Gotowa wrócić na top
Iga Świątek pokonała Annę Kalinską w ćwierćfinale Cincinnati Open i o finał zagra z Jeleną Rybakiną, która wyeliminowała liderkę rankingu Arynę Sabalenkę.
Już tylko dwa zwycięstwa dzielą Igę Świątek od 24. tytułu w karierze… Fot. PAP/EPA
Najlepsza polska tenisistka, numer 3 na świecie, potrzebowała 1,5 godziny i pięciu piłek meczowych, by pokonać w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 Annę Kalinską (34. WTA) 6:3, 6:4. 24-letnia Iga Świątek zrewanżowała się o 2 lata starszej Rosjance za porażkę sprzed roku w półfinale „tysięcznika" w Dubaju.
Po pewnych turbulencjach pod koniec ubiegłego roku, Polka wróciła do formy i jest gotowa na kolejny atak na pozycję numer 1 na świecie. Tytuł na Wimbledonie był niespodzianką, ale po pewnym zwycięstwie nad Kalinską raszynianka awansowała do swojego trzeciego półfinału w Cincinnati w siedmiu występach. I zachowała szansę na 24. tytuł w karierze.
Wygrana w Ohio byłaby kolejnym krokiem w kierunku powrotu na szczyt, dając Świątek pierwszy finał turnieju rangi WTA 1000 od 15 miesięcy – ostatni raz miało to miejsce, gdy pokonała Arynę Sabalenkę w Rzymie rok temu. W szerszej perspektywie, zaraz po przełomowym triumfie na Wimbledonie, zwycięstwo zapewniłoby jej udział w WTA Finals po raz piąty z rzędu.
Pogoniła Arynę!
Przez ostatni tydzień wydawało się, że rozstawiona z nr 1 Sabalenka oraz Świątek zmierzają ku bezpośredniemu starciu w półfinale Cincinnati Open - powtórki sprzed roku. Jednak w piątek zdecydowanie inny scenariusz napisała Jelena Rybakina. Rozstawiona z nr 9 reprezentantka Kazachstanu pokonała liderkę światowego rankingu i broniącą tytułu Białorusinkę 6:1, 6:4.
Przed turniejem Rybakina przegrała 7 z ostatnich 11 spotkań z Sabalenką. Tym razem była skoncentrowana, zdeterminowana i nieustępliwa, zwyciężając w zaledwie 74 minuty. - Jestem zdecydowanie zadowolona z serwisu - powiedziała w wywiadzie na korcie.
Trudno, by nie była - zaserwowała 11 asów, przy ledwie jednym podwójnym błędzie. Sabalenka nie była w formie w piątek, ale w drugiej partii przy stanie 4:3 dla Rybakiny, wypracowała breakpointa. Rywalka odpowiedziała jednak potężnym asem. Chwilę później, przy kolejnej szansie Aryny, Jelena posłała kolejnego asa. Sabalenka miała pięć okazji na przełamanie – nie wykorzystała żadnej…
Przewaga „energetyczna”
Na początku sezonu Rybakina prowadziła w bezpośrednich starciach ze Świątek 4:2, ale w tym roku przegrała wszystkie trzy spotkania — w United Cup w Australii, w Doha i na Roland Garros. To powinno dać Świątek znaczącą przewagę psychologiczną. Finał w Cincinnati dałby jej rozpęd przed US Open, który rusza za tydzień - 24 sierpnia.
Przed meczem z Jeleną Iga ma przewagę „energetyczną”. W 3. rundzie otrzymała wolny awans po tym, jak z powodu urazu wycofała się Ukrainka Marta Kostjuk. W trzech rozegranych meczach Świątek straciła łącznie zaledwie 19 gemów. Przeciwko Kalinskiej świetnie serwowała, skuteczny był też jej bekhend.
Tymczasem Rybakina, zanim zmierzyła się z Sabalenką, była zmuszona grać trzy trzysetowe mecze i w pomeczowym wywiadzie wyraźnie zaznaczyła, że potrzebuje regeneracji. Ale po rozgrzanych słońcem kortach Ameryki Północnej żadna tenisistka nie porusza się tak dobrze, jak Rybakina. Po pokonaniu Sabalenki ma już bilans 10-2 w letnim cyklu na kortach twardych. Obie porażki poniosła w półfinałach w Waszyngtonie i Montrealu - i w obu przypadkach przegrała z późniejszymi mistrzyniami (Leylah Fernandez oraz Victorią Mboko).
W swoim szóstym występie w Cincinnati podopieczna odwieszonego przez WTA Stefano Vukova już osiągnęła najlepszy wynik. Teraz chce pójść o krok dalej. Dwa lata temu wygrała swoje dwa jedyne turnieje rangi WTA 1000 – w Indian Wells i Rzymie – za każdym razem pokonując Świątek w drodze po tytuł…
Półfinał Świątek - Rybakina w niedzielę, finał w poniedziałek, nie przed północą czasu w Polsce.
Tomasz Mucha
Stracona szansa Linette
Niestety, szansy awansu do ćwierćfinału w Cincinnati nie wykorzystała Magda Linette. Po sprawieniu niespodzianki i wyeliminowaniu w 3. rundzie rozstawionej z „czwórką” Jessiki Peguli, poznanianka w kolejnym meczu mocno obniżyła loty i przegrała z Weroniką Kudermietową (36. WTA) 4:6, 3:6. Szkoda, bo w tym sezonie Linette już pokonała Rosjankę - w lutym w trzech setach w 1. rundzie w Doha; gdyby powtórzyła to osiągnięcie, prawdopodobnie byłaby rozstawiona w US Open. W najnowszym rankingu Linette powinna awansować z 40. na 36. miejsce, ale to nie wystarczy, by znaleźć się w gronie rozstawionych w Nowym Jorku 32 najlepszych tenisistek.
W półfinale „tysięcznika” w Ohio niespodziewanie zagra więc albo Kudiermietowa - czołowa deblistka świata, triumfatorka ostatniego Wimbledonu (4. w rankingu, była już 2.), albo inna tenisistka pochodząca z Rosji, ale reprezentująca od ponad dwóch lat Francję i nitowana dopiero na 103. pozycji, Varvara Graczewa.
Linette występowała w Cincinnati także w grze podwójnej, ale z powodu niedyspozycji jej partnerki deblowej Clary Tauson, Polka i Dunka wycofały się z tej konkurencji, oddając walkowerem mecz 1/8 finału z mistrzyniami olimpijskimi Sarą Errani, Jasmine Paolini.
