Huśtawka nastrojów
Kacper Tomasiak, trzykrotny medalista olimpijski z Predazzo, w ostatnich dniach miał prawdziwy startowy maraton. Kamil Stoch przeżył zaś rozczarowanie w sobotę.
Kamil Stoch i Kacper Tomasiak, czyli dwie gwiazdy - spadająca i wschodząca. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus.pl
SKOKI NARCIARSKIE
W czwartek w norweskim Lillehammer Kacper Tomasiak został wicemistrzem świata juniorów, a następnie wyleciał do Finlandii, gdzie w piątek w Lahti w indywidualnym konkursie był 24., w sobotę - 10., natomiast w niedzielę z Kamilem Stochem zajął 7. miejsce w konkursie duetów.
- Nie czuję się tak świeżo, jak na początku sezonu, jednak przy adrenalinie w trakcie zawodów powinno być dobrze - mówił 19-letni skoczek przed niedzielnym konkursem na antenie Eurosportu. Po nim nie był jednak usatysfakcjonowany. - Dziś nie udało się oddać dobrych skoków. Nie mogłem znaleźć odpowiedniego rytmu. Błędy techniczne nałożyły się na zmęczenie - ocenił Kacper Tomasiak.
Prawo do zmęczenia
Można się było zastanawiać, a nawet obawiać, czy to była słuszna decyzja, żeby Tomasiaka tak bardzo eksploatować. Niepokój wzbudziły zwłaszcza kwalifikacje do sobotniego konkursu. W nich skoczek Klimczoka Bystra był dopiero 42. Lepiej od niego spisali się Stoch, który zajął 15. miejsce, Paweł Wąsek - 23., Dawid Kubacki – 29. i Maciej Kot - 31. Gorszy był tylko Piotr Żyła – 47. Wszyscy Polacy zdobyli jednak awans, co nie udało się na przykład wielce utytułowanemu Austriakowi Stefanowi Kraftowi, który był dopiero 55. Kwalifikacje wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi.
Sobotni konkurs na skoczni Salpausselka przyniósł wielkie rozczarowanie Stochowi, który po piątku, kiedy był 10. - to jego najlepszy wynik w Pucharze Świata od 2023 roku - liczył na kolejny dobry występ. Niestety, odpadł już po pierwszym skoku na odległość 116 m, co dało mu zaledwie 34. miejsce. Odpadli też Kubacki - 118 m oraz Wąsek - 114 m. A Tomasiak potwierdził, że wystarczy mu trochę odpoczynku, żeby znów skakać dobrze. Po pierwszej serii zajmował 12. miejsce, uzyskując123,5 m. Kot był 21. (122 m), a Żyła – 27. (120,5 m). Prowadził Ryoyu Kobayashi po próbie na 128,5 m. Drugi był Słoweniec Domen Prevc, który skoczył 130 m, ale miał gorsze noty i tracił 1,1 pkt do Japończyka.
W finałowej rundzie Żyła uzyskał 120 m - 252,3 pkt, co dało mu awans na 22. miejsce. Kot skoczył zaledwie 117 m i obsunął się na 28. lokatę. Tomasiak w ładnym stylu poleciał na 125,5 m, co dało mu 273,4 pkt i pozycję lidera. Co prawda szybko ją stracił, ale ostatecznie uplasował się na dobrym 10. miejscu.
- W piątek skakałem bez żadnej próby na tej skoczni. Teraz ją już poznałem i skoki były od razu lepsze – skwitował swój występ Tomasiak.
Austriak się cieszył
Czekano na pojedynek o zwycięstwo między Prevcem a Kobayashim, a tymczasem pogodził ich Austriak Daniel Tschofenig. W drugiej serii skoczył 129,5 m i awansował z trzeciej na pierwszą lokatę. Drugi był Prevc, który miał 130 m, ale znów mniejszą bonifikatę za wiatr i nieco niższe noty. Skaczący jako ostatni Kobayashi uzyskał tylko 126 m i spadł na trzecie miejsce. Japończyk 79. raz w karierze stanął na podium indywidualnych zawodów PŚ i pod tym względem zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji wszech czasów.
Tschofenig odniósł trzecie w sezonie oraz 11. w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. W poprzedniej edycji PŚ zdobył Kryształową Kulę. - Igrzyska olimpijskie były dla mnie bolesne. Tym bardziej cieszę się z tego zwycięstwa. Ono wiele dla mnie znaczy. Skakało mi się dobrze. Pierwszy skok był poprawny, a drugi jeszcze lepszy - oznajmił austriacki skoczek.
- Zawsze ciężko skacze mi się w Lahti. Tym razem poszło mi znacznie lepiej niż w poprzednich latach. Dużo lepiej czułem tę skocznię, choć nie ustrzegłem się błędów. Trudno się nie cieszyć z drugiego miejsca - ocenił z kolei Domen Prevc, który w piątek krótko się cieszył się ze zwycięstwa, a następnie został zdyskwalifikowany za zbyt długie narty względem wagi ciała.
Do końca sezonu pozostało jeszcze sześć indywidualnych zawodów: po dwa w Oslo, Vikersund i Planicy.
Trochę niedosytu
Po konkursach indywidualnych trener Maciej Maciusiak w rywalizacji duetów postawił na Tomasiaka i Stocha. - Potencjał jest. Będziemy walczyć jak w każdych zawodach. Czas pokaże, na ile to wystarczy, ale dlaczego nie. Kacper wrócił do rywalizacji w Pucharze Świata w dobrej dyspozycji, a Kamil ma równą formę - powiedział szkoleniowiec.
Konkurs duetów składa się z trzech serii. Do drugiej awansuje 12 ekip, a w trzeciej o końcowy sukces rywalizuje osiem najlepszych dwójek. Po pierwszych skokach Polacy zajmowali 7. miejsce. Nieco lepiej wypadł Stoch, który miał 121,5 m, a Tomasiak z obniżonego rozbiegu 116 m. Prowadzili Słoweńcy (Anże Lanisek i Prevc) przed Austriakami (Jan Hoerl i Tschofenig). Zdyskwalifikowani zostali Japończycy, gdyż Ren Nikaido miał zbyt długie narty w stosunku do swojej masy ciała. Dyskwalifikacja dotknęła także Kazachstan.
Po drugiej serii, po skokach Stocha na 122,5 m i Tomasiaka na 123 m, nasz duet był na 6. miejscu. Do wyprzedzających ich Niemców i Szwajcarów tracili po kilka punktów, ale do czołowej trójki już o wiele więcej, a do prowadzącej Austrii aż 43,4 pkt. A ta nie wypuściła już szansy na zwycięstwo, pokonując Słoweńców różnicą prawie 22 pkt. Niespodziewanie trzecie miejsce zajęli Finowie - Antti Aalto i Niko Kytosaho (on oddał najdłuższy skok w konkursie, na 131 m) - którzy wykorzystali krótki skok, zaledwie na 116 m, Norwega Mariusa Lindvika. Na podium zawodów Pucharu Świata stanęli pierwszy raz od 12 lat. Poprzednim zawodnikiem, który tego dokonał był Anssi Koivuranta, który 4 stycznia 2014 roku triumfował w Innsbrucku.
Polska para zajęła ostatecznie siódme miejsce. Stoch skoczył 122 m i miał łączną notę 387,5 pkt, a Tomasiak 116 m i 389,1. - Konkurs był wyjątkowy, bo wzięły w nim udział dwie polskie gwiazdy: spadająca i wschodząca. Za jakiś czas na pewno wrócę do tego, że wziąłem udział w takim show - skomentował ten wynik Kamil Stoch na antenie Eurosportu.
WYNIKI
Sobota, konkurs indywidualny: 1. Daniel Tschofenig (Austria) 299,4 (130,5/129,5), 2. Domen Prevc (Słowenia) 298,8 (130,0/130,0), 3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 296,2 (128,5/126,0), 4. Philipp Raimund (Niemcy), 291,8 (128,0/129,0), 5. Marius Lindvik (Norwegia) 281,3 (124,5/125,5), 6. Jan Hoerl (Austria) 279,4 (125,0/124,5), 7. Isak Andreas Langmo (Norwegia) 275,0 (124,0/130,0), 8. Niko Kytosaho (Finlandia) 274,6 (126,0/122,0), 9. Johann Andre Forfang (Norwegia) 274,5 (125,0/123,0), 10. Kacper Tomasiak 273,4 (123,5/125,5)... 22. Piotr Żyła 252,3 (120,5/120,0), 28. Maciej Kot 244,7 (122,0/117,0), 34. Kamil Stoch 121,3 (116,0), 41. Dawid Kubacki 117,8 (118,0), 47. Paweł Wąsek 111,6 (114,0)
Klasyfikacja PŚ (po 24 z 30 zawodów): 1. Domen Prevc 1894 pkt - Kryształowa Kula, 2. Ryoyu Kobayashi 1153, 3. Daniel Tschofenig 999, 4. Philipp Raimund 948, 5. Ren Nikaido 939, 6. Anże Lanisek (Słowenia) 829, 7. Stephan Embacher (Austria) 792, 8. Jan Hoerl 772, 9. Felix Hoffmann (Niemcy) 662, 10. Stefan Kraft (Austria) 538... 17. Kacper Tomasiak 375, 28. Kamil Stoch 182, 30. Piotr Żyła 160, 40. Maciej Kot 79, 41. Dawid Kubacki i Paweł Wąsek po 54, 68. Aleksander Zniszczoł 3, 69. Klemens Joniak 2
Niedziela, konkurs duetów: 1. Austria 858,6 pkt, (Jan Hoerl 120,0 m/126,5/129,0, Daniel Tschofenig 129,0/128,5/126,5), 2. Słowenia 836,8 (Anże Lanisek 124,0/119,5/128,0, Domen Prevc 128,0/124,5/130,0), 3. Finlandia 805,3 (Niko Kytosaho 119,0/125,5/131,0, Antti Aalto 122,0/119,0/122,0), 4. Niemcy 804,1, 5. Szwajcaria 800,2, 6. Norwegia 798,8, 7. POLSKA 776,6 (Kamil Stoch 121,5/122,5/122,0, Kacper Tomasiak 116,0/123,0/116,0), 8. USA 731,2, 9. Włochy 462,6, 10. Estonia 438,3, 11. Francja 433,7, 12. Ukraina 431,1, 13. Turcja 139,4; Japonia i Kazachstan - dyskwalifikacja
Puchar Narodów: 1. Austria 4966, 2. Słowenia 3743, 3. Japonia 3203... 6. POLSKA 1164
Polacy na piątkę
MISTRZOSTWA ŚWIATA JUNIORÓW
Polska zajęła piąte miejsce w drużynowym konkursie skoków w mistrzostwach świata juniorów w norweskim Lillehammer. Kamil Waszek, Łukasz Sarniak, Łukasz Łukaszczyk i młodszy brat Kacpra Tomasiaka - Konrad uzyskali łącznie 937,9 pkt. Wygrali Austriacy: Thomas Gfrerer, Julian Auinger, Nikoalus Humml i Lukas Haagen - 1047,9 pkt. Srebrny medal zdobyli Niemcy - 1034,4 pkt, a brązowy Norwegowie - 989,2. Polaków wyprzedzili jeszcze Słoweńcy - 981,3.
Andrzej Wasik
