Historia nie gra
TRZY PYATNIA DO… WALIDA REGRAGUIEGO, selekcjonera reprezentacji Maroka
Walid Regragui dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Maroka z zespołami FUS Rabat i Wydad Casablanca. Fot. Kim Price/Cal Sport Media/SIPA USA / Press Focus
1. Jak wyglądają wasze przygotowania do meczu w Rabacie z Kamerunem?
– Mamy kadrowe problemy, fizjoterapeuci pracują, bo przecież za nami już kilka meczów w turnieju. W spotkaniu 1/8 finału mieliśmy kłopoty z Tanzanią na początku, w pierwszych minutach, ale po przerwie było już inaczej. Analizowaliśmy ten mecz i poprawimy nasze słabsze strony. Mamy zaufanie, pewność i wiarę w to, że dobrze zareagujemy.
2. Co jest najważniejsze?
– Team spirit na boisku i poza nim – to dla mnie najważniejsza rzecz. Oczywiście, ciąży na nas ogromna presja, ale musimy to zaakceptować i z wszystkim sobie poradzić. Po niedzielnym meczu był odpoczynek i czas na odpowiednie nastawienie.
3. Kamerun, kiedy zdobywał swoje mistrzostwa, zawsze po drodze pokonywał gospodarzy. Jak pan na to patrzy?
– Historia nie gra. Mamy szacunek i respekt dla naszego przeciwnika. Cieszę się, że kolejnemu trenerowi z Afryki dobrze idzie, osiąga sukcesy, że jest nas coraz więcej, ale mymamy swoje zadanie do wykonania i trzeba je zrealizować. Jestem też o sześć lat starszy od Samuela Eto’o (były znakomity napastnik Kamerunu, obecnie prezydent tamtejszej federacji – przyp. red.), postaram się to wykorzystać (śmiech).
(zich)
Selekcjoner Walid Regragui oraz napastnik marokańskiej reprezentacji Hamza Igamane. Fot. Michał Zichlarz
