Iga ma więcej atutów

CZTERY PYTANIA DO... Katarzyny Teodorowicz, mistrzyni Polski, reprezentantki w Pucharze Federacji, olimpijki z Barcelony (1992)

1. Jak podoba się pani tenis Igi Świątek w tegorocznym Australian Open?

- Wygląda obiecująco. Wydaje mi się, że jest pewna w swojej grze, opanowana, nie wykazywała oznak zdenerwowania nawet w trakcie i po przegranym secie z Anną Kalinską. Pojawiają się opinie, że w tym meczu Iga grała nierówno, że jak Rosjanka zaczęła strzelać szybkie forhendy z nadgarstka, to ją wprawiło w jakieś osłupienie. Ale mimo to wyszła z tej opresji, widać, że jest dobrze „nakręcona”.

2. To dobrze, że mecz z Maddison Inglis na tym etapie turnieju był tak łatwy? Że zabrakło Polce ostrzejszego przetarcia przed ćwierćfinałem?

- To faktycznie był trochę spacerek, mecz w trybie treningowym. Widać było, że rywalka nie ma takiej siły i pewności ręki, jaką mają najlepsze tenisistki, nie była w stanie na dużej szybkości uderzyć mocno stojącej piłki. Ale nie robiłabym z tego powodu dramatu. Poza tym Iga grała mocne mecze choćby w United Cup w Sydney, z Gauff czy Bencic, więc miała dobre przetarcie. Spokojnie można ruszać dalej.

3. Jelena Rybakina w Melbourne nie straciła jeszcze seta. Jak widzi pani szanse Świątek w ćwierćfinale?

- Na tym etapie nie ma już słabej tenisistki. Trzeba już z rękawa wyciągnąć wszystkie asy, walczyć o każdy centymetr kortu. Rzeczywiście, Rybakina gra w Melbourne bardzo czysto, mocno, spokojnie. Ale ja jestem optymistką, że uda się ją wybić z uderzenia. Iga mimo wszystko ma trochę więcej atutów, potrafi różnicować rytm gry, grać wysoko, nisko. Pojawiają się też w jej wykonaniu drop shoty i slajsy, które w wieku juniorki były przecież u niej naturalne, dopiero później z nich zrezygnowała, a teraz próbuje ostrożnie znów je stosować. Jeżeli będzie w swojej dobrej dyspozycji i te wszystkie elementy będą funkcjonowały, powinna awansować do półfinału.

4. Czy Igę stać na to, by w sobotę sięgnąć po ostatni brakujący w jej kolekcji tytuł wielkoszlemowy?

- Skoro mogła wygrać Wimbledon, to tym bardziej w każdej chwili może wygrać Australian Open. Czy to będzie już teraz? Sprawa jest otwarta, Iga ma dobrą taktykę, idzie mecz po meczu, nie wie i nie zastanawia się, kto jest w następnej rundzie. Czasami forma rośnie w trakcie turnieju, a z tymi lepszymi rozgrywa się najlepsze mecze. Może to rzeczywiście dobry czas, żeby sięgnąć po kolejne trofeum.

Rozmawiał Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się