Górnik jak… Piast

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Na finiszu sezonu emocje sięgają zenitu. Za miesiąc będzie już po wszystkim, na teraz nic nie wiadomo. Przed nami ostatnie cztery kolejki, w sobotę w Warszawie finał Pucharu Polski i rywalizacja Górnika z Rakowem. Oba zespoły w ostatniej kolejce wygrały w dramatycznych okolicznościach, czyli tak, jak można podsumować sezon 2025/26, w którym tyle się dzieje.

Patrząc na potyczkę mającej mistrzowskie aspiracje Jagiellonii z Górnikiem i na to, jak się wszystko skończyło, to przypomniało mi się równie dramatyczne skojarzenie z innym górnośląskim klubem, a mianowicie Piastem. W niedzielę 12 maja 2019 przy Okrzei rozegrano jeden z najbardziej nieprawdopodobnych meczów w historii już prawie stulecia naszej ligi. Gliwiczanie, jak teraz Górnik - 9 meczy, 6 wygranych, 3 remisy, tylko trzy stracone bramki w tym czasie - notowali też świetną serię. To było jeszcze w czasach ESA 37. W grupie mistrzowskiej sześć razy wygrali, raz zremisowali. W kolejce nr 35 podejmowali nie kogo innego, jak Jagiellonię i prowadzili, żeby na minutę przed końcem stracić bramkę. Interweniował VAR, za monitorem siedział Szymon Marciniak (w poniedziałek prowadzi mecz Piasta z Arką) i dał znać Jarosławowi Przybyłowi co do faulu Aleksandara Sedlara. Karnego na gola zamienił Jesus Imaz. Tyle że w ostatniej minucie fantastycznego gola po kapitalnym uderzeniu zdobył Tomasz Jodłowiec. Koniec emocji? Gdzie tam! Kolejny faul Sedlara w polu karnym i kolejna jedenastka. Tym razem Jakub Szmatuła zatrzymał futbolówkę po strzela Imaza. Skończyło się na wiktorii gliwiczan 2:1, którzy wskoczyli wtedy, na dwie kolejki przed końcem, na pierwsze miejsce i już go nie oddali, świętując potem mistrzostwo.

Jak będzie w przypadku Górnika? Po niesamowitym meczu w Białymstoku skończonym wygraną Zabrzan (a jakże -  2:1!) trener Jagi Adrian Siemieniec wspomniał o futbolowym szczęściu. To musi być po twojej stronie, żeby gdzieś tam potem postawić „kropkę nad i” i cieszyć się, jak Piast w 2019, historycznym tytułem. Zabrzanie na finiszu stoją przed wielką szansą i w lidze, i w Pucharze Polski. Czy wszystko wykorzystają? To zależy od nich samych, ale póki co piłkarskie szczęście jest po ich stronie. Oby potrafili to wykorzystać!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się