Historio, cóżeś ty za pani...

ZAPRASZAMY NA STADIONY - Dariusz Leśnikowski

Ech, niesamowita kolejka szykowała się w weekend. Cztery dni grania, a każdego dnia – hicior z punktu widzenia teraźniejszości i przyszłości. „Królewski bojkot” (piszemy o nim szerzej obok) na ten moment przyćmił wszystkie inne pierwszoligowe tematy. Już za kilka godzin jednak, kiedy rozlegnie się pierwszy gwizdek, żyć będziemy tylko piłką. A jest czym – popatrzmy...

Piątek: z mielecką Stalą ówcześni „górnicy” z Tychów pół wieku temu przegrali wyścig o mistrzostwo. Wielu pamięta nieszczęsny mecz z teamem Kasperczaka i Laty, przegrany 0:2 przez zespół Cebrata i Ogazy w maju 1976, kluczowy dla podziału złota i srebra. Dziś obie ekipy walczą o cel niemal równie ważny: utrzymanie w 1. lidze.

Sobota: miało być święto we Wrocławiu - Śląsk kontra Wisła. 77 gier w ekstraklasie, w tym jedna kontrowersyjna do głębi trzewi, z 1982. Będzie jeszcze – mamy nadzieję – wiele okazji, by do niej wrócić...

Niedziela: do Bytomia zjeżdża Ruch. Absolutna klasyka! A my pamiętamy, że tuż po wojnie, jeszcze przed restytucją rozgrywek ligowych, mecz obu ekip przy Cichej zakończył się bójką chorzowskich Hanysów z bytomskimi Kresowiakami, i milicyjną salwą...

Poniedziałek: ŁKS spróbuje zbliżyć się do strefy barażowej, stołeczna Polonia – utrzymać fotel wicelidera. Jest i drugie dno tej rywalizacji. Wyobrażacie sobie, że na koniec sezonu ełkaesiacy zastąpią w ekstraklasie widzewiaków, a Czarne Koszule – legionistów? Scenariusz nie całkiem nierealny!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się