Gotowe do walki z najlepszymi

Naszym celem jest miejsce w dziesiątce - deklarują Biało-czerwone, które dzisiejszym meczem z Chinkami rozpoczną walkę o splendory w mistrzostwach świata.

Monika Kobylińska (z lewej), Dagmara Nocuń oraz ich koleżanki są gotowe do udziału w kolejnym mundialu. Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

MISTRZOSTWA ŚWIATA KOBIET

W środę na parkietach Niemiec i Holandii rozpoczęły się 27. Mistrzostwa Świata Kobiet. Biorą w nich udział 32 reprezentacje, w tym Biało-czerwone, które piątkowym meczem z Chinkami zainaugurują 19. w historii i 3. z rzędu występ na mundialu. W polskiej grupie F są jeszcze Tunezyjki oraz Francuzki, mistrzynie olimpijskie i obrończynie tytułu sprzed dwóch lat; z Afrykankami zmierzymy się w niedzielę, a z Trójkolorowymi we wtorek.

To zespoły reprezentujące odmienne style, kontynenty i szkoły handballu. Do rundy głównej awansują trzy drużyny, zachowując punkty zdobyte w meczach z przeciwniczkami, które także uzyskają promocję.

Poprawić ranking

- W światowym rankingu zajmujemy 14. miejsce. Oznacza to, że aby się poprawić, na tych mistrzostwach musimy osiągnąć znacznie lepszy rezultat - selekcjoner Arne Senstad ma świadomość, że kibice, jak i krajowa federacja, bardzo liczą na awans do ćwierćfinału. - O Chinach i Tunezji nie mam wiele do powiedzenia, chociaż oglądałem ich mecze na mistrzostwach Azji i Afryki, a także spotkania towarzyskie. W starciach z tymi zespołami będziemy faworytami, ale traktujemy je z szacunkiem - zaznacza Norweg, podkreślając, iż wiele wskazuje, że na drodze do 1/4 finału staną Biało-czerwonym Francja i Holandia, uchodzący za faworytów turnieju. - Nastrój i atmosfera są pozytywne. Wierzymy, że mając dobry dzień, możemy walczyć z tymi drużynami. Ale także Austria i prawdopodobnie Argentyna (również po ewentualnym awansie do 2. rundy – przyp. red.) to trudni przeciwnicy. Dlatego miejsce w ósemce będzie naprawdę trudne do osiągnięcia, ale mogę obiecać, że będziemy się o nie starać.

Cel minimum - wyjście z grupy

Monika Kobylińska, prawa rozgrywająca i kapitan zespołu, zgadza się, że celem minimum jest wyjście z grupy i cztery zwycięstwa w turnieju, ale Polki będą chciały sprawić niespodziankę. - Nasze marzenia są wielkie, jak każdej drużyny, która bierze udział w tym turnieju - mówi „Kobi”. - Ostatnio pokazałyśmy, że możemy walczyć z najlepszymi na świecie, więc teraz presja na pewno jest większa. Nie chodzi o to, że jest nerwowo, ale każdej z nas bardzo zależy na dobrym wyniku.

Koleżance z drużyny narodowej wtóruje lewoskrzydłowa Dagmara Nocuń. - Myślę, że jako reprezentacja Polski jeszcze nie osiągnęłyśmy tego poziomu, którego wszyscy chcemy i oczekujemy. Jesteśmy jednak gotowe, żeby walczyć z najlepszymi. Co roku pokazujemy, że potrafimy zaskoczyć i wygrać z kimś z wyższej półki, więc mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. Naszym celem jest miejsce w dziesiątce - deklaruje „Daga”.

Zbigniew Cieńciała

Chiny, czyli siła młodości

Reprezentacja Chin, mimo braku spektakularnych sukcesów, od lat jest stałym uczestnikiem światowego czempionatu. Na obecny dostała się dzięki „dzikiej karcie” otrzymanej od IHF, bo mistrzostwach kontynentu okazała się słabsza od Iranu, Japonii, Kazachstanu i Korei Południowej. Tym samym na mundialu zagra 19. raz z rzędu, a to jedna z najdłuższych serii w historii!

Najlepsze wyniki przypadają jednak na odległe lata - 9. miejsce w 1986 i 8. w 1990 roku. Później, pomimo dobrych występów w mistrzostwach w Azji (medale wszystkich edycji w latach 2002-18), chińska drużyna nie była w stanie nawiązać do tamtych osiągnięć. W ostatnich latach plasuje się w dolnej części stawki - 32. lokata w 2021, 28. w 2023 roku - ale jej sztab konsekwentnie stawia na rozwój młodych zawodniczek, które w młodzieżowych mistrzostwach świata potrafiły awansować do szesnastki.

Niedawno selekcjonerem kadry został Yerime Sylla, Senegalczyk z francuskim paszportem, wcześniej prowadzący m.in. Belgię i Kuwejt. Jego misja to przebudowa drużyny i nadanie jej bardziej europejskiego charakteru. Efektem zmian jest wyjątkowo młoda kadra -większość zawodniczek urodziła się po roku 2000, ale też dopiero 5. miejsce podczas ubiegłorocznych mistrzostw Azji.

Za liderki zespołu uchodzić mogą: dynamiczna lewa rozgrywająca Mengxue Zhou, kapitan i środkowa Xuedan Liu oraz szybka i skuteczna skrzydłowa Yuting Liu. Młody wiek daje ogromną energię i zapał, co może zaskoczyć bardziej doświadczone drużyny, zwłaszcza na początku turnieju. Dla reprezentacji Polski kluczowe będzie zatem szybkie narzucenie własnego stylu gry i wykorzystanie błędów technicznych rywalek, które wciąż adaptują się do europejskiego stylu

Ostatnim razem reprezentacja Polski zmierzyła się z Chinami niemal równo dekadę temu. Podczas fazy grupowej MŚ w Danii Biało-czerwone zwyciężyły 29:24, choć do przerwy prowadziły tylko 12:11.


Piątek, 28 listopada, godzina 18.30

◼ Polska - Chiny; transmisja - TVP 2, TVPSPORT.PL

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się