Grali dobrze, skończyli fatalnie
Gdyby reprezentacja Polski potrafiła grać w obronie, świat byłby piękniejszy, a ludzie szczęśliwsi.
Ułamek sekundy przed finalną katastrofą... Fot. Paweł Andrachiewicz/Press Focus
ILE I ZA CO
Łukasz SKORUPSKI, 90 min – 5
Niektórzy bramkarze pewnie by obronili strzał na 0:1, ale nie było tam mowy o jakimś błędzie. Bez szans przy golu na 1:2. W pierwszej połowie ratowały go słupek i poprzeczka, ale zatrzymał też Scotta McTominaya. Pewniejszy na przedpolu niż Marcin Bułka, w 65 minucie wybitnie obronił główkę Lyndona Dykesa. Miał 2-3 średnio pewne wyjścia do górnych piłek.
Kamil PIĄTKOWSKI, 90 min – 6
Dwojaki występ. Przede wszystkim zdobył wystrzałową bramkę, do której przymierzył się już uderzeniem w 11 minucie. W 23 minucie kapitalnie uruchomił długim podaniem Świderskiego. Jednak w obronie kilka razy dał się oszukać – np. w 34 minucie Andrew Robertsonowi czy w 42 minucie, kiedy spanikował przy próbie wybicia piłki odbitej od słupka. Na szczęścia akurat jego drobne błędy nie kosztowały Polski bramki.
Sebastian WALUKIEWICZ, 90 min – 4
Gola nie zawalił, ale z całego bloku defensywnego był najmniej pewny. Czasami spóźniony, jak w 36 minucie, kiedy nie zaasekurował przestrzeni ruszającego wyżej Kiwiora, przez co znakomitą okazję miał McTominay. Przegrał kilka pojedynków, a w drugiej połowie był „kwas”, gdy po dośrodkowaniu piłka odbiła się od jego barku.
Jakub KIWIOR, 90 min – 5
Zaliczył wiele dobrych interwencji czy bloków jako ostatnia instancja, choć w pierwszych minutach nieco desperacko rywalizował z Benem Doakiem – jak w 22 minucie, gdy napędził szkocką akcję złym wybiciem, mógł też lepiej przesunąć przy bramce na 0:1. Poza tym był czujny i ogólnie niezły, choć potem wyraźnie gorzej współpracowało mu się na flance z Puchaczem niż Zalewskim.
Jakub KAMIŃSKI, do 63 min – 6
Nieporównywalnie lepszy niż z Portugalią. Dużo pewniejszy w obronie, lepiej asekurujący (wiadomo, słabszy rywal). Wykonał mnóstwo znakomitych dryblingów z przodu, oddał 4 strzały, każdy groźniejszy od poprzedniego. Jeździł, aż miło – tak ma grać!
Piotr ZIELIŃSKI, 90 min – 5
Od początku aktywny, zwodził rywali, regulował tempo. Zaliczył niewymagającą, ale trzeźwą asystę przy bramce Piątkowskiego. Gdyby na tym skończyć, nota byłaby wyższa, ale... Po raz kolejny źle wracał do obrony i kilkukrotnie przyglądał się rywalom. Przy golu na 0:1 powinien być znacznie bliżej strzelca, a w sytuacji remisu jego (niespełnionym) obowiązkiem była lepsza kontrola środka pola!
Jakub MODER, do 46 min – 2
Ma podniesioną notę tylko za znakomite podanie prostopadłe do Kamińskiego z końcówki pierwszej połowy. Poza tym niewidoczny, źle się ustawiał, a w obronie był pierwszym obserwatorem – bo na pewno nie tym, który skutecznie bronił. Pasywny, bierny, stojący na prostych nogach... całkiem niezłe osiągi jak na sędziego, ale nie na „szóstkę” w kadrze. Podsumował swój występ wybijając dziurę w dachu strzałem z 24 minuty.
Sebastian SZYMAŃSKI, 90 min – 4
Miał kilka fajnych momentów w pierwszej połowie, prób dryblingów, strzałów, w końcówce znakomicie wypatrzył Buksę. Po przerwie znacznie mniej widoczny, szczególnie w chwilach, kiedy był remis i trzeba było lepiej kontrolować spotkanie. Wykonał trzy razy mniej podań od Zielińskiego i tylko o 3 więcej niż Moder, który zszedł przecież w przerwie...
Nicola ZALEWSKI, 90 min – 3
Najlepszy okres miał na początku drugiej połowy, kiedy zagrał kilka akcji w swoim stylu. W 18 minucie dzięki dobremu czytaniu boiska przeciął podanie Szkota i wystawił Świderskiemu piłkę na „stuprocentówkę”. Znacznie gorzej radził sobie jednak w obronie, był jednym z kilku pośrednio zaangażowanych w stratę gola na 0:1 i to on przegrał kluczowy pojedynek o utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów z Robertsonem.
Adam BUKSA, 90 min – 3
Trochę powalczył, trochę poskakał, trochę się poprzepychał. W praktyce miał dwie sytuacje w polu karnym rywala – w 38 minucie, gdy podał mu Szymański i w 66 minucie, kiedy nie doszedł do centry Puchacza. Poza tym mało widoczny i rzadko przydatny w grze kombinacyjnej. Wykonał tylko 12 podań, zdecydowanie najmniej z podstawowego składu.
Karol ŚWIDERSKI, do 75 min – 4
Trudny występ do oceny. Znakomicie znajdował przestrzeń w ofensywnej tercji (w przeciwieństwie do Buksy), dzięki czemu w pierwszej połowie doszedł do dwóch świetnych okazji strzeleckich – ale obie zmarnował. Aktywny, sprawiał Szkotom problemy, lecz... nie zrobił tego, co mógł i powinien, czyli nie dał szybkiego wyrównania (a może i prowadzenia).
Bartosz SLISZ, od 46 min – 5
Miło było obejrzeć defensywnego pomocnika, który wreszcie odpowiednio zabezpiecza przestrzeń i daje swobodę do „hasania” Szymańskiemu i „Zielowi”. Ameryki na nowo swoją grą nie odkrył, ale wyraźnie uszczelnił feralną strefę. Poza tym średnio widoczny.
Tymoteusz PUCHACZ, od 63 min – 4
Nic wielkiego na boisku nie osiągnął. Najbardziej dał się we znaki krótko po wejściu na boisko, kiedy wykonał obiecujące dośrodkowanie, którego nie dał rady zamknąć Buksa. Poza tym nie popełnił błędu w tyłach, co w jego przypadku... nie bywa takie oczywiste.
Kacper URBAŃSKI, od 75 min – niesklas.
W jednej akcji ruszył odważnym dryblingiem, mijając kilku rywali, ale nic z tego nie wyszło. Powalczył, postarał się, ale grał za krótko, aby w takim spotkaniu wywrzeć jakiś szczególny wpływ na postawę zespołu.
Piotr Tubacki
