Górnik w półfinale!
Niespodzianka w Poznaniu. Po sześciu wygranych z rzędu mistrz Polski znalazł pogromcę.
Marcel Łubik odbija piłkę po strzale z jedenastu metrów Joela Pereiry. Fot. Jakub Kaczmarczyk/PAP
PUCHAR POLSKI
Przed meczem z zabrzanami trener Lecha dokonał w swoim zespole zmian przede wszystkim w formacji defensywnej. Po trzech straconych golach w niedzielnej ligowej rywalizacji z Rakowem w obronie od początku grali Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak i Joao Moutinho. Zastąpili Roberta Gumnego, Antonio Milicia oraz Michała Gurgula. Jak pokazał środowy mecz, nie były to dobre decyzje.
Przyjezdni zaczęli w swoim stylu, ofensywnie. Gospodarze nie chcieli być dłużni. Szansę miał aktywny z przodu Leo Bengtsson, ale po strzale głową w wykonaniu Szweda piłka poszybowała nad poprzeczką. Mecz był szybki i żywy. Nie było gry na przeczekanie, murowania bramki czy czekania na błąd rywala.
Pierwszy gol Czecha
W Kolejorzu groźny był przede wszystkim będący w formie Mikael Ishak. Najpierw strzelał niecelnie, a w 26 minucie przemierzył dokładnie, ale za lekko i Josema zdołał wybić futbolówkę zmierzającą do siatki. U przyjezdnych próbował Lukas Sadilek, który oddał niecelny strzał, czy Sondre Liseth, którego szarża skończyła się potknięciem na będącej w trakcie wymiany murawie.Z czasem przewaga gospodarzy robiła się coraz większa. Miejscowi częściej byli przy piłce, przejęli kontrolę nad środkową strefą boiska. Nie znaczy to, że zabrzanie czekali na to, co zrobi przeciwnik. W 33 minucie mocno i soczyście wypalił starający się Patrik Hellebrand, ale Bartosz Mrozek sparował piłkę na rzut rożny.
W końcu jednak Górnik trafił do siatki, po świetnej ackji pod koniec pierwszej połowy. Sadilek zagrał do starającego się Yvana Ikia Dimi. Francuz związał dwójkę obrońców, odegrał Czechowi, a ten pod poprzeczkę huknął tak, że Mrozek nie miał nic do gadania! To pierwsze trafienie doświadczonego pomocnika zza południowej granicy w barwach górniczej jedenastki.
Dwie czerwone kartki
Druga połowa rozpoczęła się od... czerwonej kartki. Zobaczył ją na ławce rezerwowych asystent trenera Michala Gasparika – Marian Hodulik. Widząc, że nie idzie, a czas ucieka, Frederiksen zdecydował się po godzinie na potrójną zmianę. Niewiele to zmieniło. Lechici nie bardzo mieli pomysł na sforsowanie dobrze zorganizowanej obrony przyjezdnych. Po przerwie poznaniacy grali zresztą gorzej niż w pierwszej części. Żeby ratować sytuację, na ostatni kwadrans wszedł bohater wygranego meczu z częstochowianami Yannick Agnero (gol zdobyty strzałem piętą). Też niewiele im to dało.
W 77 minucie sędzia znów sięgnął po czerwoną kartkę, ale tym razem sprawiła ona, że Górnik kończył mecz w dziesięciu. Zobaczył ją Maksym Chłań. Ukrainiec powalił wbiegającego w pole karne Pereirę. Sędzia podyktował rzut karny dla Lecha, a zawodnikowi Górnika pokazał druga żółtą kartkę. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł poszkodowany Portugalczyk. Uderzył w swój lewy róg, ale akurat tam rzucił się Marcel Łubik i odbił futbolówkę!
W końcówce piłkarze Kolejorza próbowali zdobyć gola po strzałach… przewrotką. Nie udało się to jednak ani Palmie, ani Agnero. W tej sytuacji to Górnik cieszył się z wygranej i z awansu do półfinału! Awansu zasłużonego i okupionego wielką ambicją oraz poświęceniem.
(zich)
◼ Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1 (0:1)
0:1 – Sadilek, 41 min
LECH: Mrozek – Pereira, Mońka, Skrzypczak, Moutinho – Gholizadeh (60. Ismaheel), Kozubal, Rodriguez (60. Thordarson), Bengtsson (60. Walemark), Palma – Ishak (74. Agnero). Trener Niels FREDERIKSEN.
GÓRNIK: Łubik – Sacek, Janicki, Josema, Zmrzly (65. Janża) – Ikia Dimi (65. Domingues), Kubicki (80. Olkowski), Hellebrand, Sadilek, Chłań – Liseth (90+3. Szcześniak). Trener Michal GASPARIK.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 13 577. Żółte kartki: Sadilek, Chłań, Liseth Łubik. Czerwona kartka Chłań (77. za drugą żółtą).
Kolejna wymiana...
Z trawą na stadionie przy ulicy Bułgarskiej były problemy od początku powstania obiektu na Euro 2012. Murawa rośnie tam fatalnie i co chwila wymaga wymiany. W listopadzie zeszłego roku położone zostały nowe rolki trawy, które miały wytrzymać do końca sezonu Tymczasem nawierzchnia została zniszczona w pierwszym meczu z Lechią 31 stycznia. Po niedzielnym spotkaniu z Rakowem podjęto niespodziewanie decyzję o jej ponownej wymianie! W środowym spotkaniu część boiska była zielona, a część szara. Druga część zostanie wymieniona jeszcze w tym tygodniu, przed kolejnymi grami mistrza Polski u siebie w lidze i w Lidze Konferencji.
(zich)
CZY WIESZ, ŻE…
Oba zespoły grały ze sobą w środę po raz czwarty w pucharowych rozgrywkach. Pierwsze spotkanie w turnieju tysiąca drużyn odbyło się w marcu 1963 roku i zakończyło wygraną zespołu z Zabrza w ćwierćfinale na wyjeździe 4:2. Dwie bramki zdobyli wtedy Jerzy Musiałek, a po jednej Erwin Wilczek i Roman Lentner. Z kolei w półfinale rozgrywek pod koniec maja 1968 Górnicy wygrali z Lechem na jego terenie 2:0 po golach „Zygi” Szołtysika i Włodzimierza Lubańskiego, żeby potem triumfować w pucharze. Prawie dokładnie cztery lata temu, 2 marca 2022, Górnik przegrał natomiast rywalizację z poznaniakami w ćwierćfinale, polegając u siebie 0:2, po dwóch golach Portugalczyka Joao Amarala. Teraz przyszła pora na rewanż!
1/4 PUCHARU POLSKI
◾ GKS Katowice – Widzew Łódź 1:1. Karne 4-2◾ Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice 1:1. Karne 5-4
◾ Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1
◾ Avia Świdnik – Raków Częstochowa , czwartek, godz. 13.30
Losowanie półfinałów w piątek o godz. 12.00.
