Hiszpańskie cierpienie Polki

Katarzyna Niewiadoma zajęła 10. miejsce na wczorajszym etapie wyścigu Vuelta Espana. Do zwyciężczyni i nowej liderki straciła ponad minutę.

To nie tak miało być, ale jutro też jest dzień – tak można podsumować słowa mistrzyni Polski po rozczarowującym występie. Fot. CANYON-SRAM Racing

Szósty etap prowadził po asturyjskich drogach, liczył 106,5 km i kończył się krótkim, ale za to bardzo stromym podjazdem do Les Praeres-Nava (3,9 km o średnim nachyleniu 12,6 procent). Dodatkowo zawodniczki musiały zmagać się z ulewnym deszczem. W tak ekstremalnie trudnych warunkach najlepiej wspinała się doświadczona Anna van der Breggen. Holenderka z grupy SD Worx-Protime o osiem sekund wyprzedziła Hiszpankę Paulę Blasi (UAE Team ADQ) i o 29 Francuzkę Marion Bunel (Visma-Lease a Bike).

Jeszcze na początku podjazdu wydawało się, że Katarzyna Niewiadoma wywiąże się z niełatwej roli faworytki. Tak jak na poprzednich odcinkach jechała czujnie i utrzymywała się w ścisłej czołówce. Wspinaczkę rozpoczęła z van der Breggen i Blasi, ale po mniej więcej kilometrze nie wytrzymała ich tempa. W dalszej części wyprzedziło ją jeszcze kilka rywalek. Do mety dotarła ponad minutę po zwyciężczyni i przed ostatnim, najtrudniejszym dniem imprezy do piątkowej triumfatorki i nowej liderkitraci blisko półtorej minuty.

– To był trwający 20 minut wysiłek siłowy. Wcześnie „eksplodowałam”, a potem do końca już tylko cierpiałam. Potrzebuję trochę czasu na przetrawienie tego, co się stało i uświadomienie sobie, że to tylko rozgrzewka przed tym, co czeka nas w sobotę – przyznała rozczarowana wynikiem zawodniczka grupy CANYON-SRAM zondacrypto. Niewiadoma regularnie startuje we Vuelcie, ale do tej pory nie osiągnęła tu znaczących sukcesów. Czy tak będzie także tym razem? Końcówka piątkowego odcinka mogłaby na to wskazywać, ale Polka słusznie zwróciła uwagę, że najtrudniejsze jeszcze przed zawodniczkami. Ostatni etap kończy się bowiem na słynnej górze L'Angliru. Żeby wspiąć się na wysokość 1555 m n.p.m., trzeba pokonać 12,1 km podjazdu o średnim nachyleniu 10,3 procent. Wiele więc jeszcze się wydarzy!

W Hiszpanii startują także trzy inne Polki, które nie liczą się jednak w klasyfikacji generalnej. Strata do liderki 34. Karoliny Perekitko (Mayenne Monbana My Pie) wynosi 5:51, 42. Marty Jaskulskiej (Human Powered Health) - 9:50, a 59. Agnieszki Skalniak-Sójki (CANYON-SRAM zondacrypto) - 13:20.

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się