GUSTAVO GOMEZ
GWIAZDA
Gustavo Gomez to paragwajska skała w defensywie. Fot. IMAGO / Press Focus
W Paragwaju to człowiek instytucja. W reprezentacji gra od 2013 roku. W brazylijskim Palmeiras, gdzie występuje od 2018 roku, też sobie nie wyobrażają, że mogłoby go zabraknąć. Ten dobrze zbudowany (185 cm / 85 kg) 32-letni obrońca jest też pierwszym Paragwajczykiem, który zagrał w Milanie. Właśnie z tego włoskiego klubu trzykrotnie był wypożyczany do Sao Paulo, aż w końcu sprzedany definitywnie. Z Palmeiras wygrywał mistrzostwo Brazylii, ale – co ważniejsze – Copa Libertadores (w 2021 roku).
Nie trzyma gęby na kłódkę, nie hamuje się przed rękoczynami. Ostatnio miał problemy, bo ostro skrytykował arbitra za sposób jego sędziowania październikowego meczu z Flamengo na Maracanie. Stwierdził, że to jeden z najbardziej aroganckich sędziów na świecie, zasugerował, że ma coś przeciw Palmeiras i że arbiter nawet wyłączył mikrofon, żeby „gadać do niego bzdury”. Groziło mu zawieszenie na sześć meczów, został jednak uniewinniony.
Z kolei w niedawnym towarzyskim meczu z USA wziął udział w ostrej bójce, która przytrafiła się w samej końcówce. W doliczonym czasie pokłócił się o piłkę przy rzucie z autu z obrońcą Alexem Freemanem. Doszło do przepychanek, w których brało coraz więcej piłkarzy obu drużyn. Freeman po szamotaninie z Gomezem zaczął nawet krwawić. Po dłuższej przerwie udało się wznowić mecz, ale napięcie utrzymywało się już do końca. Jedno jest pewne: Gustavo Gomez kulom się nie kłania.
(pacz)
