GUSTAVO ALFARO

SELEKCJONER

Gustavo Alfaro robi z Paragawaju silny zespół. Fot. Pan Yulong/Xinhua / Press Focus

To kolejny argentyński trener, który poprowadzi na mundialu inną reprezentację niż ojczystą. Wybił się w lidze argentyńskiej – ostatni klub, jaki prowadził, to Boca Juniors w 2019 roku. Potem został selekcjonerem – najpierw Ekwadoru (w tej roli wywalczył awans i pojechał na mundial do Kataru), potem Kostaryki, wreszcie od zeszłego roku Paragwaju. Z tym ostatnim też może cieszyć się z awansu.  

Niedawno, bo w drugiej dekadzie listopada, Paragwaj wygrał towarzyski mecz z Meksykiem (2:1). Był to ostatnie tegoroczne spotkanie Los Guaranies. Paragwajczycy zwyciężyli po bramkach Antonio Sanabrii i Damiana Bobadilli. – To był bardzo zacięty, trudny mecz. Obrona dobrze zareagowała, a trzeba wziąć pod uwagę, że to był ich pierwszy wspólny mecz w tym składzie. Paragwaj wykazał się wielką determinacją, wygraliśmy zasłużenie, bo byliśmy precyzyjni. Owszem, cierpieliśmy, bo mieliśmy trudne momenty, ale potrafiliśmy je przezwyciężyć. Chcieliśmy zmierzyć się z przeciwnikami, którzy są wysoko w rankingu FIFA. Wiemy, że musimy ciężko pracować, ale – mówiąc ogólnie – Paragwaj zasłużył na zakończenie tego roku w najlepszy możliwy sposób. To zwycięstwo z Meksykiem traktuję jako wyraz szacunku dla poświęcenia tych chłopaków – stwierdził szkoleniowiec o ksywie „lechuga”, czyli... sałata, po prestiżowej wygranej z jednym ze współorganizatorów przyszłorocznych MŚ. 

(pacz)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się