Hit dla Górnika!

Znakomita końcówka zdecydowała o wygranej wicemistrza nad mistrzem Polski. Dwa razy trafił Erik Prekop.

Górnik w niesamowitych okolicznościach ograł Lecha. Od lewej Peter Federico, Pablo Rodriguez i Michal Saczek. Fot. PAP / Art Service

W Zabrzu w sobotnie popołudnie była atmosfera wielkiego piłkarskiego wydarzenia. Na Stadionie im. Ernesta Pohla prawie 30 tys. kibiców, w tym duża grupa fanów Kolejorza. Świetna oprawa, a na murawie dwie najlepsze jedenastki poprzedniego sezonu, które ton rozgrywkom nadają i teraz.

Błąd Schulze

Oba zespołu zaczęły odważnie. Już pierwsze minuty zapowiadały otwartą grę i emocje. To, że w pierwszym fragmencie nie było jakichś klarownych sytuacji, to w dużej mierze zasługa dobrej oraz uważnej gra obu bloków obronnych. Po kilkunastu minutach groźnie zza pola karnego wypalił będący w ostatnim czasie w dobrej formie Irańczyk Allahyar Sayyadmanesh, skończyło się na rożnym. Górnicy próbowali skrzydłami, gdzie aktywni byli z jednej strony Peter Federico, a z drugiej Maksym Chłań. Pierwszy celny strzał w spotkaniu, to właśnie próba Ukraińca. Uderzył z okolic 25 metra, ale Mateusz Lis sparował futbolówkę. Potem swojego boiskowego przyjaciela w bramce rywala mógł pokonać Rafał Janicki, po jego główce piłka poszybowała jednak nad poprzeczką.

Z czasem, szybkie tempo z pierwszych minut zaczęło opadać. Kibice zaczęli oglądać za to coraz więcej fauli, niektórych z nich prowadzący mecz Wojciech Myć nie musiał gwizdać, ale niestety często niepotrzebnie przerywał grę (do przerwy odgwizdał aż 20 przewinień!).

Niestety dla gospodarzy, jeden błąd kosztował ich stratę. Dośrodkowaną piłkę Philipp Schulze nie wypiąstkował wystarczająco daleko, ta trafiła na głowę Sayyadmanesha, który precyzyjnym trafieniem umieścił ją pod poprzeczką. Rozpaczliwe interwencje obrońców Górnika nic nie dały. To był kolejny błąd Niemca, który zawalił wcześniej m.in. w derbowej grze z GieKSą.

Dwa razy Prekop

Zaraz po wznowieniu po kolejnej akcji Patrika Walemarka - to on dośrodkowywał przy trafieniu Irańczyka - mogło być 0:2, ale sprzed bramki piłkę wyekspediował na rożnego Jarosław Kubicki. Początek drugiej części to przewaga mistrza Polski, który atakował i miał przewagę w środku pola. Miejscowi nie bardzo potrafili się otrząsnąć po stracie bramki. W tej sytuacji po godzinie trener Michal Gasparik zdecydował się na potrójną zmianę, na boisku pojawiła się dwójka napastników Sondre Liseth i Erik Prekop oraz skrzydłowy Yvan Ikia Dimi. To był strzał w dziesiątkę, a w zasadzie za trzy punkty! Zaraz po wejściu celnie strzelił Liseth, ale Lis dobrze interweniował. Gra Zabrzan zaczęła nabierać tempa i na kilkanaście minut przed końcem było już 1:1! Dobre dośrodkowanie Kacpra Urbańskiego, a w polu bramkowym najlepiej znalazł się Prekop i z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. „Jeszcze jeden! Jeszcze jeden!” – skandowali kibice na stadionie w Zabrzu.

Zaraz potem kolejna dobra akcja Urbańskiego, dośrodkowanie, ale tym razem piłka po strzale Prekopa została zablokowana. Kolejny korner dla Górnika i jak przy pierwszym golu dośrodkowanie z lewej strony, tym razem Janży. Prekop z najbliższej odległości trafia i 2:1 dla wicemistrza Polski. Niesamowity zwrot akcji, ale nagana należy się również obrońcom Lecha, którzy w dwóch bliźniaczych sytuacjach w ciągu kilku minut dali się łatwo zaskoczyć.

Michał Zichlarz

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼ Górnik Zabrze – Lech Poznań 2:1 (0:1)  

0:1 – Sayyadmanesh, 36 min (głową), 1:1 – Prekop, 76 min (asysta Urbański), 2:1 – Prekop, 80 min (asysta Janża)  

GÓRNIK: Schulze 4 – Saczek 6, Janicki 6, Josema 7, Janża 7 (83. Zmrzly niesklas.) – Peter 5 (60. Ikia Dimi 4), Bernardo 5 (60. Liseth 4), Kubicki 6, Urbański 7 (87. Sadilek niesklas.), Chłań 7 – Antiste 6 (60. Prekop 7). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Bochniewicz, Dietz, Donio.

LECH: Lis 5 – Pereira 5, Skrzypczak 5, Mońka 5, Gurgul 5 – Walemark 7, Murawski 6 (64. Jagiełło 3), Berggren 5, Rodriguez 5 (71. Palma niesklas.), Sayyadmanesh 7 (64. Bengtsson 3) – Ishak 5 (71. Agnero niesklas.). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Pruchniewski, Moutinho, Yegbe, Gumny.

Sędziował Wojciech Myć (Lublin) - 5. Sędzia VAR Szymon Marciniak. Czas gry 94 min (45+49). Widzów 28 007. Żółte kartki: Kubicki (30. faul), Saczek (40. faul), Bernardo (55. faul), Antiste (60. faul), Prekop (81. niesportowe zachowanie) - Walemark (26. faul), Sayyadmanesh (37. niesportowe zachowanie).  


MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK   LECH 
51  posiadanie piłki  49
12  strzały  10
4  strzały celne  1
5 rzuty rożne  4
4  spalone  3
19  faule  14
5  żółte kartki  2

 

GŁOS TRENERÓW

Niels FREDERIKSEN: - Przegrać mecz, to dość nietypowe uczucie, ale też absolutnie nie zasługiwaliśmy na wygraną. To był rozczarowujący występ w naszym wykonaniu. Mierzyliśmy się z czołowym zespołem. To był topowy mecz, a w takich spotkaniach trzeba wejść na wyższy poziom. My, szczególnie po przerwie, tego nie zaprezentowaliśmy. W drugiej połowie tak naprawdę przestaliśmy grać. Przy rzutach rożnych Górnika nie wypełniliśmy swoich zadań, ale to tylko część wytłumaczenia porażki.

Michal GASPARIK: - Spotkanie było wyrównane, nie było zbyt wielu sytuacji podbramkowych. I my i Lech próbowaliśmy eliminować atuty rywala. Przez cały mecz graliśmy o zwycięstwo, przeciwnik oddał tylko jeden celny strzał, a gola straciliśmy po wielkim błędzie. Potem pomogły nam zmiany. Dwie bramki Prekopa? Wierzę, że Erik się odblokował. Wcześniej był krytykowany, teraz strzelił dwie bramki. Myślę, że definicja słowa „team”, to Górnik Zabrze. Musimy zostać pokorni i dalej pracować. Doceniamy to zwycięstwo, bo wiemy, jaką statystykę ma Lech. Ma najlepszych piłkarzy, ale w sobotę Górnik był lepszy na boisku.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się