I liga: Polonia – Odra 3:0. Zgnieceni w pięć minut
Odpowiedzialność, konsekwencja i wielka radość z samej gry – Bytomianie wygrali pewnie i zameldowali się w strefie barażowej!
Są powody do radości w Bytomiu. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
Od pierwszych chwil poniedziałkowego starcia to defensywa Odry – momentami rozbudowana do... dziewięciu graczy – miała pełne ręce roboty. Artur Haluch już w 130. sekundzie bronić musiał groźne uderzenie Benedika Miocia. Po kwadransie Krzysztof Wołkowicz „zakręcił” w poprzeczkę; nieznacznie mylili się też Jakub Szymański (głową), Mikołaj Łabojko czy Konrad Andrzejczak (z dystansu). Ale w doliczonym czasie pierwszej połowy rzut rożny Opolan przyniósł totalny „kocioł” na linii 5. metra przed bytomską bramką. Trzy strzały gości na linii bramkowej lub tuż przed nią zastopowali jednak Oskar Krzyżak, Szymański i Wojciech Banasik!
- Cóż, zostaliśmy w szatni, a potem pierwsza i druga bramka nas zgniotły. Przez 30 minut nie mogliśmy odpowiedzieć racjonalnie i skutecznie – tak Piotr Plewnia, który właśnie rozpoczął swą piątą przygodę z trenerską ławką Odry, podsumowywał feralny dla swej drużyny początek 2. połowy. Błyskawiczna kontra zakończona strzałem do pustej bramki Konrada Andrzejczaka, a potem złe wybicie Halucha, po którym sytuację sam na sam z nim sfinalizował Daniel Rumin, dały gospodarzom dwubramkowe prowadzenie - a wszystko w niespełna pięć minut!
Kropkę nad „i” postawił Mioć, choć już wcześniej Bytomianie mieli okazje na trzeciego gola. Haluch dość przypadkowo, acz szczęśliwie, odbił nogami piłkę po strzale Wołkowicza, a 120 sekund później po raz drugi w tym meczu – tym razem po strzale Łabojki – w sukurs przyszła mu poprzeczka!
Gospodarze pożegnani zostali przez swych kibiców owacjami na stojąco, czemu trudno się dziwić: w momencie końcowego gwizdka wspięli się przecież do strefy barażowej! A te wrażenia potwierdził też opiekun gospodarzy. - Luz, swoboda operowania piłką - dobrze się na to patrzyło. Kiedy stałem przy linii, przychodziła mi czasem do głosy myśl, żeby bić brawo – te słowa Konrada Geregi najlepiej podsumowują występ jego zespołu.
Dariusz Leśnikowski
Polonia Bytom – Odra Opole 3:0 (0:0)
1:0 – Andrzejczak, 50 min, 2:0 – Rumin, 54 min, 3:0 – Mioć, 79 min
POLONIA: Banasik – Szymusik (79. Michalski), Krzyżak, Szymański, Wołkowicz – Orlik (15. Stefański, 68. Pena), Łabojko, Mioć, Andrzejczak, Zieliński (79. Konieczny) – Rumin (68. Wojtyra). Trener Konrad GEREGA.
ODRA: Haluch – Spychała (62. Kupczyk), Cassio, Piroch, Pingot, Biedrzycki (80. Palacz) – Szysz (62. Spačil), Perez (62. Nalepa), Gajda, Barański – Gieroba (62. Feliks). Trener Piotr PLEWNIA.
Sędziował Łukasz Szczech (Kobyłka). Widzów 1506. Żółte kartki: Szymański, Wołkowicz, Zieliński – Spychała.
