Goniły, ale nie dogoniły

Z taką grą, jaką w meczu z Irlandkami pokazały Biało-czerwone, trudno będzie myśleć o historycznym awansie na mundial.

Może wynik na to nie wskazuje, ale Polki zostały w Gdańsku sponiewierane. Fot. PAP / Adam Warżawa

ELIMINACJE MŚ 2027

Gdy jedna z drużyn traci bramki we wstępnej fazie meczu, mówi się, że została w szatni. Patrząc na postawę naszych reprezentantek, można było odnieść wrażenie, iż zostały w jednym z gdańskich hoteli... Ani się bowiem nie obejrzały, a rywal będący w ich zasięgu zdobył już dwie bramki. Najpierw Denise O'Sullivan zagrała prostopadle w pole karne, a niefrasobliwość defensywy oraz nieporadność Kingi Szemik wykorzystała Emily Murphy, posyłając piłkę po rękach bramkarki w „krótki” róg, a następnie Katie McCabe skorzystała ze zbyt krótkiego wybicia piłki przez Oliwię Woś po centrze z kornera i kapitalnym wolejem lewą nogą zza pola karnego udowodniła, dlaczego broni barw Arsenalu.

Trenerka to przewidziała

Biało-czerwone w tym okresie były jak murawa, na jakiej przyszło im rozgrywać mecz, czyli słabe. W ich grze brakowało praktycznie wszystkiego, a selekcjonerka przestrzegała... – Gramy w dywizji A, gdzie są same mocne drużyny, a mecze bardzo wymagające. Już samo to, że Irlandia znalazła się w tej stawce, dobrze o niej świadczy. Jej kadra ma bardzo duży potencjał. Śledzę ten zespół od mistrzostw świata w 2023 roku. Prezentuje bardzo wysoki poziom w defensywie, tworzy świetnie rozumiejący się kolektyw – mówiła Nina Patalon, a potwierdzeniem było wczorajsze spotkanie. Dopiero po dwóch kwadransach jej podopieczne zaczęły stwarzać zagrożenie. Bliska szczęścia była Ewa Pajor, której udało się urwać pieczołowicie pilnującym jej rywalkom, ale została zablokowana. Po chwili Martyna Wiankowska uderzyła z dystansu, lecz nad poprzeczką, a strzał będącej w polu karnym Eweliny Kamczyk był bardzo niecelny. Chęć złapania kontaktu została nagrodzona krótko przed przerwą. Na prawej stronie ładnie pokazała się Paulina Tomasiak. Do dośrodkowanej przez nią piłki najwyżej wyskoczyła Tanja Pawollek, tuż przy słupku główkując do siatki.

Laga na Ewkę

– Przespałyśmy pierwsze 20 minut, ale nie będziemy tego teraz analizować. Przed nami druga połowa. Musimy wyjść na boisko i pokazać, że potrafimy walczyć. Jeszcze nie wszystko stracone – mobilizowała w przerwie siebie i koleżanki Adriana Achcińska, lecz słowa pomocniczki FC Koeln nie znalazły potwierdzenia. Nie minął bowiem kwadrans, a efektowną akcję Irlandek precyzyjnym strzałem sfinalizowała Marissa Sheva, która mogła zapytać Szemik, gdzie ma posłać piłkę, tyle bowiem miała czasu na oddanie uderzenia, a przede wszystkim wolnej przestrzeni. Biało-czerwone jednak nie zrezygnowały z walki choćby o punkt. Składająca się głównie z dzieci publiczność mobilizowała je niemrawo i w 78 minucie doczekała się gola tej, dla której zasiadła na trybunach. Długie podanie Kamczyk trafiło bowiem do Pajor, a napastniczka Barcelony kapitalnym lobem posłała piłkę do siatki. Gdy zapachniało golem na 3:3, Woś dopuściła się faulu w polu karnym, ale McCabe na szczęście pokpiła sprawę, uderzając z „wapna” wysoko nad bramką.

Poprawić... wszystko

To mogło zmobilizować Polki, które za sprawą Mileny Kokosz i Kamczyk uderzały z dystansu, ale bez powodzenia. Porażka oznacza, że nasza drużyna spadła na 4. miejsce w grupie. W sobotę o 16.00 stanie przed szansą powrotu na 3. pozycję, bo czeka ją rewanż w Dublinie. – Przyjdzie na pewno sporo polskich kibiców, którzy nam pomogą odnieść pierwsze zwycięstwo. By jednak o nim myśleć, musimy zagrać zdecydowanie lepiej niż w Gdańsku. Pod każdym względem – podkreśliła pomocniczka Wiktoria Zieniewicz. Bezpośredni awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii wywalczą cztery drużyny z Europy, które zajmą pierwsze miejsca w swoich grupach w dywizji A. Pozostałe zespoły wystąpią w dwustopniowych barażach.

Marek Hajkowski

◼ Polska - Irlandia 2:3 (1:2)

0:1 - Murphy, 12 min, 0:2 - McCabe, 20 min, 1:2 - Pawollek, 43 min (głową), 1:3 - Sheva, 59 min, 2:3 - Pajor, 78 min

POLSKA: Szemik - Zaremba, Woś, Dudek, Wiankowska (69. Zieniewicz) - Tomasiak (86. Jedlińska), Achcińska (86. Kokosz), Pawollek (66. Grzybowska), Kamczyk, Padilla-Bidas (66. Sarapata) - Pajor. Trenerka Nina PATALON.

IRLANDIA: Brosnan - Mannion, Patten, Hayes, Mustaki, McCabe - O'Sullivan, Connolly, Sheva (87. Ziu) - Larkin (69. Barrett), Murphy. Trenerka Carla WARD.

Sędziowała Christijana Gutewa (Bułgaria). Widzów 4270.

Żółte kartki: Pawollek - O'Sullivan.

  Holandia - Francja 2:1 (1:0)

1:0 - van Asten, 11 min, 1:1 - Baltimore, 54 min, 2:1 - Brugts, 68 min

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się