Hubert zdał egzamin
TRZY PYTANIA DO...Wojciecha FIBAKA, pierwszego polskiego singlisty w światowym top 10
Hubert Hurkacz pokonał w Melbourne pierwszą przeszkodę. Fot. Patrick Hamilton/SIPA USA / Press Focus
Czy Hubert Hurkacz potwierdził w pierwszej rundzie obiecującą formę, którą zaprezentował na początku roku w drużynowym United Cup?
- Napisałem Hubertowi wiadomość z gratulacjami, ale też zaznaczyłem, że mecz okazał się wyjątkowo trudny i skomplikowany - z przeciwnikiem jednak łatwiejszym niż choćby Zverev, Fritz czy de Minaur, z którymi grał i radził sobie w Sydney. Belg miał słabszy forhend, z którego popełniał proste błędy. Okazało się więc, że United Cup to jednak impreza bardziej pokazowa i towarzyska, rządzi się innymi prawami, a rozgrywki turniejowe, a już zwłaszcza Wielki Szlem, to zupełnie co innego, gra na poważnie. Najważniejsze, że Hubert zdał egzamin, wygrał, a jeszcze ważniejsze, że wytrzymało to operowane kolano i nie widać niepokojących oznak. Niespodziewanie teraz nie dojdzie do rewanżu z Holendrem Griekspoorem, jego szybka porażka z Amerykaninem Quinnem to dla mnie jedna z większych niespodzianek pierwszej rundy, może obok zwycięstwa 40-letniego Wawrinki.
Do drugiej rundy wprowadziliśmy wszystkich sześcioro singlistów, jest pan pod wrażeniem?
- Oczywiście, na razie znakomicie się ten turniej dla nas układa, polski tenis promieniuje. Imponujący był wynik Magdaleny Fręch, świetny mecz z Navarro zagrała Magda Linette, ciekawie zapowiada się Linda Klimovicova. Kamil Majchrzak coraz częściej ukazuje swój niezwykły talent, demonstruje,że również ma tę wyjątkową smykałkę do tenisa. Nie bez powodu dziesięć lat temu nadałem mu ksywkę „polski Djoković”. Wierzę, że skorzysta ze szczęśliwego losowania w Melbourne, bo jako nierozstawiony mógł trafić w kolejnej rundzie na kogoś z top 10, a Węgier Marozszan jest w zasięgu Kamila.
Największe nadzieje wciąż wiążemy z Igą Świątek, która jednak męczyła się z pierwszą rywalką. Jest niepokój?
- Faktycznie, Iga zaczęła trochę nerwowo, a Chinka Yuan zachwycała dojrzałością i wiarą w siebie. Ale ja zawsze w nią wierzyłem i cały czas wierzę, mimo że powracają pewne problemy z forhendem. Ale ze swoją walecznością i umiejętnością poruszania się na korcie, przeważnie sobie w takich trudnych meczach radzi. Dla mnie jest faworytką tego turnieju.
Rozmawiał Tomasz Mucha
