ponad milion złotych - podpisał w Częstochowie umowę obowiązującą do końca 2027 roku. Był trzecim zimowym nabytkiem Medalików, wcześniej wzmocnionych Leonardo Rochą (ponad 1,5 miliona euro) oraz Ibrahimem Seckiem, kupionym za kryptowalutę.
Płatek na dwa lata
Aby latem częstochowski skauting stanął na wysokości zadania i zrealizował oczekiwania 50-letniego szkoleniowca, zatrudniono Artura Płatka. Nowy doradca zarządu ds. sportowych, ostatnio pracujący w Bułgarii, miał odpowiadać między innymi za „transfery i realizację długofalowej strategii sportowej, a także „nadzór nad polityką transferową, wsparcie w procesie skautingu i negocjacji transferowych oraz rozwój struktury sportowej, w tym wspieranie pracy sztabu szkoleniowego i procesu budowy kadry”. Dostał na to dwa lata.
Tymczasem nie widać tłumu garnących się do zakładania czerwono-niebieskich koszulek drugiej drużyny minionego sezonu, która wystąpi w europejskich pucharach. Informacja sprzed weekendu mówiła, że Raków przedłużył do 30 czerwca 2026 r. kontrakt z 24-letnim Bogdanem Racovitanem. Wychowanek francuskiego Dijon, mający cztery występy w reprezentacji Rumunii, do Częstochowy trafił w styczniu 2022, rozgrywając tutaj 70 spotkań, zdobywając 5 bramek oraz mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski oraz Puchar i Superpuchar Polski . Poprzedni sezon był dla niego pechowy, bo już w trzeciej kolejce, w Katowicach, doznał kontuzji, która wyeliminowała go do końca rozgrywek. - Cieszę się, że mogę kontynuować przygodę z Rakowem. To był mój cel. Jestem bardzo szczęśliwy. Zaczynam nowy rozdział. Nowe są oczekiwania klubu. Bardzo się cieszyłem przychodząc tutaj, był to krok naprzód w mojej karierze. Potrzebowałem czasu, żeby się zaadaptować do nowego kraju, nowych wyzwań, nowego zespołu, kolegów, trenera. Teraz nie mogę się doczekać powrotu na boisko. Jestem już na końcu tego etapu. Jestem gotów! - zapewnił Racovitan po złożeniu autografu pod nową umową.
„Gusti” potrzebował czasu
Wcześniej klub przedłużył kontrakt z 27-letnim Gustavem Berggrenem, który w ostatnim sezonie wystąpił w 21 spotkaniach i zdobył dwie bramki. Szwedzki pomocnik przeciwko Pogoni zanotował 100. występ w czerwono-niebieskich barwach. W Częstochowie Szwed wywalczył mistrzostwo Polski, wystąpił w fazie grupowej Ligi Europy, ale ponoć na początku nie był ulubieńcem częstochowskiego „The Special One”. - Tak nie było. To mity krążące w przestrzeni - protestował trener Papszun. - Jak większość zawodników „Gusti” potrzebował czasu na adaptację, tak dzieje się nie tylko w Rakowie. To kwestia jego rozwoju. Gdyby nie był ulubieńcem, to nie chciałby tu grać. Jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników w ekstraklasie. Gra na pograniczu faulu, ale potrafi przetransportować piłkę do przodu.
Co kombinuje kuzyn Haalanda?
Zgadzając się z opinią o klasie Szweda, odnotowujemy to jako pierwszy transferowy... sukces, a jeszcze większym osiągnięciem było skorzystanie z opcji wykupienia za niecałe dwa miliony euro Jonatana Brauta Brunesa z belgijskiego OH Leuven. Wychowanek FK Bryne, który w minionym sezonie, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem wicemistrzów, strzelił 14 bramek, związał się z Medalikami kontraktem do końca 2028 r. To kolejny plus dla Płatka i jego działu skautingu, choć natychmiast pojawiła się bardzo głęboka rysa na ich wizerunku. Otóż norweska „dziewiątka” zmieniła zdjęcie profilowe na swoim Instagramie, kasując to w koszulce Rakowa, co zostało odebrane jako jednoznaczny sygnał końca jego przygody z Rakowem. To sensacyjna wiadomość od kuzyna Erlinga Haalanda, że ledwo co wykupiony, myśli o zakończeniu przygody w Częstochowie. W klubie mają jednak nadzieję, że Norweg, który marzył o występach w Lidze Mistrzów, zmieni zdanie po urlopie. Jeśli nie, to działacze będą jednak zmuszeni rozważać duże zainteresowanie i oferty płynące z zachodnich klubów. W grę wchodzi przebicie oferty wykupu lub sprzedaż napastnika po eliminacjach Ligi Konferencji, gdzie być może jeszcze bardziej się wypromuje.
Zbigniew Cieńciała
