Henri, wielka persona!
Za kilka dni Henryk Kasperczak będzie obchodził 80. urodziny. Pamiętają o tym... nawet w Ameryce!
Henryka Kasperczaka znają wszędzie. 10 lipca skończy 80 lat! Fot. Mor Fall Stades/Senegal
Znanego dziennikarza francuskiego radia RFI Farida Achache, pochodzącego z wschodniej Francji, spotkałem przy okazji meczu Niemców z Paragwajem w Bostonie czy raczej na stadionie Foxborough, oddalonym o 40 kilometrów od stolicy stanu Massachusetts. Był zadowolony, że jego amerykański mundial się… kończy!
Nie polubił Ameryki
- Mam już dosyć tego miasta, mistrzostw i Ameryki! – denerwował się Arache przed Moxy Hotel w centrum Bostonu, skąd jeździmy autobusami przeznaczonymi dla mediów na stadion. Dla Farida to już czwarte mistrzostwa świata z rzędu. – I chyba ostatnie! To już nie dla mnie – mówi. Pytany o rocznik odpowiada, że 1967. Był na wszystkich mistrzostwach począwszy od Brazylii w 2014.
- Od początku tego turnieju rezyduję w Bostonie. Miałem okazję zrobić tutaj parę materiałów. Oprowadzała mnie jedna z amerykańskich dziennikarek. Są historie, które mi się nie podobają. Nielegalni migranci siedzą w domach, nie wychodzą, bo boją się, że będą złapani i deportowani. Jedzenie? Okropne! Tęsknię za domem i za swoją muzyką – zaznacza, bo współpracuje też z sekcją RFI Musique.
Farid Achache zwraca uwagę na coś jeszcze. – Nie podobają mi się również ceny. Wszystko jest drogie i wszędzie tylko "money, money, money" – skrzywia się z ironicznym uśmiechem. Do domu, do Paryża leci z Bostonu, jak podkreśla, w samolocie nie ma jednego wolnego miejsca. – Amerykanie przyjeżdżają chyba próbować nasze croissanty. Potem wracają do siebie i mówią, jakie one były dobre – naśmiewa się.
Numer do trenera
Przy okazji pytam o Polaków we Francji. Jak się okazuje, jako dziennikarz RFI był również na niejednym Pucharze Narodów Afryki, bo w RPA w 2013, w Gwinei Równikowej dwa lata później, a także na kolejnych turniejach o mistrzostwo Czarnego Lądu - w Gabonie, Egipcie, Kamerunie czy Wybrzeżu Kości Słoniowej. Radio France Internationale to jeden z głównych partnerów medialnych Africa Cup of Nations. Achache świetnie zna Henryka Kasperczaka. – O, zobacz, tutaj mam w smartfonie nawet jego numer telefonu – pokazuje mi w swojej komórce.
Piłkarzy znad Sekwany i Loary grających w mistrzostwach afrykańskiego kontynentu jest bez liku. Nie brakuje ich też oczywiście na amerykańskich MŚ, gdzie reprezentacje z Afryki należą do wyróżniających się - z grupy wyszło aż 9 z 10 drużyn, a w 1/8 finału jest już „mistrz” kontynentu Maroko (w cudzysłowie, bo na boisku mistrzem był Senegal).
- Henri Kasperczak to wielka figura. Dla nas dziennikarzy zawsze był szczególną osobą, świetnie się z nim współpracowało. Pamiętam turniej w 2017 w Gabonie, kiedy prowadził reprezentację Tunezji – podkreśla.
Pamięta Szarmacha
Przypomnijmy; były znakomity reprezentant Polski, medalista MŚ i igrzysk olimpijskich, a także selekcjoner wielu afrykańskich reprezentacji, nie tylko Tunezji (prowadził ją zresztą dwa razy, w tym na MŚ 1998), ale także Wybrzeża Kości Słoniowej, Maroka, Mali, Senegalu, 10 lipca, a więc za niewiele ponad tydzień, obchodzić będzie 80. urodziny! – Życzymy mu wszystkiego dobrego, bo to znakomity trener i świetny człowiek – zaznacza dziennikarz RFI.Pytam jeszcze o polskich graczy z ligi francuskiej, którego z nich najlepiej wspomina. – Był Szarmach i wielu innych. Nie sposób ich wszystkich wymienić. Na pewno Henri Kasperczak na tym tle wyróżnia się szczególnie – mówi na koniec Farid Achache.
Z Bostonu Michał Zichlarz
