Grosiki dla „Grosika”
Półtora tygodnia temu Kamil Grosicki wszedł do ekskluzywnego grona kadrowiczów, mających na koncie co najmniej 100 występów w reprezentacji. Teraz pora na nową umowę!
To dzięki Kamilowi Grosickiemu (z prawej, z Dimitrisem Keramitsisem) szczecinianie najczęściej miewają powody do radości. Fot. Tomasz Folta / PressFocus
POGOŃ SZCZECIN
W Pogoni w ekstraklasie tych meczów zagrał 166. Ten pierwszy – w maju 2006. W końcówce tego sezonu minie więc 20 lat od ligowego debiutu „Grosika”. Sporą część tego czasu spędził poza granicami kraju: w Szwajcarii, Turcji, we Francji i w Anglii. Ale i w Polsce przez pewien czas grywał poza Szczecinem, w Warszawie i w Białymstoku. Do macierzystego klubu wrócił już po trzydziestce. Nie po to jednak, by odcinać kupony, ale walczyć o to, co najlepsze: dwa razy nagradzany był przez boiskowych rywali mianem „Piłkarza sezonu” w ekstraklasie. Teraz u nas prowadzi w klasyfikacji „Złotych butów".
Obecny kontrakt Grosickiego z Pogonią wygasa w czerwcu 2026. Będzie mieć już wtedy 38 lat, ale... i tak wielu ostrzy sobie na niego zęby. Ot, choćby Widzew, gdzie dyrektorem sportowym jest od pewnego czasu Dariusz Adamczuk, przez wiele lat oglądający popisy „Grosika” bezpośrednio z VIP-owskiej loży w Szczecinie. Trudno jednak wyobrazić sobie, że legendarny już skrzydłowy mógłby skończyć karierę w innym klubie niż Portowcy. - Bardzo by mnie bolało, gdyby tak się stało... - westchnął Kamil Grosicki w poniedziałkowy wieczór przed kamerami Canal+ Sport. I zdradził, że coś się zaczęło dziać wokół ewentualnej nowej umowy. - Było pierwsze spotkanie z prezesem Keslerem i właścicielem Alexem (Haditaghim – przyp. red.). Łączyliśmy się przez wideokonferencję, była to bardzo pozytywna rozmowa – ocenił piłkarz. - Mam nadzieję, że obie strony zrobią wszystko, żeby jak najszybciej ten temat zamknąć. Jako Kamil Grosicki zrobię wszystko, żeby zostać w Pogoni do końca kariery – zapewnił.
Choć w wygranym przez Pogoń 5:1 meczu z Zagłębiem „Grosik” nie dołożył „liczb” do swego dorobku w tym sezonie, wciąż jest najlepiej punktującym graczem szczecinian: ma na koncie sześć goli i cztery asysty. Mówiąc wprost – jest dla Portowców niemal bezcenny. I o tym też mówił przed kamerami. - Znam swoją jakość, znam swoją wartość i musimy się jakoś wszyscy dogadać. Mam nadzieję, że z takim samym przesłaniem podejdzie do tego zarząd. Jak powiedziałem, pierwsza rozmowa była naprawdę OK, ale pewnie jeszcze daleka droga do finalizacji – zakończył.
(DaL)
