Gra o set

Łodzianki w Budapeszcie miały wygrać co najmniej jednego seta i plan wykonały z nawiązką. W nagrodę awansowały do kolejnej fazy rozgrywek.

Taylor Bannister mocno dała się we znaki zawodniczkom z Łodzi. Fot. CEV.eu

LIGA MISTRZYŃ

Przed ostatnią kolejką fazy grupowej PGE Grot Budowlani był w niezłej sytuacji. By być pewnym 2. miejsca i awansować do baraży o ćwierćfinał, potrzebował wygrać z Vasas Obuda Budapeszt dwa sety. Ale nawet triumf w jednej partii powinien mu wystarczyć. Wówczas oba zespoły miałyby co prawda po 8 punktów i identyczny bilans setów (11-12), ale polska drużyna miała zdecydowanie korzystniejsze ratio małych punktów.

- Będziemy walczyć o zwycięstwo. Jesteśmy nastawieni na twardą walkę - zapowiadał w rozmowie z Europejską Federacją Siatkówki CEV Ioannis Athanasopoulos, trener Vasas Obuda.

Miejscowe wyszły na parkiet mocno zdeterminowane. Były skoncentrowane i pewne swoich umiejętności. Świetnie prezentowała się Taylor Bannister. Amerykańska gwiazda drużyny z jednej strony znana jest ze swoich umiejętności, ale z drugiej ma problemy z utrzymaniem poziomu. Często zdarzają się jej proste błędy. Tym razem od początku trzymała wysoką formę. Atakowała mocno i precyzyjnie. Mocno wspierała ją Fatoumatta Sillah. 23-latka imponowała skocznością i dynamiką.

Łodzianki z kolei wyglądały na zagubione. Widać było, że presja mocno im ciążyła. Grały źle, schematycznie i wolno. Rozgrywająca Alicja Grabka większość piłek kierowała na skrzydło do Pauliny Damaske. Zresztą wielkiego wyboru nie miała, bo atakująca Terry Enweongwu nie kończyła akcji, a nie najlepsze przyjęcie wykluczało grę środkiem. Damaske robiła co mogła, ale sama nie była w stanie powstrzymać rywalek.

Nasza ekipa przegrała pierwszego seta i w drugim także miała problemy. Z czasem coraz lepiej zaczęła jednak spisywać się Jelena Blagojević. Doświadczona Serbka, kończąc kilka ważnych piłek, tknęła nowe życie w swoje koleżanki. Coraz pewniej prezentowały się środkowe i Grabka wreszcie miała wybór. Najważniejszą piłkę skończyła Enweongwu. Przy stanie 24:23 w bardzo trudnej sytuacji, przy podwójnym bloku zaatakowała odważnie. Piłka przeszła między rękami blokujących i wpadła w pole gry. Przyjezdne miały upragniony set.

To był przełomowy moment. Miejscowe straciły wiarę, a łodzianki poszły za ciosem i w kolejnej partii rozstrzygnęły sprawę 2. miejsca.

Mecz toczył się dalej, choć już nie miał wysokiej stawki. Ale i tak siatkarki dały z siebie wszystko. Powody do radości miały łodzianki, wygrywając w tie-breaku.

(mic)

Grupa D

◼  Vasas Obuda Budapeszt - PGE Grot Budowlani Łódź 2:3 (25:21, 23:25, 15:25, 25:22, 18:20)

BUDAPESZT: Leite (3), Torok (7), Papp (7), Bannister (25), Sillah (18), Aboulazimowa (10), Juhar (libero) oraz Fekete, Toth, Glemboczki (1), Szalai (libero), Eross. Trener Ioannis ATHANASOPOULOS.

ŁÓDŹ: Grabka (3), Damaske (17), Lisiak (16), Enweonwu (16), Blagojević (12), Planinsec (6), Łysiak (libero) oraz Różyńska (6), Drużkowska (10), Wilińska (1). Trener Maciej BIERNAT.

Sędziowali: Helena Geldof (Holandia) i Bruno Muha (Chorwacja). Widzów 1050.

Przebieg meczu

I: 10:6, 15:10, 20:14, 25:21.

II: 8:10, 11:15, 17:20, 23:25.

III: 4:10, 7:15, 8:20, 15:25.

IV: 10:6, 15:12, 20:16, 25:22.

V: 5:4, 9:10, 14:15, 18:20.

Bohaterka – Paulina DAMASKE.