Grosik ma smaka na setkę
Jan Urban nie powiedział jasno, czy Kamil Grosicki zagra dziś w meczu z Maltą, dobijając do trzycyfrowej liczby występów w reprezentacji.
W meczu z Holandią (z prawej) Grosicki wszedł na boisko na kilka minut. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus
W czerwcu Kamil Grosicki zagrał 95. mecz w reprezentacji Polski. Wyprowadził narodową drużynę z opaską kapitana na murawę Stadionu Śląskiego w towarzyskim starciu z Mołdawią. Zaprezentował się bardzo dobrze, ale już w 31 minucie opuścił boisko. Wszystko przez to, że miał być to jego ostatni mecz w reprezentacji. Schodził z boiska żegnany przez kolegów z zespołu i 36357 kibiców zgromadzonych na trybunach. Nikt wówczas nie mógł przewidzieć, że Grosicki... do kadry wróci. Tymczasem chwilę po meczu z Mołdawią Biało-czerwoni przegrali w eliminacjach mundialu z Finlandią (1:2), z roli selekcjonera zrezygnował Michał Probierz, zastąpił go Jan Urban i… już we wrześniu Grosicki powrócił do reprezentacji. Zagrał w meczach z Holandią (1:1), Finlandią (3:1), Litwą (2:0) i znowu z Holandią (1:1). Wziął więc udział we wszystkich meczach o punkty pod wodzą nowego opiekuna reprezentacji, za każdym razem wchodząc z ławki.
W ten sposób jego licznik meczów w narodowych barwach wskazuje 99. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Jan Urban odpowiedział na pytanie, czy w meczu z Maltą 37-letni skrzydłowy będzie świętował setne spotkanie dla reprezentacji. - Gdybym dostał pytanie przed meczem z Holandią, czy zagra na Narodowym, odpowiedziałbym, że najprawdopodobniej zagra, bo to było spotkanie „pod Kamila”. Wiedzieliśmy, że w wielu fragmentach będziemy musieli się bronić, więc za plecami linii defensywnej Holendrów będzie dużo miejsca. Zawodnicy z odpowiednią szybkością prezentują się z reguły dobrze w takich potyczkach. Kamil wszedł na boisko w tym spotkaniu, ale nie na tak długo, jak zapewne sam by chciał (zmienił Nicolę Zalewskiego w 82 minucie – przyp. red.). Teraz nie wiem, czy zagra w meczu z Maltą. Jestem natomiast pewien, że prędzej czy później rozegra setny mecz w reprezentacji. Jest ważnym zawodnikiem naszego zespołu, nie tylko jeśli chodzi o to, jak prezentuje się na boisku, choć powołania otrzymuje właśnie za to, jak gra. Gdyby jego rola ograniczała się tylko do bycia liderem w szatni, to nie byłoby go w reprezentacji. On natomiast udowadnia – grając w kadrze i w ekstraklasie – że zasługuje na powołanie – odpowiedział selekcjoner.
Jeśli Grosicki zagra, dołączy do wąskiego grona zawodników, którzy dobili do trzycyfrowej liczby występów w reprezentacji . Na szczycie klasyfikacji znajduje się Robert Lewandowski (162), a za nim są Jakub Błaszczykowski (111), Piotr Zieliński (104), Kamil Glik (103), Michał Żewłakow (102), Grzegorz Krychowiak oraz Grzegorz Lato (obaj 100). Co ciekawe: jeśli Grosicki pojawi się na boisku, będzie drugim zawodnikiem, który w tym roku przekroczył tę magiczną barierę – we wrześniu w meczu z Holandią setny mecz w kadrze zagrał Zieliński.
Na taki dorobek Grosicki pracował 17 lat. W reprezentacji zadebiutował 2 lutego 2008 roku, w towarzyskim meczu z Finlandią (1:0). W dotychczasowych 99 meczach zdobył 17 goli i zaliczył 24 asysty. Grał w mistrzostwach Europy (2012, 2016, 2024), a także w mistrzostwach świata (2018, 2022).
(kaj)
