Granie pod dębem
Na Słowacji rozpoczęły się młodzieżowe mistrzostwa Europy. Już w inauguracyjnej grze pojawiły się polskie akcenty.
Na początek Słowacja po dramatycznym meczu przegrała z Hiszpanią 2:3. Fot. uefa.com
Imprezę rozpoczęło spotkanie gospodarzy z Hiszpanią. Mecz na Tehelnym Polu w Bratysławie zobaczył komplet 22 tys. kibiców. To był świetny mecz! Słowacy poszli na wymianę ciosów z pięciokrotnym triumfatorem w rozgrywkach do lat 21 na Starym Kontynencie, jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w całym turnieju i teraz. Do przerwy gospodarze przegrywali 0:2, potem wyrównali, by... stracić bramkę w ostatniej minucie.
Już w tym meczu mieliśmy polskie akcenty. Sędziował bowiem Damian Sylwestrzak, a pomagali mu na liniach Adam Karasewicz i Barosz Heinig. To nie wszystko, bo jak się okazuje znana grupa menedżerska Fair Sport z Rybnika, którą zarządza Paweł Zimonczyk reprezentuje aż pięciu młodzieżowców słowackiej reprezentacji! Zresztą piłkarzem tej stajni jest Stanislav Lobotka, gwiazda mistrza Włoch - Napoli.
Nasza reprezentacja siedzibę ma w okolicach Żyliny. Spotkanie z Gruzją za nami, w sobotę zagramy w Trenczynie z Portugalią, a we wtorek, na koniec rozgrywek w grupie C, z Francją ponownie na Stadionie pod Dubnom (Dębem), właśnie w Żyliinie. W środę po południu, na kilka godzin przed naszym starciem z Gruzinami, wokół obiektu było pełno policji. Pół żartem, pół serio można stwierdzić, że stróżów prawa było więcej niż kibiców na wieczornej grze.
Biletów na mecze MME nie są drogie, kosztują 15 i 12 euro. Dla młodzieży i dzieci poniżej 15. roku połowę ceny. Wejściówki rozeszły się na spotkanie otwarcia, nie ma ich też, z wyjątkiem drogich pakietów VIP (149 euro), na sobotni mecz… Polska – Portugalia.
Dla Słowaków ten turniej to spore wydarzenie. Wprawdzie ćwierć wieku temu również byli organizatorem mistrzostw w tej kategorii wiekowej, ale wówczas w imprezie uczestniczyło tylko 8 reprezentacji, teraz jest ich dwa razy tyle. Wtedy grano na czterech stadionach, w tym dwóch w Bratysławie, a teraz wszystko odbywa się na ośmiu w całym kraju. W 2000 roku zespół prowadzony przez znanego dobrze u nas w lidze Duszana Radolskiego (pracował w Ruchu Chorzów, Dyskobolii Grodzisk, Polonii Warszawa i Termalice Nieciecza) awansował do czołowej czwórki, pokonując w grupie m.in. Anglię. Teraz o powtórzenie tego wyniku będzie trudno, szczególnie po środowej przegranej na początek z jednym z faworytów imprezy, Hiszpanią 2:3. Słowacy grają jeszcze w grupie A z Włochami i Rumunią.
