„Hubi” do rewanżu z Hiszpanem aż kipi
Wojciech Fibak jest optymistą przed meczem Huberta Hurkacza z Alejandro Davidovichem Fokiną o ćwierćfinał w Szanghaju. Sensacyjnie odpadł z turnieju Carlos Alcaraz, co ma dalekosiężne konsekwencje.
Hubert Hurkacz jest w dobrej pozycji startowej; widać, że jest zrelaksowany, ma dobrą chemię z trenerem - przekonuje nasz rozmówca... Fot. PAP/EPA
Hubert miał trudne miesiące po kontuzji, ale gdy jest w pełnym zdrowiu, zaczyna na kortach szaleć. Od kilku miesięcy, mimo paru porażek, jest w absolutnej czołówce na świecie. I nawet jeżeli ranking tego jeszcze nie pokazuje, bo jest 34., to za chwilę będzie w niej z powrotem też nominalnie – tak z pełnym przekonaniem i ekscytacją rozpoczyna rozmowę ze „Sportem” o Hubercie Hurkaczu Wojciech Fibak, pierwszy Polak w top 10 tenisistów na świecie.
We wtorek „Hubi” - mecz około 14.00 czasu w Polsce - rozegra czwarty mecz w turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju, którą to imprezę wygrał trzy lata temu. Dwie poprzednie edycje Rolex Shanghai Masters (z pulą nagród 9,41 mln dolarów) z powodów zdrowotnych odpuścił, ale w bieżącej edycji pokazuje, że znów trzeba się z nim liczyć – czyż może być tego bardziej dobitny dowód niż pokonanie samego Novaka Djokovicia (w 2. rundzie) i to w gładkich dwóch setach?
Zdecyduje zdrowie?
Ale w tenisie każdy kolejny mecz to nowe wyzwanie, o czym sam Polak przekonał się w niedzielę, „męcząc się” trzy sety z 277. w rankingu Chińczykiem Yi Zhou. O awans do ćwierćfinału Hurkacz zagra z „dobrym znajomym”, Alejandro Davidovichem Fokiną (26. ATP). Polak z Hiszpanem ma niekorzystny bilans 2-5, po raz ostatni grali dokładnie dwa tygodnie temu, w finale w Chengdu, rangi ATP 500. Wygrał Fokina w dwóch setach 6:4, 7:6 (9-7), ale teraz Wojciech Fibak jest dobrej myśli.
- Nie tylko dlatego, że generalnie jestem życiowym optymistą – uśmiecha się były wydawca „Sportu” (na początku lat 90.). - Myślę, że na Hiszpanie odbiją się trudy samego turnieju i ostatnich meczów, w tym trzygodzinnego maratonu z niedzieli z Francesem Tiafoe. Mówię nie tylko o zmęczeniu fizycznym, ale też psychicznym. Hubert jest w dobrej pozycji startowej, widać, że jest zrelaksowany, ma dobrą chemię z trenerem Gillesem Cervarą i jego sztabem, jest przy nim zawsze uśmiechnięta dziewczyna, no i miał mimo wszystko łatwiejszy mecz z Chińczykiem. Podejrzewam że pierwszy set z Fokiną będzie zacięty, ale im dłużej mecz będzie trwał, tym wyższość Polaka będzie wyraźniejsza, a jeżeli dojdzie do trzeciej partii, to już będzie gładka na korzyść Huberta – przewiduje finalista Mastersa z 1976 roku.
Koniec serii Carlitosa
Wydarzeniem poniedziałku w Szanghaju była porażka już w 3. rundzie rozstawionego z numerem 2. Carlosa Alcaraza z Zizou Bergsem 5:7, 6:7 (4-7). To największe zwycięstwo w karierze 27-letniego Belga, obecnie 39. w rankingu ATP. Bergs na 11 zakończył serię wygranych meczów Hiszpana od momentu jego powrotu do gry po kontuzji.
Wiadomo już także, że tytułu w Szanghaju nie obroni Valentin Vacherot – tenisista z Monaco, który przed rokiem zapisał się w historii jako najniżej sklasyfikowany triumfator turnieju rangi ATP Masters 1000 (był wówczas 204.), przegrał z Amerykaninem Tommy'm Paulem 4:6, 2:6.
Zverev numer 1
Porażki Carlitosa i niedzielna Amerykanina Ben Sheltona ostatecznie przesądziły, że to Alexander Zverev po raz pierwszy w karierze zakończy sezon na pozycji lidera rankingu ATP. W poniedziałek Niemiec zapewnił sobie tytuł najlepszego tenisisty roku, odbierając wyróżnienie ATP. Obecnie triumfator tegorocznych wielkoszlemowych French Open i US Open jest drugi, ale na pewno wyprzedzi Jannika Sinnera, który z powodu kontuzji kolana nie zagra już do końca sezonu i straci wiele punktów.
Urodzony w Hamburgu Zverev osiem razy kończył już sezon w top 10, a pięciokrotnie znajdował się w pierwszej piątce, nigdy jednak nie był na samym szczycie. Teraz, w wieku 29 lat, wreszcie dopiął swego. – To był fantastyczny sezon. Zwycięstwa w Paryżu i Nowym Jorku, a do tego świadomość, że zakończę rok na szczycie rankingu, to spełnienie marzeń – powiedział Niemiec; został pierwszym reprezentantem swojego kraju, który zakończył sezon na pierwszym miejscu rankingu ATP.
Tomasz Mucha
CZY WIESZ, ŻE...
Alexander Zverev jest najstarszym tenisistą, który po raz pierwszy zakończy rok na 1. miejscu na świecie. 23 listopada 2026, gdy oficjalnie zostanie zamknięty ranking sezonu, będzie miał 29 lat i 217 dni. To więcej niż Amerykanin Andre Agassi w 1999 roku (29 lat i 214 dni) oraz Brytyjczyk Andy Murray w 2016 roku (29 lat i 197 dni).
